Moje słuszne poglądy na wszystko:)

Niesmak

with 3 comments

Większość komentarzy do wyroku TK w sprawie lustracji już dawno się ukazała. Nie jestem tzw. “poważnym publicystą”, więc mnie terminy nie obowiązują:)

Sprawa ta nieco mnie już nuży, nie mam zamiaru wczytywać się w tę zakwestionowaną w większości ustawę ani w niuanse wyroku TK. Wystarczy mi świadomość, że za sprzeczne z konstytucją uznano co bardziej bzdurne zapisy. Spodziewaliśmy się tego w końcu. Poseł Mularczyk dostarczył w ostatniej chwili tej odrobiny niezbędnej dramaturgii, oskarżając dwóch sędziów TK o współpracę z SB. Już widzę, jak ponosi konsekwencję… taaak.

Za ciekawsze uważam to, co stało się już po ogłoszeniu wyroku TK. Wchodzi on w życie po ogłoszeniu go w Dzienniku Ustaw, co powinno nastąpić bez zwłoki, ale tak naprawdę termin publikacji zależy głównie od Kancelarii Premiera. A premier oświadczył, że z publikacją spieszył się nie będzie.

To mnie, przyznaję, nieco wzburzyło. Dla J. Kaczyńskiego orzeczenie TK w sprawie lustracji to tekst tak samo ważny jak pierwsza z brzegu ustawa. Oficjalnie, bo tak naprawdę miał to być sztandarowy produkt PiSu, a wyszedł bubel prawny. To musi boleć.

Ale trafiła się okazja do rekompensaty strat moralnych, czyli opóźnienie publikacji wyroku TK tak, aby ukazał się w DU już po 15 maja. Wówczas ci, którzy by oświadczeń nie złożyli ponieśliby określoną odpowiedzialność za niewykonanie zaleceń ustawy sprzecznej w większej części z konstytucją. Konsekwencją mogła być utrata pracy czy prawa do pełnienia funkcji publicznych itd. Z drugiej strony część ekspertów twierdzi, że takie osoby i tak nie poniosłyby konsekwencji.

W tej “prawnej niepewności” było wiele osób. Szacowano, że lustracja obejmie ok. 300 tys. Polaków, a podobno do IPNu wpłynęło tylko ok. 50 tys. oświadczeń. Część pozostałych pewnie do ostatniej chwili się wahała. Ale co to jest w porównaniu z satysfakcją płynącą z “dołożenia” TK… To takie dziecinne zachowanie - mieć pretensję za słusznie wytknięte błędy i niedociągnięcia.

Na szczęście ktoś się opamiętał i orzeczenie jednak opublikowano 15 maja.

Jeszcze przed ogłoszeniem wyroku TK premier “ostrzegał”, że jeśli ustawa lustracyjna zostanie zakwestionowana, to jedynym wyjściem z sytuacji będzie otworzenie archiwów IPN. W tej sprawie prezydent spotkał się też we wtorek z liderami partii politycznych.

Zastanawiałam się nad tym rozwiązaniem i do dzisiaj zupełnie go nie odrzucałam, ale po przeczytaniu artykułu J. Żakowskiego w Polityce mam poważne wątpliwości.

1. Politycy postulują otwarcie archiwów, równy dostęp dla wszystkich. Jasne. Najpierw trzeba wszystkie dokumenty skatalogować, co zajmie lata. A nawet po skatalogowaniu trzeba by było wszystko opublikować w internecie, bo udostępnianie materiałów np. tylko w czytelni IPNu ograniczy liczbę czytelników do ilości, jaka może się w niej zmieścić. W czasie katalogowania pewnie to i owo by wyciekło, równość w dostępie byłaby czysto mityczna.

2. Niektórzy domagają się usunięcia tzw. danych wrażliwych. To znowu trwałoby latami, a przecieków też można by oczekiwać. Z kolei ich publikacja byłaby pewnie niekonstytucyjna no i nie fair w stosunku do dawnych opozycjonistów, o których prywatnym życiu donoszono.

3. Ile osób trzeba by do tego wszystkiego zatrudnić, ile by to kosztowało? O tym jakoś nikt nie mówi, ale pewnie chodzi o dziesiątki milionów w skali tych lat. Myślę, że można je sensowniej wydać.

Ja albo spaliłabym te archiwa albo zamknęła je na cztery spusty na jakieś 100 lat. Po tym okresie każdy zainteresowany mógłby sobie grzebać w tych brudach, ile by tylko chciał, choć kolejek nie przewiduję. Tymczasem zapowiadane są próby zapisania lustracji bezpośrednio w konstytucji tak, żeby TK nie mógł tych przepisów zakwestionować… Żałosne.

Written by elenoir

czwartek, 17.05.2007 @ 0:01

3 Responses to 'Niesmak'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Niesmak'.

  1. Dopiero teraz rozumiem, o co chodziło w pochwałach Churchilla, że choć często się nie zgadzał z przyjętymi ustaleniami, to ich nie sabotował.

    PAK

    17 maj 07 at 10:06

  2. Dziwi mnie, że Polska, w końcu dość spory kraj, nie może wydać choćby jednego polityka pewnego formatu. Ci co wybitniejsi niedługo przejdą w stan spoczynku (w końcu ileż można), a i teraz nie biorą udziału w życiu politycznym kraju. A następców brak.

    Przychodzi mi do głowy jeden powód: że walki wewnątrzpartyjne już na tym najniższym poziomie lokalnym są tak brutalne, że ideowców, którzy jednocześnie są dobrymi organizatorami, wycina się już na wstępie albo sami odchodzą…

    Zresztą nie wiem, może i nie…

    elenoir

    17 maj 07 at 20:38

  3. No co ty? A kim są bracia Kaczyńscy. To ludzie którzy Machiavellego czytają do poduszki i którzy mają bardzo jasną wizję “silnego” państwa. Oby dwie grupy wartości mają istotne znaczenie w polityce na całym świecie. Na zachodzie muszą się tylko trochę bardziej liczyć z mediami, jak mniemam.
    Kaczki to ideowcy, tylko ich idee nie wszystkim się podobają. :)

    druidh

    18 maj 07 at 9:15

Leave a Reply