Moje słuszne poglądy na wszystko:)

czwartek, 30.11.2006

Wszyscy jesteśmy siatkarzami!

Kategoria wpisu: Obyczaje, Polityka, Społeczeństwo, Wydarzenie — elenoir @ 0:26

W ostatnich dniach obserwuję nagły, choć niezaskakujący przyrost dumy narodowej. A wszystko to za sprawą polskich siatkarzy i ich świetnych wyników na Mistrzostwach Świata w Japonii. Kibice (czyli spora część obywateli) nagle poczuli się lepsi, poczuli, że oni osobiście odnieśli wreszcie jakiś sukces. Ba! My, Polska, pokonaliśmy Rosję, naszego odwiecznego wroga 3:2 - jeden set za mięso, jeden za ropę, jeden za gaz!!!

Tak samo było z Małyszem, z piłkarzami… Kiedy wygrywają rośnie nam samoocena, choć w żaden sposób się do zwycięstwa nie przyczyniliśmy (co przejawia się też podobno poprawą nastrojów na giełdzie). Kiedy przegrywamy - żałoba narodowa.

Owszem, siatkówka to sport widowiskowy i emocjonujący, sama bardzo chętnie oglądam, jeśli tylko mam okazję i bardzo się przy tym denerwuję, jeśli grają Polacy. Ale bez przesadyzmu: ów wspomniany przeze mnie przyrost narodowej dumy uznałabym za obiektywnie uzasadniony jedynie w przypadku, gdyby był on konsekwencją np. świetnego poziomu polskiego szkolnictwa, znaczącym wzrostem eksportu towarów wysokoprzetworzonych, widoczną poprawą estetyki i czystości miejsc publicznych, w ogóle poprawą jakości życia wszystkich obywateli. Wtedy tak, wtedy moglibyśmy być dumni.

Ponieważ jednak w najbliższym czasie się na to nie zanosi, to na otarcie łez cieszmy się zwycięstwami naszych siatkarzy…

PS. Uważam, że nieoczekiwany wzrost poparcia dla PiSu jest właśnie pochodną sukcesów polskich sportowców. Serio:)

wtorek, 28.11.2006

Kalendarzyki małżeńskie

Kategoria wpisu: Kobiety i mężczyźni, Obyczaje, Polityka, Społeczeństwo, Uncategorized — elenoir @ 12:34

Wiedza o antykoncepcji trafi pod strzechy (za pomocą telewizji i radia - ciekawe, czy również prywatnych) i do szkół. Kampanię promującą oczywiście tylko metody naturalne przygotowało Ministerstwo Zdrowia.

(…) Kampania będzie nowoczesna w formie (choć niekoniecznie w treści). W telewizji i radiu pojawią się spoty reklamowe, a do lekarzy trafią płyty CD i broszury. Za kilkadziesiąt tysięcy euro ministerstwo będzie promować naturalne metody planowania rodziny. (…)

Widocznie naprawdę nie mają na co wydawać pieniędzy…

Wiceminister ds. rodziny w Ministerstwie Pracy Joanna Kluzik-Rostkowska o planowanej kampanii dowiedziała się od nas: - Nie mam nic przeciw temu, by młodzież dowiedziała się jak najwięcej o naturalnych metodach antykoncepcji, ale nie można zapominać, że są i inne metody. Nie popieram tego, by młode dziewczyny faszerowały się środkami hormonalnymi, ale pomijanie pigułek w akcji edukacyjnej to fałszowanie rzeczywistości. Dobrze przynajmniej, że w szkołach w ogóle zacznie się mówić o antykoncepcji (…).

Mówić? To mi wygląda raczej na monolog. (więcej…)

poniedziałek, 27.11.2006

Sztuka przegrywania z klasą…

Kategoria wpisu: Uncategorized — elenoir @ 22:52

Bitwa Warszawska zakończona. Właściwie wmówiono nam, że ten, kto wygra w Warszawie wygra całe wybory. Ale jak to: a cała reszta kraju?

