Moje słuszne poglądy na wszystko:)

Archiwum dla wrzesień 2007

Aby Polska rosła w siłę…

z 20 komentarzami

Tradycyjnie w okresie kampanii przedwyborczej politycy są szczególnie “aktywni”, próbując przekonać do siebie jak najszerszy elektorat. Przeważnie sprowadza się to do oczerniania konkurentów w wyścigu do parlamentarnych foteli oraz do bajek, jak to po ich wygranej będzie nam się lepiej żyło. W obecnej kampanii zaobserwowałam nową strategię – ośmieszanie kraju zagranicą po to, żeby zdobyć głosy w Polsce. Jasne, można w ten sposób zyskać poparcie pewnych grup społecznych, ale za jaką cenę?

Chodzi mi o następujące sprawy:

1. Granie na antyniemieckich sentymentach osób starszych (no, niektórych młodszych też). A ja się pytam – gdzie są Niemcy, a gdzie Polska? W stosunku do nich jesteśmy zacofani gospodarczo i kulturowo. Przydałyby się nam dobre stosunki z sąsiadem, głównym celem naszego eksportu, państwem odgrywającym dużą rolę w UE. Tymczasem u nas większą wagę przykłada się do słów Eriki Steinbach niż Angeli Merkel. To nasze unoszenie się dumą wobec kraju o znacznie większym znaczeniu musi wyglądać żałośnie.

2. Co rządzącym (jeszcze) szkodziło poprzeć dzień przeciw karze śmierci? To było pytanie retoryczne oczywiście. Szkodziło to, że większość Polaków tę formę kary popiera (ja nie). Trzeba się więc z narodem utożsamić i wobec wszystkich obcych twardym być, a nie miętkim. Ludzie i politycy chyba zapomnieli, że członkostwo w UE to nie tylko pieniądze z funduszy i dopłat, ale i propagowanie pewnych wartości. Społeczeństwu się nie dziwię (to pewnie pokłosie wywodzącego się z PRLu przekonania, że nam się wszystko należy), ale odpowiedzialni politycy powinni zachować się inaczej. Żeby się za jakiś czas nie zdziwili, kiedy pozostali członkowie UE, z czystej złośliwości, odrzucą projekt, na którym nam zależy.

3. Niech mi ktoś z MSZ wskaże choćby jedną rzecz, w której jesteśmy lepsi od Szwajcarii. Może wtedy zrozumiem, dlaczego obserwatorzy OBWE tam mogą przybyć na wybory, a u nas są niemile widziani. Przecież jeśli zechcą wjechać do Polski, to i tak wjadą, wiz przecież nie potrzebują. Tymczasem politycy (i wielu obywateli też, niestety) czują się oburzeni i obrażeni, że ktoś śmie podważać istnienie demokracji w naszym kraju. Cóż, masowe przesłuchania młodych działaczy PO sugerują coś innego.
Może od razu zamknijmy granice, otoczmy się jakimś murem, nie wpuszczajmy “obcych”, a jeśli ktoś zagranicą źle o Polsce będzie mówił, to wyślijmy na niego brygadę CBA, która go zastraszy albo całkiem “zneutralizuje”.

Czas zaborów, powstań, wojen światowych, zimnej wojny minął. Powinniśmy być nastawieni na współpracę z sąsiadami, dla naszego i ich dobra. Nie można ciągle rozpamiętywać przeszłości i udawać “państwo o dużym znaczeniu w Europie”. Nie świadczy o nim liczba mieszkańców, ale skuteczność polityków i prestiż na arenie międzynarodowej. Polsce brak i jednego i drugiego. Jak długo jeszcze?

Written by elenoir

piątek, 21.09.2007 at 23:05

Napisane w Absurd, IV RP, Obyczaje, Polityka

Mała rocznica

z 9 komentarzami

Nie przywiązuję szczególnej wagi do dat (bo nie mogę ich zapamiętać;) i umknął mi fakt, że niedawno minął rok odkąd prowadzę ten blog. Ale w końcu, jak zwykle po czasie, zdałam sobie z tego sprawę.

Ten krótki post będzie jednocześnie odpowiedzią na pytanie doodge’a, dlaczego piszę.

Wymienię kilka powodów, kolejność nic nie oznacza:
- czasami lubię pisać;
- kiedy pozłoszczę się tutaj, to potem jestem spokojna;
- niekiedy po prostu muszę, choćby tylko tutaj, coś poprzeć albo czemuś się sprzeciwić;
- czasami wydaje mi się, że mam coś do powiedzenia, a nieco rzadziej, że innych to interesuje.

Jak widać piszę z czysto egoistycznych pobudek, tak sobie, kiedy mi się zechce, bez pretensji do bycia oryginalną czy wpływową tzw. blogerką. I oczywiście miło mi, że ktoś poświęca odrobinę czasu, żeby to
przeczytać i nawet ze mną podyskutować. W realu pewnie byśmy się nie spotkali:)

Written by elenoir

niedziela, 16.09.2007 at 22:48

Napisane w Uncategorized

Ciemny lud

z 17 komentarzami

Oglądając billboardy PO i spot PiSu zastanawiam się, za kogo nas mają politycy? Jacek Kurski ujął to chyba najszczerzej – za ciemny lud, który wszystko kupi.
Po co się silić na subtelności, skoro kampanii merytorycznej głupi plebs i tak nie pojmie? Łatwiej jest przecież mieszać z błotem przeciwników niż przekonywać wyborców do siebie. Prościej jest wyolbrzymiać cudze wady niż wskazać swoje zalety. Lepiej pokazać świetlaną przyszłość, która czeka każdego, kto zagłosuje na daną partię niż drogę pełną wyrzeczeń, które musi ponieść społeczeństwo, żeby poziom życia w Polsce się poprawił.

