No i jak tu się nie zdenerwować?
Chodzi o 3 sprawy:
1. Opłata za abonament rtv dołączona do opłaty za prąd.
2. Wliczanie ocen z religii do średniej.
3. Najnowsza propozycja zmiany konstytucji.
Ad. 1. Podobno tak jest w Czechach, ale być może tamtejsze media tzw. publiczne prezentują wyższy poziom niż nasze. Nie rozumiem, dlaczego każdy ma być automatycznie uznany za posiadacza telewizora czy radia. Ja radio owszem mam, ale nie słucham żadnej ze stacji Polskiego Radia. Telewizora nie posiadam w ogóle. A nawet gdybym go miała, to z pewnością ofertę tvp omijałabym szerokim łukiem. Choćby ze względów ideologicznych;))
Abonament to dodatkowy podatek. Jakoś bym może przełknęła tę opłatę, gdybym składała się na funkcjonowanie telewizji publicznej w stylu BBC. Ale tvp i pr to jeden z głównych łupów dla kolejnych ugrupowań wygrywających wybory (i ich koalicjantów). Kolejni prezesi, kolejne kadry nie robią absolutnie nic, żeby podnieść jakość emitowanych programów. Zajmują się głównie odwdzięczaniem się za przyznane im synekury. Pomysł, żebym ja się na utrzymanie ich ciepłych stołków składała… “nieco” mnie denerwuje.
Ad. 2. To już jest sprawa dla RPO, RPU czy nawet TK. Po prostu - wliczanie oceny z religii do średniej dyskryminuje tę część uczniów, którzy na ten przedmiot nie uczęszczają i którym szkoły nie zapewniają możliwości brania udziału w lekcjach etyki. W większych miastach może nie jest to aż taki wielki problem, ale na prowincji…
“(…) proponowany zapis jest odpowiedzią na postulat strony kościelnej zgłoszony na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu oraz na liczne postulaty zgłaszane do MEN przez szkoły.(…)” Coraz mniej nam brakuje do państwa wyznaniowego…
Ad. 3. Premier proponuje, żeby zmiany konstytucji dotyczące aborcji zapisać w rozdziale XIII, który zawiera przepisy przejściowe i końcowe. Przypuszczam, że chodzi o wpisanie tam zakazu liberalizacji w przyszłości przepisów dotyczących aborcji, a nie tej części o godności czy prawie do życia od poczęcia itd.
Nie jestem prawnikiem, ale wyczytałam w sieci ciekawe rzeczy:) Po pierwsze - kwestia aborcji, jako związana z wolnością i prawami obywatela, musiałaby być opisana w rozdziale II. Gdyby to nawet przeszło, to 92 posłów (lub senat lub prezydent) mogą zażądać “w terminie 45 dni od dnia uchwalenia ustawy przez Senat, przeprowadzenia referendum zatwierdzającego. ” (rozdz. XIII, art. 236, podpunkt 6 konstytucji). A marszałek sejmu musi wtedy zarządzić referendum, którego wynik nie jest wcale przesądzony i mógłby być nie po myśli PiS. Po drugie, podobno gdyby nawet zmiany te zapisano w innym miejscu, np. w rozdziale XIII, to i tak można by się referendum domagać. Więc takie dziwne manewry prawne i tak nic nie dadzą, czym się pocieszam, ale mojego zdenerwowania to wcale nie zmniejsza…
Odnośnie Ad. 2 to ja już z niecierpliwością czekam na to uczucie bezkreśnie ironicznego śmiechu który u mnie nastąpi z powodów iż sam będąc ateistą wciąż jeszcze uczęszczam do Liceum. A umnie Etyki nie ma. Zresztą wliczanie ocen z religii do średniej (W przypadku gdy nie ma etyki) jest wbrew wolności wyznaniowej, przynajmniej w mojej opini, a zapewne i większości ludzi, wyłączając co poniektórych gorliwych katolików.
Totalny zakaz aborcji to też inteligentne. Chociaż w sumie to ich nie rusza - wszyscy są w swoim wieku, poziom Swój reprezentują, to nie muszą sie nawet martwić że kiedyś z kimś będą w ciąży (Ten zwrot brzmi troche niepoprawnie ale). Nieważne.
A co do Podatku za Tv i Radio to… Widaż, że państwu tak strasznie zależy, żeby jak najwięcej kasy z ludzi pościągać. Biedny, głodny polityk nie może sobie wyżyć z aktualnej stawki, to trzeba mu dać kase, bo jak to, biednego nie wspomóc.
Ale mnie to akurat tak strasznie nie rusza. Nie planuje zostawać w tym kraju dłużej niż potrzeba.
Skell
28 mar 07 at 6:49
Ja tylko dodam, że trwa akcja ściągania zaległych opłat RTV od osób starszych, które nie udokumentowały swojego wieku… (Wg przepisów z roku 2005 należy to zrobić.) Przynajmniej moja babcia i dziadek (nieżyjący) takie pisma dostali. (Tłumaczę: po śmierci dziadka nie udało się wyrejestrować go, gdyż zbyt długo był zwolniony z opłat (był dość wiekowy) i nie zachowały się książeczki z numerem abonamentu… Jednak od jakiegoś czasu z tego adresu napływają wpłaty. Nie zauważyli tego?)
