Moje słuszne poglądy na wszystko:)

Wymyślone “pokolenie JP2″

with 23 comments

Rzeczpospolita informuje o sondażu, jaki przeprowadzono w związku ze zbliżającą się rocznicą śmierci Jana Pawła II. Wynika z niego, że dla 94% Polaków Karol Wojtyła jest autorytetem moralnym, a ponad 50% uważa rocznicę jego śmierci (!!!) za najważniejszą datę w historii (przypuszczam, że chodzi o historię Polski).

Badanie przeprowadziło Centrum Myśli Jana Pawła II. Trudno więc nie podejrzewać pewnej tendencyjności… zwłaszcza, że szczegółów technicznych badania (np. ile osób przepytano) nie podają. Z treści strony tej organizacji wynika, że bez względu na wyniki sondażu jej członkowie w istnienie pokolenia JP2 nie wątpią.

Pierwsza informacja (te 94%) mnie nie zaskoczyła - podczas pielgrzymek widać było, że Polacy czczą papieża w sposób wręcz bałwochwalczy, wydawać by się mogło, że bardziej niż Boga. Szkoda, że sprowadzało się to głównie do gromadzenia się na wielkich mszach, a nie do słuchania tego, co papież miał do powiedzenia, a już na pewno nie do wprowadzania tego w życie. Ludzie chcieli przede wszystkim zobaczyć papieża, otrzeć się o świętość i dzięki temu trochę się dowartościować.
Jan Paweł II to dla mnie przede wszystkim osoba, która przez całe życie była wierna swoim ideałom, co proste nie jest. Człowiek niewątpliwie w zamiarach zawsze szlachetny, choć nie zawsze taki skutek miały jego działania lub ich brak (sztywny stosunek kk do używania prezerwatyw, które mogłyby zapobiegać epidemii AIDS w Afryce). Szkoda, że nie starał się powstrzymać folkloryzowania religii w Polsce i wykorzystywania jej do celów politycznych.

Informacja, że tak wielu ludzi uważa śmierć papieża Polaka za tak ważne wydarzenie dowodzi… no już sama nie wiem czego, chyba głupoty naszego społeczeństwa. Wiele wydarzeń w naszej historii miało większe znaczenie. Poza tym ważniejszy powinien być raczej pontyfikat i nauczanie papieża niż samo jego odejście.

Może chodzi o to, że w tym spektaklu “braliśmy” osobiście niemal udział i dlatego ma ono taką wartość. Widziałam jak to wyglądało w Krakowie. Tłumy ludzi na Franciszkańskiej pod tym oknem, czuwania. Marsze - kiepsko zorganizowane. Mnóstwo wozów transmisyjnych na Rynku i mnóstwo dziennikarzy. Zamknięte sklepy (nie wszystkie). Białe wstążeczki. Krzyże w oknach na MS AGH. Nawet ja się na mszę na Błoniach wybrałam. Nawet kibice Wisły i Cracovii na parę dni zawarli rozejm.

Mimo to śmierć papieża niczego nie zmieniła w życiu Polaków, było to widoczne już parę dni później (ośmielę się stwierdzić, że jego życie też nie za bardzo, z wyjątkiem może aspektu politycznego - spora część historyków uważa, że wybór papieża Polaka przyczynił się do upadku komunizmu). Natomiast nie staliśmy się lepsi, mniej zawistni, bardziej pracowici. Ludzie w takich sondażach nie udzielają odpowiedzi na pytania zgodnie ze stanem faktycznym, mówią to, czego się od nich podobno oczekuje. Nie wypada u nas mieć innego autorytetu, nie wypada krytykować Jana Pawła II, nie wypada nie odczuwać jego braku. Tak jakby podziwianie i czczenie kogoś dobrego czyniło człowieka lepszym i szlachetniejszym.

Z badań Centrum wynika, że aż 71 procent Polaków czuje swą przynależność do pokolenia JP2.

