Tragedia w gimnazjum
Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na nowe wpisy, ale…
Ja zawsze byłam przeciwna pomysłowi Giertycha, czyli tym specjalnym szkołom dla niektórych uczniów. Ale zaczynam się teraz wahać. Bo to, co się stało, to jest wina rodziców, tych chłopców, szkoły. Więc niektórzy mówią, że nad takimi osobami powinni pochylić się psychologowie, że należy nad nimi pracować, zachęcić do jakiegoś hobby, żeby twórczo wykorzystywali swoją energię… No ok. Ale zanim ta “resjocalizacja” da wyniki, o ile w ogóle da, nasuwa się pytanie - jak zapewnić bezpieczeństwo pozostałym osobom, które cały czas się z nimi stykają? Jak ich ochronić? Ważniejsze jest bezpieczeństwo tych porządnych uczniów, nauczycieli, czy tych, no co tu dużo mówić - przestępców? A rodzice tych chłopców jeszcze uważają, że 3 miesiące w schronisku dla nieletnich to zbyt duża kara, będą się odwoływać… Boże, co to za ludzie? Ja na ich miejscu umarłabym ze wstydu, że tak wychowałam dziecko. Poczuwałabym się do odpowiedzialności za to, co się stało. A oni nic…
Nie jestem pedagogiem, nie wiem, co byłoby najlepszym wyjściem. Może rzeczywiście jakieś ośrodki, trudno jednak powiedzieć w jakiej to by miało być formie.
Straszna jest ta bierność pozostałych uczniów. Ale jeśli pomyślimy, to sami na pewno nieraz nie zareagowaliśmy na jakieś zło, po prostu ze strachu. Mam 24 lata i czasem boję się 12 letnich gówniarzy, albo młodszych. Na ulicy, w tramwaju. Bo wiem, że nikt mi nie pomoże jakby co. To jest chore. Bo u nas nic nie chroni ofiary przestępstwa. Zanim przestępca trafi do więzienia zdąży się na ofierze zemścić ze 100 razy.
