W jakim kraju my żyjemy…
Tak mi kiedyś przyszło do głowy, że wiem, co bym powiedziała w sytuacji, kiedy poznawałabym osobę, która przedstawia mi się jako prawnik/polityk (no jakoś nie lubię tych “grup zawodowych”): “Czy zawsze przedstawia się pan/pani każdemu tak od razu z jak najgorszej strony?” Jestem uprzedzona i uogólniam, wiem, wiem:)
Po powrocie z urlopu nawet nie za bardzo chciało mi się czytać polityczne newsy, kto kogo nagrywał, jakim dyktafonem, komu groził zamach… Jeszcze jestem w stanie sobie wyobrazić, że inwigiluje się opozycję (nie twierdzę, że to słuszne), ale partnerów z koalicji, a nawet kolegów z własnej partii? Jaka atmosfera musi panować w parlamencie - podejrzenia, podsłuchy, szantaże, haki, przecieki, wykorzystywanie służb specjalnych do celów, łagodnie mówiąc, innych niż je powołano. Przecież w ten sposób nie da się niczego konstruktywnego zrobić!!! Ci tzw. politycy chyba już zapomnieli, po co się tam znaleźli i dlaczego społeczeństwo ich (jeszcze) utrzymuje. Mają tworzyć warunki, żeby ludziom się tu w miarę dobrze żyło i żeby gospodarka mogła się rozwijać, ale powinni zajmować się tylko sprawami, których owi obywatele sami załatwić nie mogą (głównie chodzi o infrastrukturę i ramy prawne).
Tymczasem odstawiają w mediach żałosny spektakl. Na nasz koszt. Nic więcej. I jeszcze ośmielają się grzmieć o solidarności ze społeczeństwem i temu podobne kłamstwa. Może liczą na to, że lud zadowoli się igrzyskami, np. niedawną defiladą w Warszawie. Podobno było dużo widzów, ale pewnie nie zdawali sobie sprawy z tego, kto za to całe przedstawienie płaci i jaki jest jego zamierzony cel. O, nie finansował go prezydent RP, choć tak się starał przybrać marsowy wyraz twarzy i tak hojnie rozdawał łaskawe pozdrowienia.
Co z tego, że pewnie będą jesienią wybory, skoro absolutnie nie ma na kogo głosować. Będę zmuszona wybrać mniejsze zło i głosować na PO, właściwie tylko na zasadzie eliminacji. Choć trudno powiedzieć, jakie ta partia ma właściwie poglądy, bo raczej się nimi nie chwali. Ciekawa jestem, czy tylko pozują na prawicę, a potem (po wyborach) cofną się do centrum, czy te zmiany są już trwałe…
Że też 38milionowe społeczeństwo nie jest w stanie wybrać czy wyłonić z siebie 560 choćby przeciętnie inteligentnych ludzi… Może powinno się liczbę parlamentarzystów zmniejszyć minimum o połowę, wtedy ich “jakość” choć trochę by wzrosła (albo dostałyby się co co bardziej zdeterminowane miernoty).
Mam bardzo podobne odczucia. Nie wiem jednak czy zagłosuję na PO. Problem z tą partią jest taki, że była ona tworzona trochę na wzór amerykański. Miała być trochę taką partią wyborczą, skupiającą różne środowiska, platformą porozumienia co niestety “skazało” ja na brak ideowej wyrazistości… Pod wpływem PiS trochę to się zmieniło ale paradoksalnie po wyborach może być trudno PO zachować jedność.
Jeśli nie PO i nie PiS, oczywiście LiD również nie to może PSL:). Ale poważnie to zastanawiam się czy nie oddać głosu np. na jakąś małą partię ekologiczną, która nie ma najmniejszych szans na wejście do Sejmu (tyle w tych młodych ludziach entuzjazmu). Ordynacja jest taka, że największa partia i tak w sumie zgarnia w dużej mierze głosy, które padły na ugrupowania z poparciem poniżej 5%. Niemniej wcześniej zobaczę jak będą wyglądały listy, bo wbrew pozorom możemy przecież głosować na ludzi.
ith
19 sie 07 at 23:48
Ja podobnie zrobiłam w wyborach w 2005 r. i głosowałam na PD. Może gdybym wtedy głosowała na PO, to do IV RP nigdy by nie doszło?:) W każdym razie teraz dam im szansę, niech pokażą, czy na coś ich stać.
