Wycieczka Kraków - Pieniny
W tym wpisie zawrę kilka informacji, które mogą się przydać osobom planującą podobną “ekspedycję”, a które zamierzają korzystać z transportu autobusowego i busowego (tak jak my). Mnie przynajmniej trudno było znaleźć praktyczne wskazówki na ten temat w sieci, no ale może źle szukałam. Jeśli ktoś już był w Pieninach milion razy to nie potrzebuje czytać tego postu:)
I. Jak się tam dostać?
Kraków -> Nowy Targ
Przede wszystkim odradzam korzystanie na tej trasie z usług PKP. Podróż autobusem jest 2 razy krótsza. Proponuję podróż z R.D.A. (Regionalny Dworzec Autobusowy, czyli ten największy) do Nowego Targu jakimś autobusem jadącym do Zakopanego. Do wyboru mamy PKSy, Trans-Frej, Szwagropol. Ceny u wszystkich przewoźników bardzo zbliżone - bilet do Nowego Targu kosztuje ok. 12 - 14 zł, są też bilety ulgowe, ale ceny są może o jakieś 2 zł niższe.
Do Zakopanego autobusy odjeżdżają często. Można bilety kupować u kierowcy albo wcześniej w kasie (wtedy zwiększa się prawdopodobieństwo, że będziemy siedzieć) albo zarezerwować. Choć nie trzeba tego robić w zwykłe dni, no ale my musieliśmy się wybrać w długi majowy weekend;))
Wyruszyliśmy autobusem o 7:40.
Nowy Targ -> Sromowce Niżne
Po ok. 1,5 godziny (oczywiście na Zakopiance mogą być korki…) jesteśmy na miejscu , czyli na dworcu autobusowym w Nowym Targu. Trochę tam obskurnie. W budynku dworca jest toaleta. W każdym razie najlepiej od razu po wydostaniu się z autokaru sprawdzić na rozkładach jazdy, czy coś nam odpowiadającego właśnie nie odjeżdża.
Nam się udało, bo jakoś po 9 wysiedliśmy ze Szwagropolu a o 9:20 odjeżdżał PKS do Sromowiec Niżnych. I bardzo dobrze, bo wtedy (01.05.2007) było tak cholernie zimno…
Bilet kosztuje 5,4 - 6,4 zł (w zależności, czy ulgowy czy nie) i podobno za duży bagaż dopłaca się 1 zł. Czas podróży - trochę ponad godzinę.
Z dworca autobusowego odjeżdżają też busy, więc też warto sprawdzić ich rozkłady jazdy.
II Sromowce Niżne -> Trzy Korony (Szlaki)
Wysiadamy w Sromowcach w pobliżu tablicy informacyjnej i mapy oraz turyst. przejścia granicznego Sromowce Niżne - Czerwony Klasztor. Prowadzi tam taka kładka, zaraz koło przystanku. Szkoda, że o możliwości zwiedzenia owego klasztoru dowiedziałam się dopiero później (podobno nie trzeba mieć dokumentów). Więc może następnym razem:)
Zdecydowaliśmy się na szlak żółty i poszliśmy ul. Trzech Koron. Po drodze wstąpiliśmy do jakiejś restauracji na herbatę (pomogła). Była tam też toaleta.
![]()
Weszliśmy też do pawilonu Pienińskiego Parku Narodowego, gdzie można kupić pocztówki i pamiątki, obejrzeć miniwystawę strojów regionalnych oraz roślin i zwierząt występujących w PPN. Wstęp nic nie kosztuje, jest też toaleta po 1 zł.
Potem się idzie i idzie i idzie, głównie lasem. Trochę to męczące, ale poradziliśmy sobie:)
W końcu dochodzimy do przełęczy Szopka, zwanej też Chwała Bogu, gdzie
krzyżują się szlaki niebieski i żółty. Można się tam wyłożyć na trawie i podziwiać widoki, zwłaszcza Tatr (być może słowackich, jeszcze się za dobrze nie orientuję). Bardzo przyjemne i malownicze miejsce.
Warto tam sobie odpocząć, bo czeka nas jeszcze podejście na Trzy Korony.
Ok. 13 ustawiliśmy się w kolejce do wejścia na ten szczyt. Stojąc na jej końcu zupełnie nie spodziewałam się, że do wierzchołka Trzech Koron jest jeszcze TAK daleko.
Gdybym wiedziała, to bym sobie odpuściła. Był długi weekend, staliśmy w kolejce prawie 2 godziny… Robiliśmy zdjęcia i marzliśmy:)
Wejście to 2 zł (bilet ulgowy) lub 4 (normalny). Na szczyt prowadzi taka metalowa kładka z barierkami, a na jej końcu jest jakby mały “taras” widokowy.
III Trzy Korony -> Krościenko
Zamierzaliśmy się wybrać jeszcze na Zamkową Górę i Sokolicę, ale stanie w tej kolejce pokrzyżowało nam plany i z Sokolicy zrezygnowaliśmy.
Poszliśmy dalej niebieskim szlakiem. Odpoczęliśmy chwilę na jakiejś polanie (nie pamiętam nazwy), zjedliśmy czekoladę…;)
Potem jest dość strome (jak dla mnie) podejście na Ostry Wierch. Nie przyjrzałam się wystarczająco dokładnie mapie i myślałam, że to już ma być ta Zamkowa Góra, tylko jakoś ruin zamku nie było widać. A potem jest strome zejście i podejście już na tę prawdziwą Z.G. Tych ruin jest raczej niewiele.
