Moje słuszne poglądy na wszystko:)

Dziewczynki do mopów!

with 19 comments

Szukając prezentu dla siostry odwiedziłam dzisiaj sklep Smyk w Galerii Krakowskiej. Szukałam fajnej maskotki (stwierdziła jednak, że woli współczesną powieść obyczajową), ale coś innego zwróciło moją uwagę.

Przechodziłam obok półek z napisem “zabawki dziewczęce” (czy jakoś tak). I co ukazało się moim oczom? Zestaw do sprzątania z minimopem ["Pomocny przy zabawie w porządki domowe i przy nauce sprzątania po sobie."], kolorowy odkurzacz ["Kolorowy odkurzacz do wyposażenia małej pani domu. Zabawa w dom i rodzinę będzie jeszcze ciekawsza."], żelazko, lalki ["Zadbaj o swoją małą córeczkę. Możesz dać jej smoczka, nakarmić ją lub przebrać."], wózki dla lalek ["Ładne kolory ucieszą każdą małą damę - mamę."], kasa sklepowa ["Zestaw wyposażony w koszyk z zakupami oraz zabawowe pieniądze."]… Na półce widziałam też kolorową pralkę, ale nie znalazłam linku. Ok, rozumiem lalki i wózki, ale mop???

Na stronie internetowej sklepu przy każdym z wyżej wymienionych produktów znajduje się adnotacja: “dla: Dziewczynki”. Czyli jak to jest? Chłopców nie powinno się przyzwyczajać do sprzątania po sobie, do prasowania, do prania, do opieki nad dziećmi? A dziewczynki już od najmłodszych lat powinny się wdrażać swoje przyszłe “obowiązki”?

Firma uzasadnia to w ten sposób:

Zainteresowania chłopców i dziewczynek w wieku powyżej 3 lat są już jednak często zupełnie inne, dlatego dostępna jest również różowa oraz niebieska linia SMIKI. Pierwsza z nich to zabawki dla dziewczynek, druga - dla chłopców.
[źródło: smyk.com]

Oczywiście wszystkie wymienione wyżej zabawki są różowe.

Mycie podłogi czy prasowanie to naprawdę fascynujące, godne zainteresowania zajęcia. Uważam, że również panowie od najmłodszych lat powinni mieć możliwość im się poświęcać. Aż dziw, że chłopców to jakoś nie pociąga. To chyba przez ten kolor. Apeluję do firmy Smyk o wprowadzenie zestawów do sprzątania w kolorze niebieskim!!!

Dobrze, że nie wszystkie produkty oferowane w tym sklepie są podzielone wg płci, np. laptop edukacyjny czy laboratorium chemiczne są przeznaczone dla każdego, nawet dziewczynek. Chociaż … Moja pierwsza kuchnia jest niby dla wszystkich, ale… “Moja pierwsza kuchnia to zestaw dla małej kucharki. Zawiera on niezbędne przybory do przygotowania pysznych dań dla gości lub własnej laleczki.” Bez komentarza.

Jeśli nic się nie zmieni, to moja noga więcej tam nie postanie.

Dodam także, że jak najszybciej należy powołać pełnomocnika rządu ds równego statusu kobiet i mężczyzn, który i tą sprawą powinien się zająć. Może niekoniecznie w pierwszej kolejności - wiem, że są ważniejsze rzeczy do załatwienia - ale jak najszybciej. Nie chodzi mi oczywiście tylko o sklepy Smyk, ale w ogóle o sprowadzanie kobiet do roli kucharek i sprzątaczek w książkach, programach dla dzieci. I w życiu.

Written by elenoir

sobota, 15.12.2007 @ 23:27

19 Responses to 'Dziewczynki do mopów!'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Dziewczynki do mopów!'.

  1. Zabawka “mop” przeznaczona dla dziewcząt to rzeczywiście jakiś absurd. Jednakże w tej sprawie byłbym zwolennikiem liberalizmu i pozwolił wolnemu rynkowi wyrugować takie produkty z rynku. Proszę pamiętać, że “pełnomocnik rządu ds równego statusu kobiet i mężczyzn” to pewnie około miliona, jeśli nie więcej, złotych wydawanych z naszych kieszeni.
    Myślę, że kobiety w Polsce są na tyle silne i dzielne, że poradzą sobie z takimi formami dyskryminacji, o których Pani pisze, bez pomocy rzecznika. Nie wyobrażam sobie, aby zdrowo myślący człowiek kupił swojej córce mopa na 13 urodziny. Pozdrawiam.

