Moje słuszne poglądy na wszystko:)

Aby Polska rosła w siłę…

z 20 komentarzami

Tradycyjnie w okresie kampanii przedwyborczej politycy są szczególnie “aktywni”, próbując przekonać do siebie jak najszerszy elektorat. Przeważnie sprowadza się to do oczerniania konkurentów w wyścigu do parlamentarnych foteli oraz do bajek, jak to po ich wygranej będzie nam się lepiej żyło. W obecnej kampanii zaobserwowałam nową strategię – ośmieszanie kraju zagranicą po to, żeby zdobyć głosy w Polsce. Jasne, można w ten sposób zyskać poparcie pewnych grup społecznych, ale za jaką cenę?

Chodzi mi o następujące sprawy:

1. Granie na antyniemieckich sentymentach osób starszych (no, niektórych młodszych też). A ja się pytam – gdzie są Niemcy, a gdzie Polska? W stosunku do nich jesteśmy zacofani gospodarczo i kulturowo. Przydałyby się nam dobre stosunki z sąsiadem, głównym celem naszego eksportu, państwem odgrywającym dużą rolę w UE. Tymczasem u nas większą wagę przykłada się do słów Eriki Steinbach niż Angeli Merkel. To nasze unoszenie się dumą wobec kraju o znacznie większym znaczeniu musi wyglądać żałośnie.

2. Co rządzącym (jeszcze) szkodziło poprzeć dzień przeciw karze śmierci? To było pytanie retoryczne oczywiście. Szkodziło to, że większość Polaków tę formę kary popiera (ja nie). Trzeba się więc z narodem utożsamić i wobec wszystkich obcych twardym być, a nie miętkim. Ludzie i politycy chyba zapomnieli, że członkostwo w UE to nie tylko pieniądze z funduszy i dopłat, ale i propagowanie pewnych wartości. Społeczeństwu się nie dziwię (to pewnie pokłosie wywodzącego się z PRLu przekonania, że nam się wszystko należy), ale odpowiedzialni politycy powinni zachować się inaczej. Żeby się za jakiś czas nie zdziwili, kiedy pozostali członkowie UE, z czystej złośliwości, odrzucą projekt, na którym nam zależy.

3. Niech mi ktoś z MSZ wskaże choćby jedną rzecz, w której jesteśmy lepsi od Szwajcarii. Może wtedy zrozumiem, dlaczego obserwatorzy OBWE tam mogą przybyć na wybory, a u nas są niemile widziani. Przecież jeśli zechcą wjechać do Polski, to i tak wjadą, wiz przecież nie potrzebują. Tymczasem politycy (i wielu obywateli też, niestety) czują się oburzeni i obrażeni, że ktoś śmie podważać istnienie demokracji w naszym kraju. Cóż, masowe przesłuchania młodych działaczy PO sugerują coś innego.
Może od razu zamknijmy granice, otoczmy się jakimś murem, nie wpuszczajmy “obcych”, a jeśli ktoś zagranicą źle o Polsce będzie mówił, to wyślijmy na niego brygadę CBA, która go zastraszy albo całkiem “zneutralizuje”.

Czas zaborów, powstań, wojen światowych, zimnej wojny minął. Powinniśmy być nastawieni na współpracę z sąsiadami, dla naszego i ich dobra. Nie można ciągle rozpamiętywać przeszłości i udawać “państwo o dużym znaczeniu w Europie”. Nie świadczy o nim liczba mieszkańców, ale skuteczność polityków i prestiż na arenie międzynarodowej. Polsce brak i jednego i drugiego. Jak długo jeszcze?

Written by elenoir

piątek, 21.09.2007 @ 23:05

Napisane w Absurd, IV RP, Obyczaje, Polityka

Odpowiedzi: 20

Subscribe to comments with RSS.

  1. U nas w mieście też jednego PO-wca aresztowali. Nikt dokładnie nie wie za co ale podobno kilkanaście lat temu dał łapówkę jakiemuś prokuratorowi żeby załatwić jakąś sprawę dla swojego ojca. Tak na oko patrząc ze zdjęcia to był wtedy nastolatkiem albo wczesnym studentem.
    A w lokalnej telewizji (zgadnijcie czyja) mówili o “problemie korupcji w miejskim sądownictwie”.