Politycy dążą do zupełnego upartyjnienia samorządów. Pewnie, że łatwiej się rządzi mając poparcie w terenie. Sukcesy samorządowców przełożą się na sukces ich macierzystej partii. Łatwiej kieruje się i rozmawia z kimś postawionym niżej w strukturze tej samej partii, komu pomogło się w kampanii a inaczej z samorządowcem niezależnym wybranym przez lokalną ludnosć. Łatwiej wygrywać wybory parlamentarne, jeśli ma się do zaoferowania trochę stanowisk na szczeblu lokalnym jako forma wdzięczność.
Może się to kiedyś zmieni…. kiedy porządni ludzie znajdą czas, żeby zająć się polityką a nie tylko narzekać:)

Ale nie o tym miałam pisać. Bardzo nie podoba mi się styl, w jakim politycy PiSu reagują na wyniki II tury, z wyjątkiem może K. Marcinkiewicza, który zachował się całkiem przyzwoicie. Choć mógł nie mówić o winie tej fimry telemarketingowej…

- Gratuluję pani Hannie Gronkiewicz-Waltz zwycięstwa w tych wyborach, życzę dobrego przewodzenia i kierowania Warszawą - powiedział Kazimierz Marcinkiewicz. Dodał, że Warszawie życzy “wykorzystania kapitalnej szansy, jaka przed nią stoi”.

(więcej…)

II tura w Krakowie

Kategoria wpisu: Polityka, Wydarzenie — elenoir @ 11:01

J. Majchrowski ok. 60% głosów, R. Terlecki ok. 40%. Głosowałam na tego pierwszego, ale tyko dlatego, żeby nie zagłosować na kandydata PiSu. Właściwie to zamierzałam początkowo oddać głos nieważny, ale zbyt wiele wcześniej mówiłam o konieczności głosowania i brania odpowiedzialności za wynik mimo niedoboru normalnych kandydatów, żeby teraz się z tego wycofywać.

W dodatku okazuje się, że w sejmiku dogadało się PiS z LPR i PSL… PSL…tak… to partia ludzi… elastycznych.

Moim zdaniem najważniejsze sprawy w Krakowie (oczywiście z mojej perspektywy) to:

- udrożnienie komunikacji (niech te remonty skończą się jak najszybciej)

- dodatkowo tańsze bilety mpk i czyste autobusy (wiecej osób korzystałoby z komunikacji zamiast z samochodów, spalin byłoby mniej i pkt. 1.) z klimatyzacją; wnętrze niektórych autobusów woła o pomstę do nieba - siedzenia są tak brudne, że strach usiąść - co sobie myślą turyści?

- jakieś sensowne planowanie przestrzenne - bo teraz na starych kamienicach powstają dziwne nadbudowy, obok niskich bloków nagle stawia się biurowiec, kamienice w centrum są odrapane, zabytki kiepsko oświetlone (zresztą może lepiej nie oświetlać niektórych ruin)… Budowy Galerii Krakowskiej odwrócić się nie da niestety… śmiesznie wygląda zestawienie tego paskudztwa z budynkiem PKP i poczty obok…

- należałoby karać właścicieli psów, którzy nie sprzątają po swoich pupilach - wstyd, żeby w takim mieście po chodnikach i trawnikach walały się odchody; należy też egzekwować obowiązek wyprowadzania psów w kagańcach;

- ja zmniejszyłabym też liczbę urzędników - znam osobę, która miała praktykę w starostwie powiatowym w jednym z działów… panie nie znają się prawie w ogóle na obsłudze komputera, przesadzają sobie kwiatki, paplają o serialach - jedna kompetentna osoba z powodzeniem zastapiłaby 5.

- czy naprawdę nie można czegoś zrobić z bezdomnymi, którzy … no co tu dużo mówić - straszą na Plantach i na dworcu PKP (zimą)? strasznie psują obraz miasta…

Czy nowowybrani politycy sobie z tym poradzą? Oby…

-

piątek, 24.11.2006

Opinie - cytaty z tyg. Polityka o Kononowiczu i patriotyzmie

Kategoria wpisu: Polityka, Społeczeństwo, Uncategorized — elenoir @ 11:30

W ostatnim wydaniu znalazły się m.in. dwie wyjątkowo trafne wypowiedzi dwóch wyjątkowo różniących się od siebie osób.
Zacznijmy od pani prof. Joanny Senyszyn, która porównuje W. Wierzejskiego i K. Kononowicza.