Mój problem polega na tym, że … jakby to określić… odpowiada mi lewicowe podejście do spraw światopoglądowych (tolerancja w kwestiach orientacji seksualnej, ateizm itd.), a jeśli chodzi o sprawy gosp. lokuję się z moimi opiniami gdzieś w centrum. I w chwili obecnej nie ma formacji, która by mnie tak naprawdę reprezentowała. PO jest tak obłudnie pobożna…:(
elenoir
20 sie 07 at 0:44
Moje odczucia są również podobne, z tym że jeszcze miesiąc temu jak czytałem newsy o tych walkach kogutów (z których nic nie wynika, a które mają sprawić wrażenie że politycy coś robią), to w końcu udawało mi się zrozumieć o co chodzi w kolejnej aferze. Teraz natomiast czytam i nic z tego nie wiem. Kto, kogo, za co, czym i w jakim celu… Dla mnie to całość wkracza na jakiś galaktyczny poziom absurdu.
dru'
20 sie 07 at 0:47
Ja również nie głosowałem w ostatnich wyborach na PO (przyznaję sie po raz pierwszy i ostatni - również PD). Nie czuję się specjalnie winny bo liczy się sam udział. Zresztą PO zasłużyła sobie trochę na ten los bo uwierzyła za wcześnie w sukces. Wiara w POPiS była tak głęboka, że nawet nie starała się szukać przed wyborami innych partnerów czy środowisk politycznych (dlaczego tak łatwo wepchnięto PD w ramiona SLD?). Chodziło tylko o zdobycie 2/3 miejsc w Sejmie(z PiS) potrzebnych do zmian w konstytucji, bo bez tego nie było zdaniem tej partii szans na moralną rewolucję…
Ja nie jestem ateistą, co najwyżej agnostykiem:). Doskwiera mi jednak ten sam problem. Jednak w tym kraju niestety partia liberalna (np. podobna do liberałów angielskich czy kanadyjskich), która łączyłaby indywidualizm, laickość i wolny rynek z pewną jednkak wrażliwością na potrzeby słabszych nie ma szans na powstanie. Nie licząc Samoobrony bo to przecież partia socjalliberalna:-))).
Dru’ to coraz powszechniejsze odczucie. Dla PiS to wartość sama w sobie, mając tak “fanatyczny” i zdyscyplinowany elektorat mniejsza frekwencja to czysty zysk… Dlatego tak liczy się Radio Maryja, bo jego słuchacze chodzą na wybory w przeciwieństwie np. do studentów którzy mają politykę gdzieś. Mam wrażenie, że wielki strateg prowadzi wojny już na tak wielu frontach, że o niektórych zapomniał i zaczęły one żyć własnym życiem. Jedno jest pewne, specjaliści od marketingu politycznego zarabiają w IV RP coraz więcej:).
ith
20 sie 07 at 1:06
Elenoir –> “PO jest tak obłudnie pobożna…
Najgorsze jest to, że PO obłudnie wspiera jeszcze większych obłudników, o których pisałem tutaj.
Z kolei głosowanie na partie, które najprawdopodobniej nie uzyskają wymaganego progu jest dość ryzykowne. Moi znajomi, kierując się taką motywacją zagłosowali kiedyś na Samoobronę.
Ciekawe, że o LiSie jest cicho…
PS Witaj po urlopie. :)
ramzelsworld.blogspot.com
20 sie 07 at 1:09
Smutne jest to, że społeczeństwo mamy takie głupie i banalne, skoro fascynuje się tak wyświechtanym, nudnym przerabianym w USA już 20 lat temu imagem. Media, dziennikarze mają znakomitą pożywkę. Urabiają skutecznie opinie obywateli i ma co się dziwić dlaczego wybieracie PO, nienawidzicie Samoobrony i LPR. Ale w tym rządzie to ministerstwa właśnie tych partii robiły coś pożytecznego.
Program Samoobrony jest programem prospołecznym i prosocjalnym, czyli takim, który godzi w interesy najbogatszych podmiotów w naszym kraju. Tylko to do mózgów nie dociera. Docierają za to reklamy podpasek, środki na wzdęcia, zachwycone baby nad proszkiem Vizir.
