Moje słuszne poglądy na wszystko:)

Archiwum dla grudzień 2006

Podsumowania, prognozy…

z 13 komentarzami

Gdzie się człowiek nie obejrzy zaraz otacza go masa podsumowań, komentarzy, rankingów (typu: najgorsze kreacje 2006). Zatem i ja dorzucę swoje;)

Właściwie trudno znaleźć jakieś szczególnie pozytywne wydarzenia w polityce lub gospodarce w bieżącym (jeszcze) roku. Bo owszem, wzrost gospodarczy, ale w porównaniu do państw z naszego regionu – niski. Bo bezrobocie spada, ale głównie dzięki emigracji. Bo rozwija się budownictwo, ale zdecydowanej większości nie stać na kupno mieszkania (gdzie te 3 mln?). Itd. Jakieś pozytywne wspomnienia dotyczą sportu (siatkówka) i chyba tyle. No, może jeszcze niezła (stosunkowo) frekwencja w wyborach samorządowych.

Za to “minusy” mogłabym wymieniać do rana, ale zamieszczę tutaj tylko te, moim zdaniem, najważniejsze (kolejność przypadkowa):

- brak reformy finansów publicznych i ciągły wzrost podatków i obciążeń, przy przeważnie niekontrolowanych i niecelowych wydatkach socjalnych,

- zupełny upadek obyczajów w polityce wskutek zaistnienia obecnej koalicji,

- TKM w całej krasie, mimo tzw. krótkiej ławki w kadrach PiSu i przystawek,

- ograniczenie niezależności samorządów (niedawne),

- zajmowanie się przeszłością (lustracja itd.), zamiast planowaniem przyszłości,

- zdominowanie języka debaty publicznej przez populistyczne puste hasła.

Nazywanie tego roku najlepszym dla Polski od początku transformacji wydaje mi się śmieszne.

Trudno mi stawiać jakieś prognozy, ale, jak wiadomo, pewne są podatki (i ich wzrost), śmierć, a ja dodałabym też trwałość koalicji PiS, SO i LPR – skoro nawet afera taśmowa jej nie zaszkodziła…

Written by elenoir

piątek, 29.12.2006 at 2:10

Syndrom polski

z 5 komentarzami

Zapewniam, że nie wszystko kojarzy mi się z polityką, ale w tym artkule nie da się nie zauważyć oczywistych analogii.

Co najmniej kilkunastu japońskich turystów rocznie pada we Francji ofiarą “syndromu paryskiego” i z tego powodu musi natychmiast wracać do swej ojczyzny.

Jak tłumaczy w czwartek BBC, dolegliwość występuje u Japończyków, którzy podczas pobytu w Paryżu odkrywają, że miasto nie spełnia ich oczekiwań, a paryżanie okazują się grubiańscy. Doświadczenie może okazać się tak silne, że doprowadza turystów z kraju kwitnącej wiśni do załamania psychicznego.

W związku z tym japońska ambasada uruchomiła specjalną linię telefoniczną, działającą przez całą dobę.

Syndrom po raz pierwszy 20 lat temu zidentyfikował japoński psychiatra Hiroaki Ota. Ofiarami syndromu padają głównie kobiety, w których wyobraźni stolica Francji to romantyczne miasto pełne kultury i sztuki. Rzeczywistość często jest dla nich koszmarem.

U nas epidemia tej choroby nasila się mniej więcej rok po wyborach, głównie parlamentarnych. Wybrani politycy… nie, to na ogół za dużo powiedziane… osoby wybrane są niezmiennie źródłem głębokich rozczarowań. Dotyczy to wszystkich opcji, dotyczy rządzących i opozycji. Miało być pięknie, miało być moralnie, miało być profesjonalnie. A jak jest – każdy widzi.
Myślę, że rozdźwięk jest w naszym (polskich wyborców) przypadku dużo większy niż między Paryżem wymarzonym i rzeczywistym. Coraz większa część społeczeństwa, żeby unikać co parę lat szoku, w ogóle przestaje wierzyć w bajki. Paryż? Nie ma takiego miasta – Paryż. Jest Paradyż, tak… ;) Przyzwyczajono nas do siermiężności, chamstwa, amatorszczyzny w uprawianiu polityki. Nikt nie wierzy, że za jego życia to się zmieni.