PAK
28 mar 07 at 7:49
Ad 2:Najbardziej boli mnie to, że wszyscy płacimy za te lekcje religii nawet jak na nie nie chodzimy.
zlocisz
28 mar 07 at 18:17
ad 2: Przecież jeśli ktoś ma słabą ocenę z religii to średnią będzie miał słabszą i będzie w gorszej sytuacji przy zdawaniu do nowej szkoły. Taki mechanizm może (choć pewnie w niewielkim stopniu) usunie z zajęć tych osobników co to chodzą na zajęcia tylko po to aby robić zadymę. Zdenerwujesz katechetę dostaniesz mierniasa i już masz gorszą średnią. Lepiej więc będzie nie chodzić niż rozrabiać. Oczywiście cały ten mechanizm jest zdemoralizowany, ale wydaje mi się że to raczej Kościół na tym straci.
Co do religii w szkołach to uczucia mam mieszane, ale nie wiem czemu akurat to zagadnienie jest tak problematyczne. To raczej konsekwencja czegoś co w szkołach dzieje się od bardzo dawna - przekonania że dzieci powinny uczyć się dla ocen, a nie dla siebie.
druidh
29 mar 07 at 8:22
Moim zdaniem ocena z religii nie powinna być wliczana do średniej…ja wogóle jestem przeciwna religii w szkole.
Qasavara
29 mar 07 at 12:42
No, wreszcie ktoś, kto nie ma telewizora. A już straciłem nadzieję… ;)
Za radio to ja bym nawet i chętnie płacił, bo PR2 słucham dość regularnie, ale władza i do dwójki wyciągnęła ostatnio łapy, więc wcale się nie zdziwię, jak za parę miesięcy zrobią z tego jakiegoś patriotycznego gniota. Pozostanie tylko odłączyć prąd…
Hoko
29 mar 07 at 15:17
Druidh, owszem, słaba ocena z religii może obniżyć średnią, ale naprawdę trzeba się bardzo postarać, żeby mieć coś poniżej 4.
Też jestem przeciwna religii w szkołach, święceniu każdego nowego budynku, samochodów i czego tam jeszcze…
Elenoir
29 mar 07 at 18:22
Zbrójmy się w świeczki. Żywcem nas nie wezmą!
Elenoir ocena wybitnie zależy od katechety, tak jak oceny z przedmiotów ściśle zależą od nauczycieli. Cały ten mechanizm jest idiotyczny. Uważam jednak, iż wniosek jaki wyciągnęli niektórzy dziennikarze, że od teraz bez chodzenia na religię będzie trudniej zdać na studia jest nieuzasadniony.
Odnośnie religii w szkołach to jestem zwolennikiem tego rozwiązania. Po co dzieci mają się dodatkowo męczyć, chodzić na plebanię i uczyć w warunkach do tego nieprzystosowanych. Natomiast uważam, że za wynajem sal w szkole płacić powinna parafia (oczywiście księdzu też, jeśli uzna to za konieczne). Pomysł oczywiście nierealny, ale fair (jak dla mnie).
PS. Czy posiadanie karty telewizyjnej wyklucza z grona ludzi-nieposiadających-telewizora?
druidh
29 mar 07 at 23:11
Dodam może jeszcze jedno. Religia nie powinna być wliczana do średniej nie tylko dlatego, że dyskryminuje to osoby na nią nie chodzące i nie mające możliwości uczęszczania na etykę.
To w ogóle jest specyficzny przedmiot. Chodziłam do końca liceum, więc wiem;) W podstawówce dzieci naucza się modlitw, podstawowych prawd wiary, przygotowuje do sakramentów. Potem jest trochę więcej zagadnień teologicznych. Ja się zastanawiam, jak wiedzę z tego przedmiotu czy zaangażowanie na zajęciach można oceniać w skali od 1 do 6. Ale cóż, zdaniem niektórych można…Nigdy nie miałam oceny niższej niż 5;))
PS. Druidh, wyklucza;))
Elenoir
30 mar 07 at 19:16
Elenoir, kolejny raz się zgadzamy. :)
PS. Karta telewizyjna to nie telewizor.
1. Nie dominuje w pokoju gościnnym.
2. Nie zasłania okna.
3. Można mówić, że się nie ma telewizora i wszyscy uwierzą.
4. Nigdzie nie pisze że za posiadanie karty telewizyjnej należy płacić abonament.
Domagam się równouprawnienia! ;)
druidh
3 kwi 07 at 9:59
AD.2 U mnie w szkole niestety ocena z religii jest wliczana w średnią… Ale jak tu porządnie i sprawiedliwie ocenić z takiego przedmiotu? ehh …
sawka
9 kwi 07 at 10:55