    Przypominają mi się głupie komentarze na onecie. Proponuję: Wpisujcie miasta w których aresztowali kogoś z PO.

    Boże, jak ja cierpię…

    dru'

    sobota, 22.09.2007 at 11:19

  2. Droga Elenoir,
    czy Ty naprawdę nie zauważyłaś jeszcze, że zdobycie władzy jest wartością najwyższą, wartą wszelkich poświęceń? Ehh… Znów mi to tym paskudnym romantyzmem pachnie, w który Polacy tak ślepo są zapatrzeni…

    doodge

    sobota, 22.09.2007 at 19:01

  3. Tak, ale przecież nie musi tak być. Gdybym myślała, że polityka to tylko i wyłącznie władza i wpływy, to na pewno bym się nią aż tak nie przejmowała.

    Tymczasem odpowiedzialny i kompetentny polityk może zdziałać dużo dobrego. Jeśli my, wyborcy, nie zaczniemy głośniej domagać się takich postaw, to po co w ogóle chodzić na wybory?

    Jestem realistką, wiem, że 560 takich nigdy się nie znajdzie, ale może chociaż 56… To już by było coś.

    Elenoir

    sobota, 22.09.2007 at 20:36

  4. Myślę, że to problem motywacji. Ludzie, którzy pragną władzy mają więcej cierpliwości i są gotowi wykorzystywać innych. Ci, którzy chcą zrobić coś dobrego w którymś momencie mówią sobie “dość”, dłużej już w takim bagnie nie wytrzymam.

    A z pewnością tych gotowych zrobić coś dobrego jest wielu. Może nawet więcej niż 560. :)

    dru'

    niedziela, 23.09.2007 at 0:03

  5. Ja się tylko z jednym nie zgodzę – nie wiem, do końca co Elenoir miała na myśli pisząc, że jesteśmy “kulturowo zacofani” wobec Niemiec?

    komerski

    niedziela, 23.09.2007 at 13:00

  6. PRL jest bardzo wygodnym wykrętem, żeby nie pamiętać skąd się ten cały narodowy “romantyzm” wziął… Nie tylko Dzierżyński uczył się od Ochrany. Idea Polski jako tworu etnicznie jednolitego to nic innego jak carski panslawizm, słowem wracamy do źródeł. Dopiero Stalinowi udało się kosztem ogromnych strat w ludziach, szantażu na aliantach i sile Armii Czerwonej doprowadzić Kraj Nadwiślański do w miarę jednolitego etnicznego tworu…
    Dla przykładu wręcz przeciwnego poczucia narodowego Romantyków, koncert Jankiela w Panu Tadeuszu nikomu nie przeszkadzał…
    To co mam na myśli to pewna ciągłość historyczna: Kraj Nadwiślański->PRL->IVRP…
    Norman Davis w swojej nowej książce bardzo ładnie pokazał jak miasta Hanzy chciały być związane z Koroną, pomimo ich niemieckiego etnicznego charakteru…
    Mam wrażenie, że wszyscy poza Polakami pamiętają tradycje Królestwa Obojga Narodów i zazdroszczą nam, że Piastowie i Jagielloni odkryli EU przed nimi…
    Chciałoby się za Matuszyńskim napisać

    Westchnął cicho nasz koziołek
    i znów poszedł biedaczysko
    po szerokim szukać świecie
    tego co jest bardzo blisko.

    Bardzo serdecznie pozdrawiam…

    Poltiser

    niedziela, 23.09.2007 at 13:47

  7. ->komerski, miałam na myśli kulturę codzienności. Niedawno w TOK FM jakiś dziennikarz powiedział coś, co mi utkwiło w pamięci – że my jesteśmy narodem, ale nie jesteśmy społeczeństwem. Bądźmy szczerzy – z nas, Polaków, paskudni egoiści (mnie też to dotyczy;). Ludzie podejmują jakieś działania dopiero wtedy, kiedy coś ich osobiście dotknie. Oczywiście dominują działania przeciwko czemuś, a nie tworzące coś nowego. Spalarnia śmieci po domem im przeszkadza (komu by nie przeszkadzała…), ale śmieci wywożą do lasu i myją samochody w jeziorach.
    To miałam na myśli pisząc o kulturowym zacofaniu. Minęło 18 lat, nie możemy już usprawiedliwiać się PRLem.

