Moje słuszne poglądy na wszystko:)

Igrzyska czas zacząć

with 12 comments

Pomimo, a może właśnie z powodu natłoku wydarzeń tzw. politycznych, zwlekałam z ich komentowaniem. Na moją bierność największy wpływ miały chyba oklaski, jakimi posłowie nagrodzili decyzję o rozwiązaniu sejmu i ogłoszenie nowych wyborów. Tak jakby to był sukces. Jacy dumni z siebie byli… Dobrze, że słyszałam to tylko w radiu i nie oglądałam tej żenującej farsy.

Staram się przypomnieć sobie jakiś sukces tego rządu i szczerze mówiąc, to tylko obniżenie składki rentowej przychodzi mi do głowy. Jak na dwa lata rządów i tyle obietnic to trochę mało. Nic nie szkodzi, do starych obietnic dołożone zostaną nowe.

W ostatnich dniach obrad mieliśmy wysyp ustaw pod tytułem: rozdamy ile się da, a następcy niech się martwią, skąd na to wziąć. Bo jak to jest? Rząd proponuje, że osoby posiadające dzieci będą mogły sobie odliczyć od podatku 572 zł 54 gr od podatku, a sejm przegłosowuje (nikt nie był przeciw, 8 się wstrzymało) ulgę 1200 zł. Oczywiście każda obniżka podatku jest dobra, ale chodzi mi o sam sposób stanowienia prawa i planowania wydatków i przychodów budżetu państwa.
Rząd, jak przypuszczam, bo obrad nie oglądam, pewnie miał jakiś projekt poparty konkretnymi wyliczeniami. Wątpię, że PR, zgłaszając poprawkę zwiększającą ulgę, oparła się na jakichkolwiek badaniach czy liczbach. A mimo to w całym sejmie nie znalazł się nikt, kto byłby przeciw nie tyle właśnie uldze, co takiej prowizorce. Nikt, poza może Zytą Gilowską, no ale to jej obowiązek. Ani opozycja ani PiS. Bali się tego, jak przeciwnik mógłby wykorzystać w kampanii taki sprzeciw.

Teraz znowu i PO i PiS prześcigają się wręcz w zaprzeczaniu, że KRUSu nie ruszą. PO coś przebąkuje o reformie tej instytucji, zresztą PiS też jakiś czas temu to robił, ale konkretów nie znamy. Pewnie skończy się na tym, że gospodarstwa wielohektarowe zostaną opodatkowane i oskładkowane, a tych małych nie ruszą. I my, ZUSowcy nadal będziemy im fundować emerytury i opiekę zdrowotną. Ale ileż można?

Zamierzam głosować na PO, z racji mniejszego zła, jeszcze daję im pewien kredyt zaufania, ale moja cierpliwość ma swoje granice…

Written by elenoir

poniedziałek, 10.09.2007 @ 23:59

12 Responses to 'Igrzyska czas zacząć'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Igrzyska czas zacząć'.

  1. Ja mam trochę inną optykę. Wszystko co ciekawe miało już miejsce a teraz czeka nas wszystkich tylko nudna (bo przewidywalna co do środków, nie konkretnych zdażeń) kampania wyborcza. Trochę trudno to będzie wszystko ogarnąć bo każdy sondaż będzie stawiał na głowie ostatnie przewidywania. I do tego każdy dzień będzie wzmagał poziom adrenaliny bo będzie przybliżał nas do “ostatecznego starcia”. W takim teatrze cieni niestety niełatwo dostrzec prawdę.
    A ja nadal nie wiem na kogo zagłosuję…

    ith

    11 wrz 07 at 0:35

  2. Co do oklasków:
    PO się cieszy, bo w opozycji nie ma nic do gadania. Czy polityka PiSu jest daleka od ich ideałów — nie wiem. Na pewno nie jest ‘ich’.
    SLD się cieszy, bo co ma się nie ciszyć? PiS to kompletne zaprzeczenie jego polityki.
    A PiS też ma powód do radości, jak to ktoś słuszni nazajustrz po rozwiązaniu przyuważył — trudno byłoby unikać komisji w nieskończoność, trudno też dalej wystawiać na próbę cierpliwość wyborców. Wybory w październiku to ostatnia szansa na dobry wynik wyborczy.
    Niechętne mogą być LPR, Samoobrona, wielką niewiadomą będzie PSL. Ale to partie stosunkowo niewielkie — stąd te brawa.