Dlatego co tu mówić: Tylko LiS może zmienić obicze tej ziemi.
hans kloss
20 sie 07 at 8:55
zdaje sobie sprawe ze wpis o samoobronie to czysta prowokacja…jesli nie to zapewne nie masz pojecia- pozwole udzielic sobie na ten temat glosu gdyz moi rodzice sa rolnikami,a czlonek rodziny pracownikem ARR- wszyscy mowia zgodnie ze Lepper&CO nie zrobili DOSŁOWNIE NIC
co do głosowania- nadal jestem za PO i niestety tym razem ze wzgledu na “mniejsze zło”
co do defilady to ja akurat mam inne zdanie- takie igrzyska sa nam wszystkim potrzebne by nie tylko podbudowac wiare w siebie,lecz takze by podbudowac miedzynarodowy prestiż(tak nadwatlony ostanio- DZIEKUJEMY MINISTER FOTYDZE)
Napoleon
20 sie 07 at 10:20
Ja uważam, że głosowanie na PO stało się nagle ryzykowne. Mam niejasne podejrzenia, że dogadają się z PiSem i w zamian za kilka stołków wejdą w koalicję. Oczywiście może przesadzam, ale kto to wie? W każdym razie ja jeszcze nie podjąłem decyzji.
komerski
20 sie 07 at 11:13
Komerski - właśnie, a co jak dostaniemy IV RP w wersji soft? Dlatego tak trochę nan pół poważnie zasugerowałem, że będę głosował na PSL. Przydała by się ta partia w Sejmie, by dać alternatywę i by powściągać co bardziej niezdrowe pomysły PO…
Co do defilady to trzeba być potęgą by je organizować. Tak tylko narażamy się na śmieszność (przykładem kpiące artykuły w prasie niemieckiej).
Ja nie zagłosuję na LiS:). Jeśli nie mogę wybrać żadnej partii z którą mógłbym się utożsamiać to powinienem poszukać tej mi najbliższej… A tą być może jest któraś z partii pozaparlamentarnych.
ith
20 sie 07 at 13:18
@Elenoir:
Heh. Też oddałem głos na PD. I też robiłem sobie z tego potem wyrzuty, za każdym razem, gdy IVRP przekraczała kolejne granice absurdu…
Załamuje mnie jednak, gdy pomyślę sobie, że przecież sejm jest odzwierciedleniem społeczeństwa. Czy z Polakami naprawdę jest aż tak źle?
doodge
20 sie 07 at 16:18
Ith –> Nie przypominam sobie, by w prasie niemieckiej kiedyś coś dobrego o Polsce napisali. Zatem nie za bardzo bym sie przejmował ich komentarzami. Jasne, że wizerunek kraju za granicą jest ważny, ale ma się taką minister, jak pani F., to ciężko po niej zaległości nadrobić. A to zwłaszcza politycy za granicą tworzą nasz wizerunek.
ramzelsworld.blogspot.com
20 sie 07 at 16:23
Bez przesady… Piszą sporo dobrego i to nie tylko o Kubicy i Małyszu:). Ja również się specjalnie nie przejmuję negatywnymi komentarzami za granicą, chyba, że są prawdziwe… A z tą defiladą w moim odczuciu tak było.
A o Pani Fotydze to mnie się nawet nie chce pisać. Jej postac będzie straszyć w polskiej polityce zagranicznej na długo po swojej (politycznej) śmierci. Ale i trochę śmieszyć…
ith
20 sie 07 at 17:11
PO to partia przegranych szans… Z tym kierownictwem nie jest w stanie osiagnac sukcesu. Kierujac sie sondazami zlekcewazyla ostatni okres kampani - kiedy PIS jezdzil i przekonaywal ludzi oni juz zaczeli swietowac (widac kierownictwo uwierzylo w hasla wyborcze:) A to jednak “ciemny lud” głosuje… Powinni zatrudnic kilku ludzi o przyjemnej aparycji, w miare oczytanych i inteligentych, zeby zestawic ich z ludzmi ktorzy teraz rzadza… Sukces murowany. :)
Generalnie chodzi o to ze w Polsce nie ma wyksztalconej klasy politycznej (ile to juz lat?) Poglady zalezne sa od koninktury na “rynku” (wystarczy porownac “dojrzale” demokracje - jak ktos przegra wybory idzie w odstawke). A w Polsce ciagle Ci sami ludzie.