Dotychczasowa kampania mnie obraża. I myślę, że nie tylko mnie.

Written by elenoir

czwartek, 13.09.2007 at 20:58

Igrzyska czas zacząć

z 12 komentarzami

Pomimo, a może właśnie z powodu natłoku wydarzeń tzw. politycznych, zwlekałam z ich komentowaniem. Na moją bierność największy wpływ miały chyba oklaski, jakimi posłowie nagrodzili decyzję o rozwiązaniu sejmu i ogłoszenie nowych wyborów. Tak jakby to był sukces. Jacy dumni z siebie byli… Dobrze, że słyszałam to tylko w radiu i nie oglądałam tej żenującej farsy.

Staram się przypomnieć sobie jakiś sukces tego rządu i szczerze mówiąc, to tylko obniżenie składki rentowej przychodzi mi do głowy. Jak na dwa lata rządów i tyle obietnic to trochę mało. Nic nie szkodzi, do starych obietnic dołożone zostaną nowe.

W ostatnich dniach obrad mieliśmy wysyp ustaw pod tytułem: rozdamy ile się da, a następcy niech się martwią, skąd na to wziąć. Bo jak to jest? Rząd proponuje, że osoby posiadające dzieci będą mogły sobie odliczyć od podatku 572 zł 54 gr od podatku, a sejm przegłosowuje (nikt nie był przeciw, 8 się wstrzymało) ulgę 1200 zł. Oczywiście każda obniżka podatku jest dobra, ale chodzi mi o sam sposób stanowienia prawa i planowania wydatków i przychodów budżetu państwa.
Rząd, jak przypuszczam, bo obrad nie oglądam, pewnie miał jakiś projekt poparty konkretnymi wyliczeniami. Wątpię, że PR, zgłaszając poprawkę zwiększającą ulgę, oparła się na jakichkolwiek badaniach czy liczbach. A mimo to w całym sejmie nie znalazł się nikt, kto byłby przeciw nie tyle właśnie uldze, co takiej prowizorce. Nikt, poza może Zytą Gilowską, no ale to jej obowiązek. Ani opozycja ani PiS. Bali się tego, jak przeciwnik mógłby wykorzystać w kampanii taki sprzeciw.

Teraz znowu i PO i PiS prześcigają się wręcz w zaprzeczaniu, że KRUSu nie ruszą. PO coś przebąkuje o reformie tej instytucji, zresztą PiS też jakiś czas temu to robił, ale konkretów nie znamy. Pewnie skończy się na tym, że gospodarstwa wielohektarowe zostaną opodatkowane i oskładkowane, a tych małych nie ruszą. I my, ZUSowcy nadal będziemy im fundować emerytury i opiekę zdrowotną. Ale ileż można?

Zamierzam głosować na PO, z racji mniejszego zła, jeszcze daję im pewien kredyt zaufania, ale moja cierpliwość ma swoje granice…

Written by elenoir

poniedziałek, 10.09.2007 at 23:59

Show must go on

z 19 komentarzami

Wreszcie wymiar sprawiedliwości udowodnił, że nowoczesne technologie nie są mu obce. Pokaz multimedialny uświetnił niezwykłe wydarzenie – prokuratura pod wodzą min. Ziobry ma wreszcie jakieś, i to nie wyssane z palca, dowody. Po dwóch latach podsłuchów, nagrań, szukania haków wreszcie coś komuś udowodniono (Kaczmarkowi – że kłamał). Padło co prawda akurat na protegowanego Lecha Kaczyńskiego.

Przyznaję, sądziłam, że Ziobro zamacha nam na kolejnej konferencji, kolejnym rekwizytem i będzie próbował mydlić nam oczy rzekomą wiedzą operacyjną itd. Moje przypuszczenia były, jak sądzę, uzasadnione, bo dotąd tak to się właśnie odbywało. Ale spokojnie, konferencje na pewno będą jutro i pojutrze i popojutrze, a minister będzie celebrował swoją osobę i ten sukces. Ale głównie swoją osobę.

Jedno pytanie pozostaje jeszcze bez odpowiedzi – skąd Kaczmarek wiedział o akcji CBA? Musiał jako zwierzchnik BORu czy ktoś chlapnął?

Już widzę polemikę PiSu z opozycją w czasie kampanii wyborczej:
O: Upolityczniliście prokuraturę i służby specjalne!
PiS: Dzięki temu odkryliśmy, że Kaczmarek kłamał.
O: Gdzie te 3 miliony mieszkań?
PiS: W wykonaniu tego zadania przeszkodził nam układ, którego częścią był Kaczmarek. Który kłamał.

Itd. Itd. itd. Tak jakby to wydarzenie przekreślało wszystkie błędy PiSu i odbierało opozycji możliwość ich wytykania – stanęła po stronie oszusta. więc sama przez to jest wysoce podejrzana.

Reforma finansów publicznych, służby zdrowia, dokończenie reformy systemu emerytalnego… to wszystko nie jest ważne w obliczu walki z Układem. Czyli marsz po następną kadencję, choćby po trupach i choćby kosztem nas wszystkich (finansowym).

Written by elenoir

sobota, 1.09.2007 at 1:11