Moje słuszne poglądy na wszystko:)

piątek, 25.05.2007

Premier daje przykład

Kategoria wpisu: Absurd, Gospodarka, IV RP, Polityka, Uncategorized — elenoir @ 1:32

Media - polskie i, niestety, także zagraniczne, podają informację, że premier J. Kaczyński nie ma konta bankowego. Podobnie jak 40% Polaków, przy czym są to przeważnie osoby starsze lub słabo wykształcone. Nie dziwię się jeszcze starszym ludziom, jeśli np. w ich miejscu zamieszkania nie ma bankomatu albo oddziału żadnego banku - im wygodniej jest odbierać rentę czy emeryturę od listonosza, u siebie w domu. Ale premier??

Premier od lat nie ma bankowego konta i część ze swej pensji wpłaca na rachunek matki. (…) Tłumaczył, że nie chce, by ktoś przelał na jego konto pieniądze, a potem próbował z niego robić aferzystę.
[źródło: onet.pl]

Fobia w najczystszej postaci. Jeśli się czegoś nie rozumie, to to przeraża. Premiera przeraża ją pojęcia “system finansowy”, “bank”…
Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie wręczył by łapówki poprzez przelew na konto - przecież łatwo znaleźć autora przelewu, nawet jeśli się nie podpisze imieniem i nazwiskiem. Zresztą najpierw trzeba by było znać numer rachunku premiera. Przypuszczam, że takie rzeczy robi się “gotówką” (słynne “koperty”). (więcej…)

wtorek, 22.05.2007

Żerowanie na tragedii

Kategoria wpisu: IV RP, Obyczaje, Religia, Społeczeństwo, Wydarzenie — elenoir @ 22:40

Tzw. “polityk” (nie mylić z politykiem) jest zdolny do wykorzystania każdej tragedii, ludzkiego cierpienia dla własnych celów. Chyba nikt nie prześcignie na tym polu R. Giertycha. Wystąpił do prezydenta o nadanie medalu Annie Radosz za to, że

stała się też znakiem sprzeciwu wobec promowanej szeroko cywilizacji śmierci i ikoną cywilizacji miłości.
[źródło: onet.pl]

Krótkie przypomnienie:
Młoda kobieta, będąc w 6 miesiącu ciąży, dowiedziała się o swojej chorobie nowotworowej. Miała do wyboru chemioterapię, która mogłaby uratować jej życie albo nie podejmowanie leczenia i zdrowie dziecka. Mogła wybrać i wybrała dziecko (chyba mieszkała wtedy w Szkocji, u nas - kto wie, jak by to się skończyło).
Jest to oczywiście piękny uczynek, na który zdobyłoby się niewiele osób. Dzielna kobieta, poświęciła życie dla kogoś, kogo kochała. Rozumiem jej decyzję, ale rozumiałabym tak samo, gdyby podjęła inną. To była jej sprawa po prostu, intymna, osobista.

Szkoda, że niektórzy tego nie uszanowali. R. Giertych chciałby ją umieścić na sztandarach swojej pseudorewolucji pseudomoralnej. Stawiać młodzieży za wzór do naśladowania.
Tak, żeby wbić dzieciom raz na zawsze głowy, że kobieta wybierająca swoje życie a nie życie przyszłego dziecka to morderczyni, nawet jeśli robi to nie dla kaprysu, ale żeby po prostu żyć, do czego w końcu ma prawo (w dzisiejszych czasach to nie truizm).

Postępowanie tego człowieka jest obrzydliwe.

Ponadto w jej rodzinnej parafii mówi się podobno o potrzebie jej kanonizacji. Nie dadzą dziewczynie spokoju nawet po śmierci. Współczuję jej rodzinie.

poniedziałek, 21.05.2007

“Rewolucja” kredytowa

Kategoria wpisu: Gospodarka, Uncategorized — elenoir @ 23:54

Przez 5 lat powstawała dyrektywa unijna dotycząca kredytów konsumenckich i wreszcie ministrowie gospodarki ją zatwierdzili - dowiadujemy się np. z wp.pl. Niektóre propozycje są korzystne, owszem, ale myślę, że przypisuje się temu dokumentowi zbyt duże znaczenie. No i uważam, że za bardzo ogranicza niezależność banków w kwestii kształtowania oferty.

Najpierw plusy.

Dobrym pomysłem jest na pewno jednolity formularz. O ile będzie on dotyczył zarówno wniosku jak i samej umowy kredytowej. Ułatwi to porównanie oferty. Tyle teoria. Bo praktyka wygląda tak, że 99% klientów wcale umów nie czyta przed ich podpisaniem, albo robi to w domu i tylko pobieżnie. Dla znakomitej większości ta zmiana nie będzie zatem odczuwalna. Dla bardziej świadomych klientów - owszem.

Rewolucyjny jest też podobno 14-dniowy termin, w którym możliwe jest odstąpienie od umowy kredytowej. Podobno w Polsce obowiązuje teraz 10-dniowy. Tak się składa, że nie wszędzie i są banki, gdzie wynosi on już teraz 14 dni.

Ten fragment mnie rozbawił:

Jednak z powodu barier językowych i braku informacji, konsumentom nadal trudno jest zaciągać kredyty w innym kraju członkowskim UE, by skorzystać z lepszej oferty. Decyduje się na to tylko 1 proc. obywateli UE.