“Wojciech Wierzejski.(…) Dziś - największy przegrany samorządowych wyborów 2006. Sromotną klęskę poniósł w w meczu z Krzysztofem Kononowiczem, rzetelnym kandydatem na prezydenta Białegostoku z listy Komitetu Podlasie XXI wieku. Wierzejski przegrał 1,8 : 0,3. Został znokautowany. Powalony na łopatki. W pełni zasłużenie. W końcu Kononowicz sroce spod ogona nie wypadł. Jest ikoną III/IV RP. Syntezą solidarnościowych polityków. Wziął z nich, co najlepsze. Sweter od Pałubickiego, artykulację od miłościwie nam panującego prezydenta, nawiedzenie od Macierewicza, patriotyzm od Młodzieży Wszechpolskiej. Bezrobotny, jak wielu, ma wykształcenie, jak Wałęsa, obsesje, jak Wasserman, a program, jak wszyscy: żeby było lepiej. Konkretyzacja tego programu w aspekcie zapewnienia bezpieczeństwa („wyprowadzi policję na ulice”, „żeby nie było złodziejstwa, żeby nie było bandyctwa, żeby niczego nie było”) przypomina expose premiera Jarosława Kaczyńskiego. W aspekcie dyscyplinowania młodych („likwidacja alkoholu, papierosów i narkotyków dla młodzieży”) istny Giertych. Czuje się wspólnotę myśli. Może nawet nie tylko myśli. Mają coś takiego w twarzach…

Naprawdę Wierzejski nie miał żadnych szans. Stanął do walki z prawdziwym gigantem. Musiał paść. Jak LPR w bloku z PiS.

Choć z wieloma wypowiedziami pani Senyszyn się nie zgadzam, to z tą i owszem.

I jeszcze jedna wypowiedź, tym razem pana prof. Władysława Bartoszewskiego na temat patriotyzmu.

“-Nie wiem, jakie to słowo ma znaczenie dla młodych ludzi. Jak na nich działa. Ale obserwuję inflację haseł i pojęć. Ja skończyłem liceum katolickie przed wojną. Wydawałoby sie, że ukierunkowane ideologicznie. Ale muszę powiedzieć, że poza mszą nie słyszałem na co dzień o Bogu, ojczyźnie czy patriotyzmie.
I jakoś moje pokolenie wyrosło, a podczas drugiej wojny światowej wykazało się niesłychaną postawą. My z Warszawy chcieliśmy umierać za Gdańsk. Ale gdyby do mnie wówczas 15- czy 16- latka podszedł kolega i powiedział - ojczyzna, myślałbym, że jest trącony. Co tobie? - zapytałbym. Bo czegoś takiego nie było w naszych rozmowach. To nie był temat. “

Uważam, że patriotyzmu nie można narzucić albo nauczyć. Albo się go odczuwa, albo nie, bo nie ma się do tego powodów. Wydaje mi się, że ta wypowiedź pana Bartoszewskiego odnosi się do działań podejmowanych przed obecne władze, która zresztą przeważnie myli patriotyzm z nacjonalizmem i ksenofobią…

Ja przez patriotyzm rozumiem odczuwanie pewnej językowej, kulturowej, historycznej (choć to niekoniecznie) wspólnoty w pozostałymi obywatelami kraju i wynikające z tego działania na rzecz rozwoju państwa (w różnych aspektach, przejawach, na miarę możliwości danej osoby).

Przy czym pojęcie państwo definiuję sobie nie jako termin geograficzny, ale miejsce zamieszkania i życia moje i innych obywateli oraz pewnien mechanizm, który ma nam to życie ułatwiać, który wykorzystuje zjawisko synergii, tworzy platformę do kontaktu i porozumienia różnych grup społecznych. Coś dla obywateli, a nie ponad obywatelami.

Tymczasem u nas politycy, którym się wydaje, że są uosobieniem narodu, państwo widzą jako system nakazowo - rozdzielczy, który za obywateli zdecyduje co mają myśleć, w co wierzyć, ile mają mieć dzieci, jakie firmy zakładać, jak zabezpieczyć się na przyszłość, do jakiego lekarza i kiedy się udać. Rzucam hasło: mniej ideologii, więcej sprawnych urzędników.

Starsze wpisy »

Blog at WordPress.com.