    Co do wyborczej powodzi obietnic, jeszcze przez sejm rozpoczętej — też mnie to martwi…

    PAK

    11 wrz 07 at 8:44

  3. @ith:
    I ja nie wiem, na kogo oddam mój głos. Zresztą robiłem w tym celu nawet aukcję, ale jakoś nikt się nie zainteresował :P
    Pocieszam się, że jest jeszcze trochę czasu. Może partie przedstawią jeszcze swoje programy, żebym mógł zdecydować na podstawie planu działań, a nie haseł i tego, kto ładniej rzuca błotem…

    @PAK:
    PiS ma jeszcze jeden powód do radości. Pamiętajmy, że partia ta miała ostatnio na pieńku z PKW ;-)

    @Elenoir:
    Rzeczywiście rozrzutność Sejmu jest zadziwiająca. Przeraża mnie to, że nikt nie pomyślał, że może są jeszcze w Polsce ludzie, którzy byliby w stanie oddać głos na tego, kto by się temu rozdawnictwu przeciwstawił…
    Na jakiekolwiek zmiany w KRUSie bym nie liczył. A jak już trzeba będzie zwiększyć komuś podatki, to raczej się do kieszeni tego paskudnego biznesmena dobiorą…

    doodge

    11 wrz 07 at 9:42

  4. Doodge - zastanawiałem się nawet czy nie wziąć w tej aukcji udziału. Miałbym wtedy ze dwa głosy bo rodzina i tak zagłosowałaby na PiS lub PO:). Zniechęciły mnie jednak warunki. Faktem jest, że partie muszą coś napisać co możnaby na konferencji przedstawć jako program. Patrząc chociażby na ostatnie wystąpienie sejmowe Giertycha, który cytował “odstępstwa” PiS od programu jest to bardzo niewdzięczny obowiązek… Zresztą czytanie dziś programów partii politycznych ociera się dziś o perwersję. Założę się, że większość czytających o warunkach aukcji przerażona szybko wychodziła z netu…
    Co innego gdyby licytacja szła o kiełbasę i czy alkohol. Ja mogę dać z 10 kilo zwyczajnej i skrzynkę przemycanej z Czech wódki:).

    ith

    11 wrz 07 at 12:21

  5. @ith:
    Ale programy właśnie też po to są, aby wyborcy mogli polityków rozliczać. Czyli PiS obiecał 3mln mieszkań, PiS nie dotrzymał słowa, ergo jest powód, żeby w kolejne obietnice PiSu nie wierzyć… A jeśli już przyjmiemy, że są to zwyczajne bajki, to przynajmniej możemy stwierdzić, do kogo są one kierowane, bo przecież różni ludzie różnych rzeczy by chcieli…

    doodge

    11 wrz 07 at 13:22

  6. Doodge - wyborcy mają niestety krótką pamięć, zresztą przy takim nasileniu propagandy program nie ma takiego znaczenia. Wiadomo, że byłoby 6 mln mieszkań gdyby nie wredna opozycja, która nie dopuściła do realizacji genialnego programu budowlanego:).
    Nieco poważniej to nieprzypadkowo niszczona jest wiarygodność elit, które dotąd własnie miedzy innymi informowały o stopniu realizacji programu. Teraz dziennikarze, naukowcy, biskupi, pisarze a nawet aktorzy dzieleni są na naszych (wiarygodnych) i wrogich (inne poglądy). Właściwie nie pozwala to na rozliczanie odstępst od programu. Debata toczy się dziś na zupełnie innym poziomie. Nie mają znaczenia fakty ale przekonania, odczucia i emocje. Dlatego czytywanie programów może uchodzić za perwersję:).

    ith

    11 wrz 07 at 13:54

  7. A ja jeszcze nie wiem na kogo głosować

    Qasavara

    11 wrz 07 at 14:04

  8. To naprawdę fajowo…

    Marcin

    11 wrz 07 at 21:14

  9. ->ith, jaka nuda?:) Nastał czas obrzucania się błotem, czas porażających haków i oczywistych oczywistości. Czyli to, co politycy i dziennikarze lubią najbardziej. Pytanie tylko, czy to się jeszcze nie znudziło społeczeństwu…. Sondaże wskazują, że chyba nie, niestety.

    ->PAK, ja wiem, że większość partii ma swoje powody, żeby się cieszyć ze skrócenia kadencji sejmu, ale mogliby, dla przyzwoitości, nie robić tego do kamer.

    ->doodge, niektóre partie programy przedstawiły, tylko trzeba trochę pogrzebać w sieci, bo, dziwnym trafem, aż tak bardzo ich nie eksponują.