Marcin
20 sie 07 at 17:50
DO Ith…
Twoje odczucia sa w tej sytuacji odzwierciedleniem kompleksow. Z Twojego postu wynika ze tylko bogaty moze miec swoja dume:)
Co do kwestii placenia za defilade - tez mnie to wkurza. Dla mnie ona byla niepotrzebna, ale moze zgromadzonym ludziom sie podobalo. Tak czy inaczej zdecydowanie wiecej kasy idzie na marne w sluzbie zdrowia albo na KRUS…
Marcin
20 sie 07 at 18:00
->komerski, no właśnie, też to niebezpieczeństwo widzę… brakuje mi jasnej deklaracji PO, że nie utworzy po wyborach koalicji z PiS. Osobiście wolałabym już współpracę z LiD. W ogóle PO milczy jak zaklęta. Albo ma program tak radykalnych zmian, że nie chce straszyć potencjalnych wyborców, albo wcale nie ma programu i wiele przemawia za tą drugą opcją.
->Doodge, Marcinie, wszyscy chyba ubolewamy nad poziomem naszej klasy politycznej czy też tego czegoś, co ją próbuje udawać. Po prostu normalni w miarę uczciwi ludzie polityką bezpośrednio zajmować się nie chcą, bo żeby się rzeczywiście znaleźć na salonach i mieć jakąś realną władzę trzeba najpierw czas jakiś popływać w rynsztoku lokalnych układów i partyjnych układzików, a nie każdemu nerwów i sumienia na to wystarcza. Błędne koło.
elenoir
20 sie 07 at 18:15
Marcinie - mam nieco inne kompleksy:). Muszę jednak przyznać, że armia i broń raczej mnie nudzą. Może dlatego postrzegam defilade jako coś zabawnego. Wybacz ale ja patrząc na Kaczyńskiego na Pl. Piłsudskiego widzę Chaplina w Dyktatorze. Ten sam napuszony wyraz twarzy, to samo smieszne przekonanie o własnej wielkości i znaczeniu…
Nie tylko bogaci, zresztą oni wcale nie tak chętnie to robią. Nie bez powodu są bogaci - oszczędzają:). Mnie cała sytuacja przypomina prężenie muskułów przez anorektyka na pokazie kulturystów…
Co do kasy to samo wojsko jej potrzebuje. Ja będąc w SPRze na 6 miesięcznym szkoleniu oddalem 25 strzałów z trzech rodzajów broni. Za ten milion możnaby kupić z tonę amunicji, ewentualnie mydła bo i tego w jednostkach brakuje… Ale czym jest milion, szczególnie z kasy państwowej gdy kampania wyborcza nabiera tempa.
ith
20 sie 07 at 19:43
Hej, czy mogę też się dopisać do listy osób, które głosowały ostatnio na PD? No więc dopisuję się :)
W najbliższych wyborach jednak mam zagwozdkę, bo PO jest, jak trafnie napisałaś, obłudnie pobożna, a PD zostało wchłonięte jako przybudówka SLD. Nie ma na kogo głosować.
Naprawdę spieprzyli z tym PD. A początek był taki obiecujący, Mazowiecki i Frasyniuk bywali w TV, mieli poparcie nawet 7%… I jakoś tak padli.
Hans Kloss: Twój komentarz to flamebait, prawda?
Kub
20 sie 07 at 20:05
Elenoir: Oczywiście, że nie mają żadnego programu. Poza tym, Kaczyńscy mylą się okrutnie co do wielu rzeczy, ale w jednym wg mnie mają rację - Tusk od przegranych wyborów ma potężny kompleks i zajadłość go zżera. W PO jedynym celem jest od 2 lat pokonanie PiSu i niewiele więcej. Niestety. Ale też myślę, że koalicja z LiDem byłaby lepsza.
Ith: “Co do kasy to samo wojsko jej potrzebuje.” - To niech z Iraku i Afganistanu wróci ;)
Kub: Na początku zawsze się ma parę procent poparcia. A oni spieprzyli lata temu koalicją z AWS. Potem już się nigdy nie podnieśli i nie podniosą.
komerski
20 sie 07 at 20:37
Miła pani elenoir,
oto zadała pani pytanie okrutne:
“Że też 38milionowe społeczeństwo nie jest w stanie wybrać czy wyłonić z siebie 560 choćby przeciętnie inteligentnych ludzi… Może powinno się liczbę parlamentarzystów zmniejszyć minimum o połowę, wtedy ich “jakość” choć trochę by wzrosła (albo dostałyby się co co bardziej zdeterminowane miernoty).”
Zapewne przyjdzie na to czas… Kiedyś.