Wolne żarty. Według wikipedii pokolenie JP2 to “nazwa określająca pokolenie osób (zwłaszcza młodzieży) z całego świata, skupione wokół nauk papieża Jana Pawła II”. Jakoś nie zauważyłam takich symptomów w naszym społeczeństwie. Choć oczywiście ludzie mówią co innego:

Aż 81 procent twierdzi, że kieruje się w życiu wskazaniami papieża. Niemal trzy czwarte uważa, że świadectwo życia i nauczanie papieża w pewnym stopniu przyczyniło się do przemiany w ich osobistym życiu. Ponad 70 proc. rodaków dostrzega wpływ papieża na życie innych Polaków.

Jasssssne. To dlaczego skoro jest tak dobrze, to jest tak źle? Skąd tyle korupcji, nepotyzmu, złośliwości, kradzieży i innych przestępstw? Przecież z sondażu wynika, że wokół prawie sami święci… Ech, ta ludzka próżność…

Written by elenoir

sobota, 24.03.2007 @ 19:28

23 Responses to 'Wymyślone “pokolenie JP2″'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Wymyślone “pokolenie JP2″'.

  1. Ja sie wcale nie dziwie ze tyle ludzi uznalo to za najwazniejsze wydarzenie- co ich obchodzi cud nad wisla albo grunwald? oni to samo przezyli sami zetkneli sie z tajemnica smierci i to jest dla nich najwazniejsze
    ja osobiscie nie uwazam tego za najwazniejsze wydarzenie w historii choc za jedno z wazniejszych napewno - a z tych ktore sam przezylem- chyba najwazniejsze

    napoleonid

    24 mar 07 at 21:12

  2. No nie wiem. Dla mnie większe znaczenie miała śmierć kogoś z moich bliskich, z rodziny, niż śmierć papieża.

    Wyjaśnij mi proszę, dlaczego twoim zdaniem wydarzenie to jest aż takie ważne historycznie, ważniejsze niż choćby cud nad Wisłą. Spróbuję zrozumieć ten punk widzenia, no ale nie bez argumentów:).

    elenoir

    24 mar 07 at 22:25

  3. To co wydarzyło się po śmierci papieża (jako zjawisko społeczne) wydaje mi się ewenementem na skalę światową. I z uwagi na swą niezwykłą niezwykłość :) utkwiło tak bardzo w ludzkiej pamięci, mojej również. Znaczenie społeczne czy polityczne może było niewielkie ale myślę, że jako wspomnienie łączy w jakiś sposób wszystkich, którzy to przeżyli.
    I nie nazywał bym tego spektaklem. Myślę, że to nieuzasadnione spłycenie. Okazało się wtedy, że jako społeczeństwo ciągle jesteśmy w stanie wykonać RAZEM jakiś gest, w chwili gdy wydarzy się coś ważnego. To nic, że potem wszyscy o tym zapomnieli i nic w nich nie zostało, że zjadła ich codzienność (znowu nie taka zła, bo myślę, że generalnie nie ma wokół nas aż tyle tej korupcji, przestępstw i kradzieży). Spektakl to coś co ktoś wyreżyserował, zaplanował i przeprowadził w jakimś celu. W tej sytuacji reżysera nie było.
    Nie można zaprzeczyć autentycznemu zaangażowaniu ogromnej ilości ludzi.

    Co do pokolenia JP2 to i mi się chce śmiać z tego określenia. Myślę że istnieje jakieś grono młodzieży, której nauczanie papieża zmieniło sposób patrzenia na świat i która postanowiła coś z tym dobrego zrobić. Jeśli jednak przynależność do pokolenia określać na postawie słownej deklaracji zainteresowanego to można z całą pewnością od razu stworzyć jeszcze kilka takich pokoleń:
    Pokolenie AM (kibiców Adama Małysza).
    Pokolenie PC (pracujących uczciwie).
    Pokolenie WRS (kibiców wygrywających reprezentacji sportowych).
    Pokolenie UŻLGSDANMBCzP (uważających, że ludzie generalnie są dobrzy, ale niektórym można by czasem przyłożyć).