    Elenoir

    11 wrz 07 at 23:15

  10. Elenoir: przyzwoitość powiadasz? To jeszcze jest takie słowo?
    Dobrze, wiem, jestem złośliwy. Ale dość często łapię się na tym, że nie od razu widać tego typu rzeczy. Bo ilu obserwatorów prokruatorskiego spektaklu poświęconego Kaczmarkowi wyłapało, że potwierdza on zakres inwigilacji polityków, przed którym to zarzutem tą konferencją PiS chciało się bronić?

    PAK

    12 wrz 07 at 9:25

  11. Okazało się jednak, że w chwilach dla polskich obywateli najważniejszych, kiedy można było zmienić los emerytów, rencistów, pielęgniarek czy nauczycieli Prawo i Sprawiedliwość odkryło swoje prawdziwe oblicze. Okazało się liberalną Platformą Obywatelską, tylko w zakamuflowanej postaci, a może nawet czymś gorszym gdyż w przeciwieństwie do PO, oszukiwali i mamili ludzi obrazem Polski solidarnej.
    Oceniając dokonania poprzedniego rządu, gdyż obecny jest już tylko tworem przejściowym, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że większość pozytywów ostatnich kilkunastu miesięcy działa się w ministerstwach przypisanych koalicjantom PiS-u.Niewątpliwym sukcesem ostatniego roku było podniesienie wysokości płacy minimalnej od stycznia tego roku do poziomu 936 zł brutto, mimo ciężkich negocjacji z przedstawicielami pracodawców w Komisji Trójstronnej. Podjęto zdecydowaną walkę ze zjawiskiem głodnych dzieci, poprzez program dożywiania dzieci, na którego realizację przewidziano w budżecie państwa rokrocznie kwotę co najmniej 500 mln zł. W ramach polityki prorodzinnej: podniesiono wysokości świadczeń rodzinnych, podwyższono wymiar urlopu macierzyńskiego o 2 tygodnie (z 16 na 18).miana przepisów budowlanych i bardziej powszechny dostęp do tanich kredytów wywołały boom budowlany na niespotykaną skalę, który przejawił się chwilowym brakiem materiałów budowlanych i raptownym wzrostem ich cen. Sytuacja jednak została ustabilizowana dzięki działaniom ministra likwidującym korporacyjną zmowę cenową w branży budowlanej.
    Na szczególne uznanie zasługuje także przygotowany przez Ministra Edukacji Narodowej byłego Wicepremiera Romana Giertycha Rządowy program poprawy stanu bezpieczeństwa w szkołach “Zero tolerancji dla przemocy w szkole”, oraz wypracowana tam koncepcja mundurków szkolnych.
    Pewne dziedziny są jednak całkowicie zaniedbane. W obliczu zbliżającego się Euro 2012, brak autostrad i dróg szybkiego ruchu, a przede wszystkim perspektyw szybkiego ich wybudowania jest bardzo niepokojący. Podobnie zresztą jak brak stadionów i innych obiektów sportowych. Premier chyba nie dostrzegając powagi sytuacji na czele resortu sportu i turystyki postawił Panią Elżbietę Jakubiak, która z rozbrajającą szczerością przyznała niedawno, że w ogóle nie zna się na sporcie.
    Chyba nie powinno być wątpliwości że tylko te partie tj. Samoobrona i Liga Polskich Rodzin coś pożytecznego w tym kraju robiły. Jeżeli ktoś chce głosować na PO to proszę bardzo, ale ci obywatela poniosą winę za dalsze zubożenie biednych a wzbogacenie tych bogatych. ( Kulczyk, Krauze, Stokłosa już czekają na powrót do kraju).

    Hans Kloss

    12 wrz 07 at 15:15

  12. Od lat wielu w Polsce się mawiało, Rzeczpospolita nierządem stoi.
    To nie nowe prawa tylko sposób ich egzekwowania stanowi klucz do całej sprawy.
    Teraz - kiedy bezrobotni wyjechali i po rozszerzeniowa koniunktura gospodarcza w EU pozwala rządowi na większą swobodę, byłby dobry czas na potrzebne reformy, tylko, że brakuje idei.
    Dawanie “biednym” zasiłków, przypomina mi wspomaganie rodzin wielodzietnych w PRLu, gdzie kolejne dzieci zwiększały dochody, które w skrajnych przykładach przelewano wprost na stół…
    Do kontrolowania “datków” rządowych MUSI istnieć, na każdym poziomie władzy wykonawczej, sprawnie działający socjalny nadzór i system rodzin zastępczych, a pieniądze na dzieci należy dawać tym, którzy robią cokolwiek, żeby je wychować i utrzymać.
    …itd…
    Myślałem w 1989 roku, że z rozdawnictwem i kartkami skończyliśmy na zawsze…

    Poltiser

    13 wrz 07 at 9:57

Leave a Reply