Teraz warto by ktoś sie pokusił /socjologa trza/ na obserwacje nie tyle preferencji wyborczych wyborców, lecz przyczyn i powodów dla których niektóre światłe jednostki pchają sie do polityki.
Odnoszę wrazenie, że /w największym skrócie/ historycznie wyglądało to tak: pierwszy sejm - rewolucjoniści, następne coraz większa mieszanka rewolucjonistów z nowym businessem. A teraz mamy tzw remanenty, ci którzy sie nie załapali w początkach.
Proszę w tej bardzo ogólnej obserwacji wskazać miejsce dla ludzi uczciwych / a nawet poczciwych?/ wśród tego towarzystwa, które robi wrażenie kolekcji oszołomów.
Polski inteligent mało opłacany, wrazliwy…
Jeszcze nie nadszedł jego czas… A może jest zupenie inaczej niż ja to widzę… :)
Pozdrawiam.
Witold Skaczkiewicz
20 sie 07 at 21:30
->Panie Witoldzie, ale gdzie ten biznes w parlamencie? No, może jeden Misztal, ale on chyba raczej nie jest typowym reprezentantem tej grupy społecznej. Prawdziwi biznesmeni pilnują swoich spraw, do sejmu i senatu dostali się raczej ci, którym w działalności gosp. się nie powiodło, więc przeszli na utrzymanie społeczeństwa.
Skąd wziąć ludzi kompetentnych? Myślę, że trzeba zarobić dwie rzeczy.
Po pierwsze już od szkoły podstawowej zachęcać uczniów do brania udziału w różnych inicjatywach lokalnych (co może kojarzyć się trochę z dawnymi pracami społecznymi), uczyć czegoś w rodzaju “społeczeństwa obywatelskiego”, a także o tym, jakie mają prawa obowiązki jako obywatele.
Po drugie wzmocnić należy rolę samorządu lokalnego i zmienić sposób jego wybierania i funkcjonowania.
Spośród tych uczniów mogłyby się wyłaniać osoby gotowe i przygotowane do działania na rzecz całego regionu.
Są to działania na lata, ale myślę, że z czasem przyniosłyby efekty. Ten, kto sprawdziłby się na szczeblu np. powiatowym, gminnym czy wojewódzkim sprawdziłby się pewnie i w parlamencie, byłby przygotowany do tej pracy. Myślę, że ludzie w trosce o swój własny interes wybieraliby właśnie takie osoby, żeby reprezentowały ich w Warszawie.
Wyszła mi taka trochę (albo bardzo) pozytywistyczna i idealistyczna wizja;) Ale chyba tego właśnie trzeba - pracy od podstaw. Tylko czy i kto się jej podejmie?
Elenoir
21 sie 07 at 8:51
Myślę, że naszych 561 reprezentantów (sejm+senat+Prezydent) średnio odpowiada, lub nawet przewyższa średnią inteligencji obywateli. I że obywateli dobrze — pod względem poglądów, wyobrażeń i ideałów reprezentują.
Oczywiście to nie oznacza, że jestem zadowolony :) ale że winy szukałbym szerzej. To kwestia naszej kultury i narodowego dziedzictwa. Wchodzimy w życie z dość dziecinną wizją historii i polityki i niewielu tylko się czegoś uczy. Dotyczy to także polityków i tego, do czego się odwołują.
Co do parady — parady się podobają i już. Podobno do wczesnego Gierka w Warszawie urządzano “najwięsze parady wojskowe w Europie na zachód od Bugu”. I za Gierka dopiero to zakończono ze względów oszczędnościowych.
Sądzę, że ludzie zdawali sobie sprawę, że do parady dołożyli się z podatków; a nawet, że będzie ona wykorzystana jako element kampanii wyborczej. Ale to nie przeszkadzało. Dzieci zawsze mają frajdę z oglądania sprzętu wojskowego, dorośli chyba często też. A poza tym to coś niezwykłego, a niezwykłe rzeczy chce się przeżywać. Kiedyś na przykład, publiczne egzekucje były okazjami ściągającymi gapiów i uchodziło za coś rozrywkowego — nie z umiłowania prawa i praworządności, ale właśnie dla niecodzienności.
PAK
21 sie 07 at 9:08
elenoir,
gdy popatrzysz na parlament nie marzycielsko, “romantycznie” lecz próbując spojrzeć na tych 561 “najgodniejszych z godnych” pod kątem ich interesów, zrozumiesz, że deklarowana w okresie przedwyborczym chęć naprawy i dbałości o dobre funkcjonowanie Rzeczypospolitej, jest FIKCJĄ!
