Moje słuszne poglądy na wszystko:)

Archive for styczeń, 2007

PRL wiecznie żywa na Śląsku.

with one comment

Górnicy znowu są niezadowoleni. Okazuje się, że rząd ma jakąś strategię dla górnictwa właśnie, która jednak związkowcom się nie podoba.

“Nasze postulaty dotyczą dwóch grup zagadnień. Pierwsza to sprawy pracowniczo-płacowe, dotyczące m.in. układów zbiorowych itp. Druga wiąże się z rolą węgla dla bezpieczeństwa energetycznego kraju i określeniem w tym kontekście przyszłości górnictwa” - powiedział w poniedziałek PAP szef górniczej “Solidarności” Dominik Kolorz.

Czytaj: chcemy co najmniej tyle samo przywilejów, co dotychczas.

Read the rest of this entry »

Written by elenoir

styczeń 10th, 2007 @ 11:06 pm

Sztuka kompromisu

with 2 comments

Jest niewątpliwie obca premierowi J. Kaczyńskiemu. Kompromis to dochodzenie do wspólnego sposobu rozwiązania jakiejś sprawy drogą negocjacji i ustępstw każdej ze stron. Rezultat nigdy nikogo nie zadowoli do końca, ale bywa często konieczny.

Wraca znowu sprawa aborcji. Byłam zaskoczona, że premier dąży do kompromisu w tej kwestii. Szybko jednak okazało się, co to za “kompromis”. Bo do tej pory wydawało mi się, że stron mamy tutaj trzy:

1. zwolennicy legalizacji zabiegów aborcji,

2. zwolennicy utrzymania status quo,

3. zwolennicy zaostrzenia ustawy.

Read the rest of this entry »

Written by elenoir

styczeń 10th, 2007 @ 12:39 przed południem

Jeszcze o abp. Wielgusie…

with 6 comments

Nawet media zagraniczne o całej tej sprawie piszą, więc i ja poświęcę jeszcze jeden post.

“Rezygnacja” była chyba najmniejszym złem w tej sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że nie była dobrowolna.

Dziwi mnie jednak parę spraw:

1. To, że podobno papież nie był poinformowany o wszystkich zarzutach wobec abp.

2. To, że kard. Glemp w swojej homilii zinterpretował wydarzenia w taki sposób, jakby abp. Wielgus złożył rezygnację wskutek jakichś tajemniczych i wrogich poczynań służb specjalnych, przeciwników kościoła, a nie dlatego, że taka była wola papieża.

3. To, że hierarchów kościoła tak oburza całe to grzebanie w teczkach, osądzanie ludzi tylko na podstawie materiałów służb specjalnych, działania IPNu, ale nie zabierali głosu w tej sprawie, kiedy dotyczyło to zwykłych ludzi, a dopiero wtedy, kiedy ujawniono coś na temat jednego z nich. Teraz to trochę za późno, żeby to zabrzmiało obiektywnie.

4. Mieszanie tego wszystkiego z polityką. Dociekania, w jakim stopniu na fakt, że do ingresu nie doszło to efekt kontaktów przedstawicieli polskich władz z Watykanem. Teraz kościół polski ponosi konsekwencje zbytniego zaangażowania w politykę, udzielania poparcia to tej, to innej frakcji. Może wreszcie trochę otrzeźwieje i zajmie się tym, do czego podobno jest powołany.

Read the rest of this entry »

Written by elenoir

styczeń 8th, 2007 @ 2:21 przed południem

Różne odcienie szarości

without comments

Bez względu na to, na stronę którego serwisu informacyjnego wejdę, wszędzie natykam się na informację o abp. Wielgusie. Trudno więc się do tego jakoś nie ustosunkować.

Przede wszystkim zaznaczę od tego, że do szeroko pojętej lustracji podchodzę bardzo ostrożnie. Wychodzę z założenia, że mnie, jako osobie dość młodej (jeszcze;)) trudno w ogóle oceniać cudze postępowanie w tamtych czasach. Zwłaszcza, że przeważnie jedyną podstawą tej oceny mogą być dokumenty służb PRL. Dlatego nawet nie zajrzałam do tzw. listy Wildsteina. Śmieszy mnie zaciekłość moich prawie rówieśników, którzy o tamtych czasach mają wiedzę co najwyżej książkową lub znają je z opowiadań bliskich, a opinie na ich temat mają bardzo zdecydowane.

Trafnie pisze o tym Ludwik Stomma w ostatnim numerze Polityki:

“(…) Historia, uczono mnie ongiś, to opowieść o ludziach, którzy stawać musieli twarzą w twarz z problemami i powikłaniami swoich czasów. Wyposażeni byli przy tym w wiedzę , jaką mogli w w owych czasach dysponować (nie byli jasnowidzami, nie mogli więc przewidzieć, co przytrafi się przyszłym pokoleniom), przesądy swoich czasów, moralność swoich czasów etc. Ocenianie inkwizytora palącego na stosie domniemane czarownice w przekonaniu, że uwalnia społeczeństwo od diabelskiego zagrożenia, podług dzisiejszych kategorii prawnych jest nonsensem.

Ale nie trzeba się cofać aż tak daleko. I w całkiem współczesnych latach stawali ludzie przed dylematami, które dzisiaj są dla wielu już niezrozumiałe, dla nich były jednak niezwykle trudne do rozstrzygnięcia. Nazywając więc zbrodnię zbrodnią, a bohaterstwo bohaterstwem, uwzględniać zawsze należy dziejowy kontekst, a nawet pochylić się ze zrozumieniem nad ludzką słabością. Niestety, odnosi się wrażenie, że zasady te zostały dzisiaj zawieszone.

Nowa historia polegać zaczyna na rzutowaniu w przeszłość dzisiejszych koniunkturalnych najczęściej i politycznych racji. Znika z niej wszystko, co niedogodne w doraźnym użytku. Miejsce analizy postaw zajmuje ferowanie łatwiutkich wyroków, a z całego bogactwa barw pozostają wyłącznie czerń i biel. Zarówno zaś dla wybielenia, jak i oczernienia wszelka gimnastyka intelektualna jest dozwolona. (…)”

Read the rest of this entry »

Written by elenoir

styczeń 7th, 2007 @ 1:15 przed południem