    druidh

    24 mar 07 at 22:57

  4. Socjologowie zapytali mieszkańców UE czy ufają swoim współobywatelom. Polska zajęła przedostatnie miejsce. Badania wykazały że największą nieufnością i skłonnością do łamania prawa charakteryzują się ludzie młodzi poniżej 35 roku życia. Czyli - pokolenie J.P. II. Ludzie wychowani w PRL niby zdemoralizowani przez socjalizm wychowani bez religii w szkołach i papieża polaka są bardziej uczciwi i godzą się na płacenie podatków.
    (podano w tyg. “Fakty i Mity”)

    Pokolenie J.P II to mit wymyślony przez Kościół Kat. Bo jak wytłumaczyć fakt iż w Polsce 90% dorosłych obywateli deklaruje przynależność do Kościała. A w statystykach dot. uczciwości obywateli zajmujemy ostatnie miejsca?

    Hans Kloss

    24 mar 07 at 23:09

  5. Hans Kloss, choć raz się mniej więcej zgadzamy:))

    Druidh, z tym światowym ewenementem to trochę przesadzasz. Nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni tak duża grupa ludzi kogoś opłakuje. Amerykanie płakali po Kennedy’m, cały blok państw komunistycznych płakał po Stalinie, Koreańczycy po Kim Ir Senie… - powszechna żałoba czasem płynie z serca, czasem ze strachu, ale nie jest czymś niespotykanym.

    Nie nazwałam tego wydarzenia spektaklem i nie spłycam go - to się dzieje samo przez się właśnie z powodu braku oddziaływania na ludzi dłużej niż te parę dni.

    elenoir

    25 mar 07 at 1:37

  6. elenoir napisalem dlaczego ludzie uwazaja to za wazniejsze wydarzenie nizli cud nad wisla (dlaczego? “oni to samo przezyli sami zetkneli sie z tajemnica smierci i to jest dla nich najwazniejsze”)
    a co do mnie- nie napisalem ze jest wazniejsze- napisalem ze jest jedno z najwazniejszych :)

    napoleonid

    25 mar 07 at 8:20

  7. Bardzo podobają mi sie twoje spostrzeżenia.
    Nie przyszło ci do głowy, że śmierć JP2 to ważna data, można zrobić z niego świętego, interpretując jego nauki w dowolny sposób, zaprowadzać swoje własne porządki.
    Taki święty zawsze był przydatny.
    W Polsce zaczęło się od Chrobrego - wykupił ciało św. Wojciecha, bo mu się to sowicie opłacało. Potem był zjazd Gnieźnieński itp.
    Teraz też, nauki JP2 są dla wąskiego grona specjalistów, lud ma bohatera na pomniku, a politycy pretekst, teraz powinniśmy zamienić Częstochowę w kurort na kształt Lourdes i wszyscy będą zadowoleni…
    A co nasz poeta miał na myśli - a kogo to tak naprawdę obchodzi?
    Śmierć Papierza zmieniła wiele, odszedł człowiek z którym trzeba było się liczyć i który miał silne przekonanie, że nie tylko Polacy nie powinni walczyć między sobą…
    Teraz nie ma już hamulców.
    Każdy może się na jego nauki powoływać…

    Poltiser

    25 mar 07 at 12:24

  8. “papież” a nie “papierz” - przepraszam za błąd - nie te oczy…
    nie pomogła cudowna woda w proszku :-)
    widzę coraz gorzej
    pozdrowienia

    poltiser

    25 mar 07 at 13:30

  9. Każdy się może na nauki papieża powoływać…ostatnio Giertych często to robi…i co z tego dla Polakow może wyniknąć?

    Elenior dla mnie śmierć papieża też miała mniejsze znaczenie ….niż odejście w tym samym okresie mojego wujka.

    Nie chce ,żeby mi ktoś mówił,że mam swoje poglady dostosować do tych jakie miał papież.
    Dla mnie byl On człowiekiem “dużego serca”-ale tylko człowiekiem ,a nie jak dla niektorych prawie Bogiem.

    Qasavara

    25 mar 07 at 15:11

  10. Ja z kolei czekam żeby mi ktoś wyjaśnił czym jest to tajemnicze “pokolenie JP2″, bo na razie wydaje się być tylko hasłem do białych marszów i napędem dla sprzedaży kubków, opasek na przegub dłoni i tapet do telefonów ze stosownym napisem.