Deklaracje wyborcze to puste słowa, za którymi stoi walka w większości o DOCHÓD. Uwaga! Zrozummy się dobrze, nie chodzi o jakieś PRZEWAŁY, chodzi o tych kilka tysięcy diet, często przeznaczanych na spłatę kredytu za lepszy samochód, czy inne wydatki, na które w inny sposób obywatel “reprezentant narodu” nie mógłby sobie pozwolić.
Kadencja, to często jedyny okres życia “w miarę normalnego”, lecz jednocześnie czas wielce demoralizujący: za “TAKĄ” pracę TAKI przychód!
Nie pisze tu o innych profitach “światowego życia”.
To co wyżej, to jedna z podstawowych motywacji walki o mandat, również w GMINIE…
A wszystko przez to, a wszystko dlatego, że nie ma mechanizmów rozliczania tego co obywatel deklaruje, czym oczy mydli, a co dokonał; również czego nie dokonał i dlaczego.
TV publiczna zgodnie z ordynacją wyborczą robi za darmochę /czytaj: za twoje podatki/ promocje osób i ich KUNCEPCJI.
Brak “ORDYNACJI POWYBORCZEJ” która nakazuje TV, publiczne przesłuchanie owego WYBRAŃCA, powoduje CAŁKOWITĄ BEZKARNOŚĆ za “odurnianie” NARODU w okresie przedwyborczym.
Lecz to chyba temat na osobny post.
Serdecznie pozdrawiam.
Witold Skaczkiewicz
21 sie 07 at 10:37
[...] Witold Skaczkiewicz Wierszole 2007 « Rysunek “myszą” bez limeryku Komentarz dla elenoir sierpień 21st, 2007 Komentarz zamieszczony do: http://elenoir.wordpress.com/2007/08/19/w-jakim-kraju-my-zyjemy/#comment-2101 [...]
Komentarz dla elenoir « Witold Skaczkiewicz Wierszole 2007
21 sie 07 at 10:40
[...] Komentarz zamieszczony do: http://elenoir.wordpress.com/2007/08/19/w-jakim-kraju-my-zyjemy/#comment-2101 [...]
Komentarz dla elenoir « W. Skaczkiewicz - Niech staną przed nami nago!
21 sie 07 at 10:42
Panie Witoldzie, zatem mamy poprzestać na stwierdzeniu, że polityka to bagno, sposób na zarabianie pieniędzy i nic ponadto? Polityka to nie tylko Sejm i wybory ale działalność w różnych organizacjach pozarządowych, stowarzyszeniach, grupach nacisku itp. Nigdy do końca z polityki nie wyeliminuje się ludzi o których Pan napisał. Ale od tego kogo wybierzemy w dużym stopniu zależy nasze życie. Dlatego recepta jaką podaje Elenoir jest jedyną słuszną. Trzeba budować społeczeństwo obywatelskie i jednocześnie modlić się by rządzący zepsuli jak najmniej. Zresztą wcale tak nie jest, że w polityce działają oszołomy i karierowicze. Jest sporo ludzi, którzy chcą zrobić coś pożytecznego i to od wyborców i ich starań zależy czy będą mieli na to szansę. Demokracja to wysiłek.
Elenoir - wojsko potrzebuje pieniędzy właśnie dlatego, że jest w Iraku i Afganistanie:). Zresztą nie przypominam sobie takiego momentu w historii świata by wojsko miało dość pieniędzy…
PAK - masz rację, że Sejm stanowi dość dobre odzwierciedlenie naszego społeczeństwa. Taka rola władzy ustawodawczej, ale dlaczego władza wykonawcza wygląda tak a nie inaczej. Tu kryterium powinny być kompetencje a nie zasługi dla partii czy wodza… Wbrew temu co się mówi i pisze powodem takiego stanu rzeczy jest słabość partii politycznych. Nie wypełniają one swoich funkcji rekrutacyjnych. Ale o tym już Elenoir napisała wcześniej…
ith
21 sie 07 at 12:15
Ith
Lepiej jak cudowna PD mowić “trzeba coś zrobić”:) z tego “trzeba” nic nie wynika… ludzie na “Zachodzie” mówią “zróbmy coś” nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z różnicy…
Też głosowałem na PD (demokraci.pl:) tak przy okazji, ale się szczerze rozczarowałem…
Nie wiem czy pamiętacie taką partię AWS :) - szła do wyborów z hasłem 4 wielkich reform i te 4 reformy po wyborach przeprowadziła. Reforma zdrowia została zepsuta przez SLD (szef mojej kasy chorych oskarżany był o niegospodarność - podczas gdy właśnie ta kasa najlepiej sobie radziła). Byli wiec tacy ludzie którzy spełnili (przynajmniej w części) przedwyborcze obietnice.