Potem aż do Krościenka trasa jest bardzo przyjemna, bardziej spacerowa. Nadal idziemy szlakiem niebieskim, który przez pewien czas łączy się z żółtym.
Po pewnym czasie niebieski odbija w prawo na Sokolicę (przy starszej pani, która tam podobno sprzedaje zawsze jakieś serki czy mleko). Nie wybraliśmy się tam, bo nie byliśmy pewni co do odjazdów autobusów i busów z Krościenka do Nowego Targu. No i mojego towarzysza podróży zaczęło boleć kolano:)
Poszliśmy zatem szlakiem żółtym do Krościenka. Wychodzi się tam na ul. Trzech Koron. Potem skręcamy w prawo w ul. Jagiellońską. Po chwili dochodzimy do przystanków autobusowych i busów. Sprzedają tam też bardzo dobre lody, polecam:)
Z tyłu budynku jest toaleta (płatna 1 zł lub 1,5). W pobliżu przystanków bankomat PKO BP i jakiego banku spółdzielczego. Sklepu były w większości otwarte.
IV Krościenko -> Kraków
Krościenko -> Nowy Targ
Z rozkładu jazdy wybieramy sobie dogodne połączenie. Dobrze też jest popytać busiarzy. Między 17 a 18 odjeżdżał wtedy jakiś autobus bezpośrednio do Krakowa, ale miejsca siedzące były raczej zajęte, więc się nie pchaliśmy. Umówiliśmy się z kierowcą busa do Nowego Targu pod bankomatem na 18. Koszt: 5 zł. Czas: ok. 40 - 45 min. W międzyczasie pospacerowaliśmy po Krościenku.
Nowy Targ -> Kraków
Z Nowego Targu do Krakowa pojechaliśmy Trans-Frejem jakoś po 19:15 i jeszcze przed 21 byliśmy już w domu. Ostatni autobus z Nowego Targu do Krakowa (chyba PKS) odjeżdża według rozkładu ok. 21:30, ale na 100% nie pamiętam.
Podsumowanie
Wycieczka nam się udała, choć trochę zmarzliśmy. Myślę, że to fajny pomysł na jednodniowy wypad z Krakowa.
Jeśli mogę jeszcze coś doradzić…
1. chyba lepiej nie jechać tam, kiedy pada
2. dobrze mieć przy sobie mapę
3. i termos, jeśli to nie środek lata
4. i kijki do nordic walking jeśli ktoś ma [ja nie mam:(]
5. jeśli kolejka do wejścia na Trzy Korony jest tak długa, że nie widzimy nawet tego punktu, gdzie sprzedają bilety wstępu - lepiej ją omińmy, zdążymy wtedy na Sokolicę
Dzięki, fajny przewodnik. Tylko o co chodzi z tymi toaletami? ;)
Komentarz autor brocha — poniedziałek, 14.05.2007 @ 9:23
Ponieważ w podróży nigdy nic nie wiadomo, więc np. dla mnie taka informacja jest bardzo ważna:) Nie każdy lubi się włóczyć w niektórych celach po jakichś ostępach, zwłaszcza w parku narodowym i w dobie aparatów cyfrowych z zoomem:)))
Komentarz autor Elenoir — poniedziałek, 14.05.2007 @ 13:03
ba nawet komórki mają teraz zooma :)
Komentarz autor brocha — poniedziałek, 14.05.2007 @ 13:19
No więc tym bardziej wolę wiedzieć:) Wiem, wiem, że jestem pod tym względem dziwna;)
Komentarz autor Elenoir — poniedziałek, 14.05.2007 @ 18:30
Przecież w takich wycieczkach chodzi o to by być bliżej natury. :D
Komentarz autor druidh — poniedziałek, 14.05.2007 @ 22:43
kijki to podstawa (w moim wieku;-) )
Można było przejść na stronę Słowacka w Sromowcach i iść wzdłuż Dunajca aż do Szczawnicy (12km) tam tez sprawdzają dowody. Poszliście na Trzy Korony? toż to tam Pielgrzymki ludzi chodzą. Znam o wiele piękniejsze miejsca w tamtym rejonie. np. z Krościenka wyjście na Wysoka ;-) Ale to dość ciężka “wspinaczka” ;-)
Komentarz autor A.W. — poniedziałek, 21.05.2007 @ 17:43
Poszliśmy, bo nigdy dotąd nie byliśmy. Ale teraz już mamy ten szczyt “zaliczony” i następnym razem wybierzemy się w mniej zatłoczone miejsca:)
Ale dzięki za propozycję tras. Czy mogą to być jeszcze stare dowody osobiste (jeszcze nie wymieniłam).
A jeszcze a propos toalet. Miałam w ostatni weekend “okazję” do zapoznaniem się z ich standardem na stacjach benzynowych. Polecam BP, Orlen - zależy gdzie, a “niemarkowe” - szkoda gadać:)
Komentarz autor Elenoir — poniedziałek, 21.05.2007 @ 22:54
msw
Komentarz autor Anonim — wtorek, 5.06.2007 @ 19:10
[...] wpisy Blokowanie reklam w firefoxieMistrz i Małgorzata w TVPCytaty, aforyzmyWycieczka Kraków - PieninyPraktyczne rozszerzenie [...]
Sygnał ping autor Wycieczka do Ojcowa « Moje słuszne poglądy na wszystko:) — poniedziałek, 28.04.2008 @ 20:24