    Zgadzam się ze stwierdzeniem, że “Nie wypada u nas mieć innego autorytetu, nie wypada krytykować Jana Pawła II, nie wypada nie odczuwać jego braku”. Obserwowałem to co się działo dwa lata temu podobnie jak i wy i najbardziej utkwiła mi w pamięci sytuacja, gdy ktoś miał pretensje do mojego ojca, który nie przypiął na samochodowej antenie czarnej wstążeczki.

    Z całym szacunkiem dla Jana Pawła II i jego przesłania - papieże przychodzą i odchodzą, niektórzy zostawiają po sobie wielki dorobek, inni tylko niesmak, ale wydaje mi się, że w historii były wydarzenia “nieco” ważniejsze.

    Polakom dał on jednak przede wszystkim symbol, wokół którego mogę się zjednoczyć. Niestety, jak to zazwyczaj bywa, tylko na pare dni w roku.

    W każdym razie widzę, że ktoś mnie ubiegł z tematem na notkę ;)

    mysteriousmouse

    25 mar 07 at 15:34

  11. dla mnie cała ta histeria po śmierci JP2 była po prostu śmieszna. Ludzie płakali pokimś kogo nie znali, w więksozci nie przeczytali, ani jednej encykliki, ale, ale.. to w końcu największy polak w historii? Dlaczego? hmmm bo był papieżem?
    Większość jak dla mnie płakała, bo uwarzała, że tak wypadało - nie wiem czy pamiętacie cyrk jaki w na polsacie wtedy Lis ze Smoktunowicz odstawiał.

    Ja nie płakałem po papieżu - szkoda go jak każdego człowieka, ale naprawdę w fakcie jego śmierci nie upatrywałbym niczego szczególnego, a ni dla Polski, ani dla Polakow.

    brocha

    25 mar 07 at 17:33

  12. Pokolenie JPII - może i jest coś takiego, ale na pewno nie jest to zjawisko tak duże jakby to niektórzy chcieli to widzieć.

    “Aż 81 procent twierdzi, że kieruje się w życiu wskazaniami papieża.”

    Ciekawe ile z tych 81% potrafi przytoczyć tytuł choć jednej papieskiej encykliki. Pomimo, że należę do tych 19% i zbytniego zainteresowania naukami JPII nie przejawiałem to nie mogę sobie przypomnieć kiedy mówił coś o: hurtowym stawianiu mu pomników, nazywaniu na jego cześć ulic, szkół, przedszkoli, szlaków turystycznych czy wyrobów cukierniczych.

    Randy

    25 mar 07 at 17:45

  13. Mysteriousmouse, wybacz, że cię ubiegłam, nie było to działanie z góry uknute:) Po prostu jak przeczytałam informacje o tym bzdurnym sondażu… to nie mogłam się powstrzymać.

    Jan Paweł II pewnie by sobie nie życzył tej całej farsy wokół jego osoby, choć z drugiej strony ulice nazywano jego imieniem jeszcze za jego życia. Jest taka w Krakowie (właściwie to aleja), jest w moich rodzinnych Starachowicach…

    Dla mnie szczytem wszystkiego chyba była książeczka “Jan Paweł II czyli jak Karolek został papieżem”. Widziałam ją w tesco, w koszu z takimi książkami z przedziału cenowego 2,99 - 19,99 zł. Fragment:

    Kiedy Karol skończył sześć lat, poszedł do szkoły mieszczącej się niedaleko jego domu. Już od pierwszego dnia bardzo dobrze się uczył, był obowiązkowy i sumienny. Chętnie pomagał kolegom i koleżankom. Wszystko go ciekawiło, chciał się jak najwięcej nauczyć, jak najwięcej dowiedzieć o świecie, książkach, sławnych ludziach, zwierzętach, roślinach. Zawsze z niezwykłą starannością odrabiał prace domowe. I choć dużo czasu poświęcał na naukę, tak jak wszystkie dzieci na świecie bardzo lubił się bawić.