Odnosząc się do tematu - uważam że żyjemy w całkiem normalnym kraju, i do tego kobiety mamy najpiekniejsze (zaraz ktos oskarzy o seksizm…)
Marcin
21 sie 07 at 19:24
Marcinie,
pochylam z pokorą głowę bo faktycznie ta różnica czasem nam umyka.
Co do rządu Buzka to również mam do niego dużą słabość. Zresztą jak i do osoby samego Pana premiera. Spełnianie obietnic fatalnie się jednak dla AWS skończyło z czego Miller dość specyficzną wyciąnął lekcję. Sam o tym mówi bez cienia wstydu… Gdyby nie afera Rywina pewnie byłaby druga kadencja.
Ps. Jak tak patrzę na powyższe deklaracje wyborcze to coś mi się wydaje, że PD powinna otrzymać z 2/3 głosów w ostatnich wyborach. Ewidentnie doszło do fałszerstw:).
ith
21 sie 07 at 19:42
->PAK, jeśli twoja diagnoza jest słuszna, to może czas jednak emigrować?:)
->Panie Witoldzie, myślę, że jednak całkiem właściwie podchodzę do obietnic przedwyborczych polityków, tzn. kompletnie w nie nie wierzę. Nie twierdzę,że było tak zawsze, ale z czasem dojść do tego musiało. Myślę, że nawet jeśli któryś z polityków na początku kariery miał jakieś ideały, to albo szybko o nich zapomniał, albo tę karierę kończył.
Z władzą zawsze wiążą się wpływy i pieniądze. Osoba pełniąca np. funkcję premiera może się nimi delektować i nie miałabym tego za złe, gdyby jednocześnie właściwie i kompetentnie wypełniał swoje obowiązki i pilnował, żeby robili to jego podwładni. To samo dotyczyłoby wszystkich szczebli władzy. To oczywiste, że za dobrze wykonywaną pracę, z którą wiąże się także duża odpowiedzialność, należy się także proporcjonalnie wysoka pensja.
Szkoda, że tego to się w najbliższych latach na pewno nie doczekamy.
->Ith, to o tym wojsku to nie do mnie:)
->Marcinie, masz oczywiście rację pisząc o bierności naszego społeczeństwa. I tu pokornie dodam, że ja w sumie też wcale aktywna społecznie nie jestem, przyznaję się:( Biorę udział we wszystkich wyborach i to tyle niestety.
W każdym razie “politycy” dobrze znają mentalność Polaków i bardzo często używają czasu przyszłego zamiast przeszłego dokonanego kiedy mówią o zasługach swoich i swoich partii.
Ludziom się po prostu nie chce rozliczać ich z obietnic wyborczych. Zresztą tak naprawdę w wyborach parlamentarnych głosuje się przecież na listę partyjną a nie na konkretną osobę, więc o czym my tu mówimy. Politycy to przeważnie tak antypatyczni ludzie, że chce się mieć z nimi jak najmniej do czynienia.
Elenoir
21 sie 07 at 21:07
Ale wpadka, Elenoir, Komerski - przepraszam;).
Co do list partyjnych to bym się spierał. Ja w ostatnich wyborach głosowałem na Tadeusza Mazowieckiego:).
ith
22 sie 07 at 10:51
Witaj. Mam bardzo podobne odczucia i myślę, że wraz ze mną większość Polaków. Przypomina mi się Krzysztof Daukszewicz, który w jednym z ostatnich odcinków szkła kontaktowego powiedział mniej więcej coś takiego: ” Przy okazji każdych wyborów jest to samo. Nigdy nie ma tak naprawdę na kogo glosować. Wybory niczego zapewne nie zmienią ale wolimy się łudzić, że “urodzi się” w tym czasie jakaś lepsza perspektywa dla kraju.” Pozdrawiam
Natalya
24 sie 07 at 12:27