Jedynym znanym remedium jest powrót do Japonii i niewracanie do Paryża. W tym roku z powodu tej dolegliwości musiało wrócić ze stolicy Francji do Japonii czterech Japończyków.

No cóż, nie kopiujemy od Japończyków wszystkiego aż tak wiernie… Bo o ile oni wracają do domu, to Polacy (znacznie więcej niż 4) z kraju uciekają.

Written by elenoir

piątek, 22.12.2006 at 1:32

Oszołomstwo w natarciu

z 2 komentarzami

Na początku myślałam, że to żart. 46 posłów z PiS, LPR i PSL proponuje uchwalenie Jezusa królem Polski. O III czy nawet IV RP nie można powiedzieć, że to państwa wyznaniowe, a i monarchią też od dość dawna nie jesteśmy. Zastanawiałam się, jak w ogóle na taki pomysł wpadli – “Rzeczpospolita” uchyla rąbka tajemnicy:

Przekonują, że za nadaniem Chrystusowi tytułu Jezus Król Polski przemawiają argumenty historyczne i teologiczne. Wyliczają: chrzest Polski, katolicka tradycja kraju i narodu. Przypominają, że w tym roku minęła 350. rocznica tzw. ślubów Jana Kazimierza (król w podzięce za ocalenie Częstochowy przed potopem szwedzkim ogłosił Maryję Królową Korony Polskiej – red.).

O ile pamiętam z lekcji historii to chrzest Polski był decyzją czysto polityczną – nie wynikał wcale z nawrócenia, z wiary, ale z chłodnej kalkulacji. Poza tym przez te 350 lat od ogłoszenia Maryji królową miał miejsce pewien postęp (choć niektórych chyba ominął) – z tego nie wynika wcale, że teraz, w XXI wieku, musimy postępować podobnie. Więc na co tu się powoływać? Na średniowieczną polityczną hipokryzję czy na jakieś ogłoszenia z dawnych czasów?

Sygnatariusze dokumentu, do którego dotarła “Rz”, nie chcą się z nim afiszować. Mimo że projekt od kilku tygodni był gotowy, trzymali go w tajemnicy. Po ujawnieniu afer z neonazistami w LPR i molestowania w Samoobronie nie było politycznego klimatu do rozpoczęcia rozmów o Bogu.
- Boimy się, że podczas sejmowej dyskusji nad uchwałą zostaną splugawione największe świętości – mówi wprost jeden z inicjatorów uchwały Artur Górski z PiS.

Klimatu do rozmów o Bogu? W polskim parlamencie? Co za chory pomysł. Po pierwsze – wyznanie lub jego brak to sprawa prywatna każdego człowieka, nie nadaje się do wywlekania na mównicę sejmową. Toteż “politycy” zamiast “tematami zastępczymi, zajmą się czymś bardziej konkretnym – np. gospodarką.
Po drugie: gdybym była chrześcijanką, to właśnie obecność krzyża przy ul. Wiejskiej uznałabym za obelgę.

Szef sejmowej komisji śledczej Artur Zawisza z PiS podpisał się pod projektem, bo widzi udane precedensy w historii “budowania społeczności ludzkiej w oparciu o fundament nadprzyrodzony”. – Takie oczekiwanie jest w dużej części społeczeństwa. Pytanie, czy wystarczająco dużej – zastanawia się poseł.

Szkoda, że nie wymienia żadnych przykładów i nie przytacza konkretnych sondaży. Poza tym, nawet jeśli większość (np. 60%) Polaków byłaby za, to nie oznacza, że parlament może reszcie narzucić czczenie jakiejś postaci religijnej.

Projekt uchwały będzie przedstawiony do zaopiniowania Konferencji Episkopatu Polski. – Nastąpi to niezwłocznie – deklaruje marszałek Marek Jurek. Zastrzega jednak, że jeszcze go nie widział. – To sprawa delikatna, dlatego bez lektury projektu i opinii episkopatu sam nie chciałbym jej komentować.

Po co komu ta opinia episkopatu? To już do tego dochodzi, że politycy nie wypowiedzą się, dopóki nie poznają stanowiska kościoła katolickiego na dany temat?