    [źródło: http://ksiegarnia.ksiazki.pl/fragment.php?id_ks=95392
    Rozumiem, że chciano przybliżyć tę postać dzieciom, ale chyba miara infantylizmu się przebrała… No ale do 2 kwietnia jeszcze daleko, pewnie jeszcze nie jedno mnie zdziwi do tego czasu…

    elenoir

    25 mar 07 at 20:38

  14. “Jan Paweł II pewnie by sobie nie życzył tej całej farsy wokół jego osoby, choć z drugiej strony ulice nazywano jego imieniem jeszcze za jego życia. Jest taka w Krakowie (właściwie to aleja), jest w moich rodzinnych Starachowicach…”

    Moje rodzinne miasto (75 000 mieszkńców) : pomnik, plac i szpital. To chyba wystarczy za komentarz. Właściwie nie - wszystko przebił 2 lata temu Zbigniew Boniek, który chciał umieścić podobiznę zmarłego papieża na fladze państwowej. Wiadomo, to nie wina samego zainteresowanego a tej ludowej (pseudo)religijności i czołobitności.

    A książeczka dość typowa - dlaczego Słowacki nas zachwyca.

    mysteriousmouse

    25 mar 07 at 21:13

  15. “Może chodzi o to, że w tym spektaklu “braliśmy” osobiście niemal udział i dlatego ma ono taką wartość.”
    No nie wiem czyje to słowa, ale były w Twoim poście. :)

    Co do powszechnej żałoby to nie wiem, bo na razie widziałem tylko jedną.

    Tak na marginesie to chyba nie ma czynników, które działając tylko przez krótki okres czasu są w stanie trwale zmienić zachowanie ludzkie. (?)

    Książeczka super! Za dwa lata zmieni się Karolka na Jarusia, papieża na premiera i będzie jak znalazł.
    BTW link mnie wyrzuca do pustej strony.

    druidh

    25 mar 07 at 21:15

  16. Druidh, no dobrze, przyznaję się;) Mój błąd. Właściwie powinnam napisać: farsa, pompa czy coś w tym stylu, bo o to mi chodziło.

    Co do czynników… sądzę, że ważniejsza niż czas oddziaływania jest ich siła:)

    PS. Link poprawiony.

    elenoir

    25 mar 07 at 23:44

  17. Rozumiem, że ludzie pamiętają śmierć JPII, bo to było wydarzenie społeczno-medialne. Ciekawe jak sformułowane było pytanie, bo jeśli podpowiadano kilka możliwych odpowiedzi, z których część nic nie mówiła odpytywanym, albo była bardzo odległa, to rzeczywiście, mogliby tak zagłosować.

    Co do samej reakcji ludzi — muszę powiedzieć, że i ja, choć wydawałem się na to dość odporny, mimo że nie znałem JPII osobiście dałem się ponieść emocjom. Ale pierwszego, drugiego dnia. To co się działo później było szaleństwem, jak dla mnie wykreowanym przez media. Tym bardziej, że pamiętam jak bardzo inaczej wygląda żałoba po osobie rzeczywiście bliskiej, gdy tego stymulatora medialnego i społecznego przymusu smutku brakuje.

    Myślę, że śmierć JPII miała dla Polski znaczenie polityczno-społeczne. JPII jako zewnętrzny autorytet, choć nie zwalczał “folkloryzacji religii” (ciekawe, czy gdyby zwalczał, nadal pozostałby autorytetem?) to jednak hamował pewne niekorzystne zachowania i akcje w polskim Kościele, co pośrednio wpływało na całą Polskę. Wystarczy zerknąć na lustracyjne szaleństwo, które zaczęło się PO śmierci JPII. Nie wyobrażam sobie też takiego krytykowania III RP, za jego czasów. Pamiętam za to jak podpuszczano JPII pod akcje czysto polityczne — nie krytykował ich, ale i nie przyłączał się, na co wyraźnie organizatorzy liczyli.