To nie bariery językowe czy niedoinformowanie są tego powodem. Nie wiem, kto w ogóle wpadł na ten pomysł, chyba autor artykułu.
Po pierwsze, żeby dostać kredyt (przynajmniej konsumpcyjny) w Polsce trzeba mieć polskie obywatelstwo albo kartę stałego pobytu.
Po drugie, bank udzielając kredytu musi zweryfikować źródło dochodu klienta (no chyba, że to stały klient itd.). Jeśli jest nim np. umowa o pracę klient dostarcza zaświadczenie o zatrudnieniu i zarobkach i przeważnie dane się nań znajdujące są jeszcze potwierdzane telefonicznie.
Niech ktoś mi powie, jak się to odbędzie, jeśli np. Polak wnioskowałby o kredyt w Hiszpanii lub odwrotnie. Jakie byłyby koszty tłumaczenia dokumentów, potwierdzania danych i jak długo klient czekałby na ostateczną decyzję banku? Odpowiedź: wysokie, wysokie, bardzo długo. Co najmniej zniwelowałoby to kilkupunktowe różnice w oprocentowaniu.

Minusy.
Trochę ich już było powyżej (zakamuflowanych jako “plusy na pierwszy rzut oka”). Ale dodam jeszcze jeden. Dyrektywa ta wprowadza możliwość nałożenia przez bank opłat za wcześniejszą spłatę kredytu. Teraz w Polsce takiej opłaty, o ile się orientuję, nie ma w przypadku kredytów konsumpcyjnych.

Wiele hałasu o prawie nic.

piątek, 18.05.2007

Słabość władzy

Kategoria wpisu: Absurd, IV RP, Polityka, Społeczeństwo — elenoir @ 0:52

Do czego to dochodzi… Kiedy za wiarygodną i wysoce prawdopodobną uznajemy informację, że rządzący próbują ocenzurować satyryków. Nie wnikam, czy TVP (organizator kabaretonu w Opolu) rzeczywiście sugerowała, żeby z władzy nie żartować czy też nie. Chodzi o to, jaką atmosferę w życiu publicznym stworzyli bracia Kaczyńscy & co.

Wiele ważnych stanowisk zajmują ludzie niekompetentni, których jedyną “zaletą” jest poparcie PiS lub którejś z przystawek.  Pełnią swoje funkcje nie dlatego, że wygrali konkurs, ale co najwyżej “konkurs”, albo pochodzą wprost, otwarcie z politycznego nadania. Za synekurę wypada się odwdzięczyć, w przeciwnym razie można się z nią szybko pożegnać albo nie dostać już nigdy kolejnej.

W związku z tym sądzę, że z tymi sugestiami bracia Kaczyńscy bezpośrednio nie mieli nic wspólnego (to pewnie sprawka jakiegoś niekompetentnego nadgorliwca), ale pośrednio jak najbardziej - poprzez  zawłaszczanie państwa, propagowanie TKM.

Zatem może i cenzury nie będzie, no bo niby co cenzurować? Rosiewicza śpiewającego peany na cześć Ziobry (swoją drogą - dlaczego muszą być aż cztery Ziobra? jeden nie wystarczy?) Zaproszenie tego wykonawcy, z jego obecnym repertuarem na kabareton w Opolu jest tak wyraźnym podlizywaniem się władzy, że normalni ludzie chyba wyłączą telewizory!

I jak ja mam spokojnie i pozytywnie reagować na zapowiedzi dołączania opłaty za abonament do rachunku za prąd każdemu, nawet jeśli tych szmir nie ogląda? To ma być misja? Chyba partyjna!

Pocieszam się tylko, że wszystko to dowodzi słabości i niepewności obecnie rządzących, przecież prawdziwa cnota krytyk się nie boi:)

czwartek, 17.05.2007

Niesmak

Kategoria wpisu: Absurd, IV RP, Obyczaje, Polityka, Uncategorized — elenoir @ 0:01

Większość komentarzy do wyroku TK w sprawie lustracji już dawno się ukazała. Nie jestem tzw. “poważnym publicystą”, więc mnie terminy nie obowiązują:)

Sprawa ta nieco mnie już nuży, nie mam zamiaru wczytywać się w tę zakwestionowaną w większości ustawę ani w niuanse wyroku TK. Wystarczy mi świadomość, że za sprzeczne z konstytucją uznano co bardziej bzdurne zapisy. Spodziewaliśmy się tego w końcu. Poseł Mularczyk dostarczył w ostatniej chwili tej odrobiny niezbędnej dramaturgii, oskarżając dwóch sędziów TK o współpracę z SB. Już widzę, jak ponosi konsekwencję… taaak.

Za ciekawsze uważam to, co stało się już po ogłoszeniu wyroku TK. Wchodzi on w życie po ogłoszeniu go w Dzienniku Ustaw, co powinno nastąpić bez zwłoki, ale tak naprawdę termin publikacji zależy głównie od Kancelarii Premiera. A premier oświadczył, że z publikacją spieszył się nie będzie.

To mnie, przyznaję, nieco wzburzyło. Dla J. Kaczyńskiego orzeczenie TK w sprawie lustracji to tekst tak samo ważny jak pierwsza z brzegu ustawa. Oficjalnie, bo tak naprawdę miał to być sztandarowy produkt PiSu, a wyszedł bubel prawny. To musi boleć. (więcej…)

Starsze wpisy »

Blog at WordPress.com.