Abp Marian Gołębiewski, przewodniczący działającego przy episkopacie zespołu ds. społecznych aspektów intronizacji Chrystusa Króla, o inicjatywie poselskiej dowiedział się od “Rz”. Popiera pomysł, ale podchodzi do niego nieufnie. – O tym, że w tej sprawie jest ruch w narodzie, to wiem, bo dużo listów dostaję. Ale o tym, że posłowie opracowali projekt, dowiaduję się od pani. To bardziej dziedzina Kościoła niż poselska.
[żródło: rzeczpospolita.pl]

Dziedziną kościoła jest zajmowanie się sprawami swoimi i swoich wiernych wyznawców, a nie mieszanie się do polityki i spraw pozostałych obywateli. Ale póki co sekularyzacja jest czymś zupełnie nierealnym…

Written by elenoir

czwartek, 21.12.2006 at 0:57

Korespondencja z Pekao SA

z 7 komentarzami

Konto w tym banku zakładałam parę ładnych lat temu z tego prostego powodu, że w Starachowicach wielkiego wyboru w sumie nie ma (jest jeszcze PKO BP, Bank Śląski, Lukas i chyba jakiś bank spółdzielczy).

Ok. 5 lat temu zmieniałam adres korespondencyjny. Na nowy adres otrzymałam kartę do bankomatu, przychodziły mi tam wyciągi…

Po ok. dwóch latach zmieniłam adres korespondencyjny i na nowy też otrzymywałam wyciągi.

Zapomniałam o upływie terminu ważności karty i byłam niemile zaskoczona, kiedy bankomat wyrzucił mi taki komunikat. Nie zaprzątałam sobie tą datą głowy, bo przecież nową kartę mieli mi przesyłać do domu odpowiednio wcześniej.

Udałam się do placówki. Okazało się, że adres korespondencyjny do karty to jedno, a do wyciągów itd. to coś zupełnie innego. Że wysłano mi nową kartę, na dawny adres. Szkoda, że nie poinformowano mnie o tym wcześniej, kiedy ten adres zmieniałam. Więc czekałam ponad dwa tygodnie na nową kartę i potem kilka dni na nowy PIN…

Teraz znowu: zmieniałam adres korespondencyjny korzystając z infolinii Pekao 24, w rozmowie z konsultantem. Pod koniec października. I do dziś żadnego wyciągu nie otrzymałam. Dzwonię: okazuje się, że zmieniłam sobie tylko adres, na który przysyłają karty kodów jednorazowych (do operacji przez internet). Żeby zmienić adres, na który przychodzą wyciągi muszę iść osobiście do placówki… Ja na to, że mnie o wielości tych adresów nie poinformowano, a pani konsultantka na to, że jej przykro…

Więc, jak dotąd, wiem o trzech adresach korespondencyjnych:

- do wyciągów (i chyba jakichś regulaminów, które zwykle z wyciągami wysyłają)

- do kart bankomatywych i PINów

- do kart kodów jednorazowych.

A to zapewne dopiero początek – na miejscu spróbuję się dowiedzieć, czy są jeszcze jakieś adresy, o których dotąd nie wiedziałam.

Ja nie neguję przydatności takiego rozróżnienia adresów (czasem może to być przydatne). Ale jestem bardzo niezadowolona z niekompletnej usługi i dezinformacji właściwie. Trzyma mnie w tym banku tylko liczba bankomatów (zwłaszcza, od kiedy BPHowskie też są dostępne). Ale nie wiem, na jak długo to wystarczy.

Written by elenoir

środa, 20.12.2006 at 23:25

Napisane w Uncategorized

Blokowanie reklam w firefoxie

z 7 komentarzami

nullKażdy na pewno spotkał się na wielu stronach z denerwującymi reklamami, które zasłaniają informacje i których ciężko się pozbyć. W firefoxie korzystałam z funkcji adblock, potem adblock plus, ale to nie blokowało reklam “flashowych”. Była taka opcja w Operze, ale firefox bardziej mi się podoba.

Natomiast niedawno odkryłam, że w innej wersji adblocka 0.5.3.043 (bez “plus”) jest opcja Overlay flash, która rozwiązuje ten problem. Tu ją można (tę wersję) sobie znaleźć.

A ja myślałam, że jak coś ma w nazwie “plus” to jest lepsze…

PS. Oczywiście być może w adblock plus jest ta opcja, ale jeśli nawet to bardzo dobrze ukryta:)

Written by elenoir

wtorek, 12.12.2006 at 11:13

Napisane w Off topic, Uncategorized