    A co do pokolenia JPII też chciałbym wiedzieć, co ono znaczy :)

    PAK

    26 mar 07 at 7:41

  18. A czy ktoś pamięta to obrzydliwe reality show z dnia jego smierci? 24/7 relacje w stylu “papiez poruszyl lewa noga”, “jeszcze oddycha”. Normalnie nawet umrzec w spokoju nie mozna. Juz od rana lecialy programy powtorkowe z pielgrzymek, montaze slowno-muzyczne jakby juz bylo “po wszystkim”. To bylo niesmaczne. Co do emocji to ja tez sie troche dalem poniesc, ale raczej na takim poziomie na jakim osobiscie mnie to dotknelo, czyli po prostu szkoda gdy odchodzi czlowiek, ktory jakos pozytywnie sie zapisal w historii, ale w zadnych marszach czy mszach z tej okazji nie bralem udzialu.

    mysteriousmouse

    26 mar 07 at 15:07

  19. No to ja jeszcze raz o książeczce. Przerażająca. Z recenzji wnioskować można, że ten fragment nie jest reprezentatywny. Zdaje się jednak, że na pozostałych stronach taka sama indoktrynacja i robienie wody z mózgu biednym dzieciom.
    Dobrze, że nie mam dziecka w wieku komunijnym.

    Odnośnie żałoby to myślę że nie da się tego jednoznacznie ocenić. Wiele ludzi pewnie autentycznie to przeżywało i myślę że tego autentyzmu nie można nie docenić. Natomiast zgadzam się mysteriousmouse że o ile po śmierci telewizję zachowały się chyba w porządku to agony-show które zgotowano przed śmiercią było po prostu brakiem szacunku dla papieża.

    druidh

    27 mar 07 at 13:48

  20. Po przeczytaniu tego całego tekstu wraz z komentarzami, wybuchłem wewnętrznym śmiechem Przed oczyma mi stanęła niedawna wypowiedź, ministra G. który to powołując się na słowa Papieża, twierdził, że Aborcja to samo zło (Aż dziw, że nie wyjął tabliczki z napisem 666 i odwróconym pentagram by ją zaraz spalić i polać wodą święconą).

    W sumie nic do powiedzienia już nie mam, wszyscy co byli przedemną napisali co bym mógł ewentualnie powiedzieć.

    Sam osobiście śmierci Papieża nie odczułem w żaden inny sposób niż “No to teraz się zacznie -_-”. Może powodem tego jest to, że jestem mniej lub bardziej ateistą, może tu wynika moje analityczne i subiektywne spojrzenie na świat. Może też to, że za mojego życia nic takiego wspaniałego się nie wydarzyło za sprawą Papieża lub jego poglądów - przynajmniej nicz o czym bym pamiętał.

    A tak odrobine odbiegając od tematu, będąc wciąż jeszcze uczniem liceum (Ba, nawet dopiero pierwszej klasy, choć chyba mój wiek nie wyklucza mnie z grona ludzi uprawnionych do dyskusji) z cynicznym uśmiechem patrze na to na co schodzi ten kraj (Nie będe mówił o psach by ich nie urazić). Być może takze jest to opinia odrobine przesadna i wogóle, ale coraz poważniej się zastanawiam, czy przypadkiem nie szykują się nam kolejne rozbiory.

    Skell

    27 mar 07 at 15:32

  21. brocha wrote: “Dlaczego? hmmm bo był papieżem?”
    dla jednych tak a dla innych np dlatego ze przyczynil sie w jakims tam stopniu do upadku komunizmu, albo za jego usilne staranie do zapobieżenia wojny w Iraku albo…mozna wymieniac

    napoleonid

    27 mar 07 at 17:41

  22. http://www.bialymarsz.com/cytaty.htm t ca cytaty jak by ktos szukal

    czekoladka

    23 maj 07 at 7:21

  23. [...] Wymyślone “pokolenie JP2″ « Moje słuszne poglądy na wszystko:)Cytaty Jan Paweł II. Zbiór ciekawych cytatów, przyslów, aforyzmów oraz powiedzonek. Cytaty literackie, miłosne, śmieszne.http://elenoir.wordpress.com/2007/03/24/targowisko-proznosci… [...]

Leave a Reply