Sztuka przegrywania z klasą…
Bitwa Warszawska zakończona. Właściwie wmówiono nam, że ten, kto wygra w Warszawie wygra całe wybory. Ale jak to: a cała reszta kraju?
Politycy dążą do zupełnego upartyjnienia samorządów. Pewnie, że łatwiej się rządzi mając poparcie w terenie. Sukcesy samorządowców przełożą się na sukces ich macierzystej partii. Łatwiej kieruje się i rozmawia z kimś postawionym niżej w strukturze tej samej partii, komu pomogło się w kampanii a inaczej z samorządowcem niezależnym wybranym przez lokalną ludnosć. Łatwiej wygrywać wybory parlamentarne, jeśli ma się do zaoferowania trochę stanowisk na szczeblu lokalnym jako forma wdzięczność.
Może się to kiedyś zmieni…. kiedy porządni ludzie znajdą czas, żeby zająć się polityką a nie tylko narzekać:)
Ale nie o tym miałam pisać. Bardzo nie podoba mi się styl, w jakim politycy PiSu reagują na wyniki II tury, z wyjątkiem może K. Marcinkiewicza, który zachował się całkiem przyzwoicie. Choć mógł nie mówić o winie tej fimry telemarketingowej…
- Gratuluję pani Hannie Gronkiewicz-Waltz zwycięstwa w tych wyborach, życzę dobrego przewodzenia i kierowania Warszawą - powiedział Kazimierz Marcinkiewicz. Dodał, że Warszawie życzy “wykorzystania kapitalnej szansy, jaka przed nią stoi”.
Prezydent Lech Kaczyński pogratulował w poniedziałek Hannie Gronkiewicz-Waltz zwycięstwa w II turze wyborów prezydenta stolicy. Zaznaczył jednak, że wynik wyborów mógłby być inny, gdyby w kampanii wyborczej PiS pokazane zostały sukcesy ostatnich czterech lat rządów tej partii w Warszawie. (…) Dodał, że przez ostatnie cztery lata nastąpił także “olbrzymi postęp” jeśli chodzi o socjalne budownictwo mieszkaniowe w stolicy.
“Gdyby propaganda szła w tym kierunku, walka wyborcza szła w oparciu to, co istotnie zostało zrobione (…) to wyniki byłyby inne” - uważa L. Kaczyński.
Propaganda…:) Nie mieszkam w Warszawie, ale mam wrażenie, że po prostu nie było co pokazywać. Muzeum Powstania Warszawskiego nie rozwiąże wszystkich problemów wielkiego miasta.
M. Jurek za to jeszcze dokładniej wie, dlaczego kandydat jego partii przegrał.
“To, że w ostatnim okresie kampanii wyborczej PO zwróciła się o poparcie do ugrupowań postkomunistycznych, liderów tego obozu politycznego, źle wróży polityce polskiej” - ocenił Jurek.
(…)zwrócił uwagę, że wobec byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i wobec liderów lewicy “padły bardzo ciepłe słowa ze strony liderów PO”. “Mam wrażenie, że to było poparcie bardzo wyproszone i bardzo oczekiwane” - zaznaczył.
“To są ludzie, którzy mają wpływ społeczny, użyli tego wpływu na rzecz Hanny Gronkiewicz-Waltz, a PO bardzo chętnie z tego poparcia skorzystała” - dodał Jurek.
PO wygrała więc tylko dlatego, że poparli ją komuniści, którzy mają wpływ społeczny. Widocznie istnieją powody dla takiego poparcia. Zresztą i Marcinkiewicz się do lewicy mizdrzył. Co miała zrobić PO? Odrzucić je?
Temu panu się chyba wydaje, że ludzie są ubezwłasnowolnieni umysłowo na rzecz partii, którą popierają. Że głosują tak, jak partia każe. Że nie myślą, nie analizują, są zdolni tylko do wykonywania rozkazów. Typowo pisowski pogląd.
Ale wszystkich przebija premier. W braku klasy, obycia, w braku szacunku dla woli wyborców…
(…)wraca stare i temu musimy się przeciwstawić(…)
Na pytanie, czy pogratuluje Gronkiewicz-Waltz, J.Kaczyński powiedział, że “zwykle gratuluje ten, który przegrał”. Dodał, że Marcinkiewicz pogratulował już swojej konkurentce.W ocenie J.Kaczyńskiego, główną przyczyną dobrych wyników PO w wyborach samorządowych w dużych miastach była prowadzona przez nią negatywna kampania wyborcza.
- Ta wielka kampania antypisowska prowadzona przez kilkanaście miesięcy, jak się okazało zmobilizowała elektorat większych miast. Najwyraźniej z tą kampanią dużo łatwiej dotrzeć do tego elektoratu, niż do elektoratu mieszkającego w innych miejscach w kraju - powiedział premier.
Chyba przeoczył jeden szczegół: ta kampania antypisowska nie jest odgórnie sterowana przez opozycję - to prąd oddolny, społeczny. Widoczny również w mniejszych miejscowościach.
Więc znów ta sama śpiewka: wszystkiemu winna PO, lewica i nie wiem… chyba cykliści.
Denerwuje mnie szukanie winnych wśród opozycji, lewicy, wykształciuchach z wielkich miast. Należałoby pogratulować zwycięzcom i wziąć się do pracy, robiąc dobrą minę do złej gry. Po co w samorządach stale podkreśla się partyjne podziały? Trzeba się raczej jednoczyć i zapracować na diety i uposażenia.