    Elenoir

    niedziela, 23.09.2007 at 22:08

  8. @ Elenoir – czyli o taką bardziej “osobistą kulturę” ci chodziło :) To niby racja, ale z drugiej strony ludzie na Zachodzie nie są mniejszymi egoistami niż Polacy. Oni tam po prostu mają stworzone takie warunki, że te partykularne egoizmy tworzą razem wspólne dobro. Ale masz rację, że tutaj jeśli ktoś ma super samochód, to sąsiad prędzej mu opony przebije niż otworzy myjnię, żeby na sąsiedzie zarobić

    komerski

    poniedziałek, 24.09.2007 at 14:41

  9. chłop niemiecki modli się by mu się krowa ocieliła(miała młode)
    polski chłop modli się by mu krowa zdechła…

    napoleonid

    poniedziałek, 24.09.2007 at 20:57

  10. @napoleon: Podobnie jest z polityką. :lol:

    dru'

    poniedziałek, 24.09.2007 at 22:47

  11. lol duuzy blad
    powinno być:
    chłop niemiecki modli się by mu się krowa ocieliła(miała młode)
    polski chłop modli się by sąsiadowi krowa zdechła…

    napoleonid

    poniedziałek, 24.09.2007 at 23:14

  12. Ech… dopóki nie zmieni się u nas model edukacji, pozostaniemy zbiorem mniejszych lub większych, wzajemnie zantagonizowanych grup interesów.

    Napoleonid, masz rację, niestety.

    Elenoir

    wtorek, 25.09.2007 at 0:14

  13. Myślę komerski, że jak ktoś zazdrości sąsiadowi samochodu i ma ochotę mu przebić opony to żaden kapitalizm nie przekona go, że powinien raczej otworzyć myjnię.

    Na zachodzie sąsiad z wypasionym samochodem mieszka obok sąsiada z równie wypasionym samochodem, bo co się będzie z marginesem zadawał, a przed zazdrością biednego sąsiada z innej odległej dzielnicy chroni go odległość, ochroniarz, kamery i antywłamaniowy zamek.

    Myślę też że społeczeństwa zachodnie odkrywają, że kapitalizm nic za ludzi nie załatwi i trzeba na bezpieczeństwo i poczucie wspólnoty po prostu pracować np. poprzez odpowiednią politykę edukacyjną.

    dru'

    wtorek, 25.09.2007 at 15:38

  14. Dru – kapitalizm w ogóle niczego nie załatwia, raczej psuje. Tylko, że jeżeli już to trzeba się na coś zdecydować i konsekwentnie realizować. A Polacy socjalizmu budować nie chcieli bo siermiężny i opresyjny, więc go obalili naraz w całej Europie. Ale po 2 latach okazało się, że kapitalizm też nie wygląda tak różowo, bo to i odpowiedzialnym trzeba być, i pracować albo uczyć się…

    komerski

    wtorek, 25.09.2007 at 22:02

  15. Taa… pięknie by było gdyby dało się tak całe życie przeleżeć na kanapie, jedząc czipsy, pijąc piwo i oglądając wygrywające polskie siatkarki. ;D

    dru'

    środa, 26.09.2007 at 0:50

  16. czy ja wiem czy takie piekne- zanudzilbys sie na smierc :P

    Napoleon

    środa, 26.09.2007 at 10:02

  17. Oglądając rozgrzane kobiece ciała, klepanie po pośladkach, sprawną technikę zespołową i zaciętą walkę połączoną z okrzykami radości? Tego rodzaju sport nie łatwo mi się nudzi. :D

    dru'

    środa, 26.09.2007 at 23:21

  18. juz to widze jak Twoja zonka obcina Ci na miesiac neta :P

    Napoleon

    piątek, 28.09.2007 at 17:52

  19. No co ty, razem oglądamy żeńską siatkówkę.

    dru'

    piątek, 28.09.2007 at 21:51

  20. Gratuluję wyniku wyborów! :)

    pak4

    poniedziałek, 22.10.2007 at 9:34


Dodaj komentarz