    oryszczyszyn

    16 gru 07 at 3:00

  2. Podział ról jest niestety aż nazbyt widoczny w codziennym życiu. Znam pewną osobę płci męskiej, która _uczyła_się_ obierania ziemniaków dopiero tydzień przed pierwszym wyjazdem na studia… Było to już ładnych parę lat temu, a do dzisiaj ie jest lepiej.

    Wniosek? Taka klasyfikacja i podział ról wg płci robi z nasz życiowe kaleki. :( Jeśli temu ulegniemy, oczywiście.

    Ramzel

    16 gru 07 at 10:32

  3. Ja też uważam, że jak najszybciej należy zacząć uczyć dzieci o hutniczkach, żołnierkach, drwalkach, górniczkach i traktorzystkach. Ta niesłusznie zapomniana linia programowa powinna natychmiast doczekać się odpowiedniego urzędu, ministra pełnomocnika, biura, gmachu, samochodów służbowych i innych, jakże należnych, elementów oprawy.

    P.S. Faceci gotują o niebo lepiej od kobiet - jak ktoś nie wierzy - zapraszam do siebie :)

    komerski

    16 gru 07 at 11:07

  4. Skoro firma uważa, że “chłopięce” mopy się nie sprzedają a “dziewczęce” tak to ma to jakieś uzasadnienie biznesowe. Może “chłopięce” się po prostu na prawdę się nie sprzedają???

    Ja tam jestem za równouprawnieniem: emerytura dla kobiet w 65 r. życia, obowiązkowa służba wojskowa dla wszystkich, możliwość wyboru kariery w zawodzie górnika dołowego, szambonurka i kilku innych.

    Renek

    16 gru 07 at 12:59

  5. ->Panie oryszczyszyn, zdaję sobie sprawę z kosztów, ale myślę, że mamy w naszym kraju wiele mniej potrzebnych urzędów i instytucji niż ta. Taki pełnomocnik przydałby się, zwłaszcza w okresie, kiedy dyskutuje się o dokończeniu reformy emerytalnej (wkrótce o tym napiszę).
    Tak, tak, kobiety są silne i dzielne, ale w pojedynkę trudno coś załatwić. W końcu nawet górnicy tworzą związki zawodowe (choć ja określiłabym je raczej roszczeniowe).

    ->Ramzel, sytuacja, którą opisujesz nie jest jeszcze taka najgorsza - niektórzy nie potrafią nawet tego i jadają na stołówkach….

    ->komerski, przejaskrawiasz:) Czasy już nie te. Ale dlaczego w podręcznikach to mama zawsze gotuje, to tata jest zawsze dyrektorem itd. Jeśli któryś z rodziców nie pracuje, to zawsze jest to mama. Wpajanie takich “wzorców” dzieciom bardzo mnie denerwuje.

    Nie uważam, że mężczyźni lepiej gotują. Ja sama robię to fatalnie, nie przykładam się do tego jakoś specjalnie i potwornie mnie to nudzi. Ale nie można tak generalizować.

    ->Renek, nie mam nic przeciwko sprzedaży plastikowych mopów, skoro widocznie jest na nie popyt. Ale po co opatrywać je etykietką “dla dziewczynek”? Nie dziwię się, że w takiej sytuacji chłopcy nie chcą się tym bawić.
    Co do równouprawnienia na innych płaszczyznach:
    - emerytura - ok (o tym zresztą napiszę niedługo)
    - obowiązkowa służba wojskowa - jestem przeciw, bo uważam, że armia powinna być w pełni zawodowa
    - jeśli ktoś chce być górnikiem - proszę bardzo.

    Elenoir

    16 gru 07 at 15:22

  6. Tyle, że kobieta nie może być górnikiem, szmbonurkiem i chemikiem jakimśtam i pracować w kilkudziesięciu innych zawodach z mocy ustawy. Mniej lub bardziej słusznie jest to spowodowane troską o zdrowie płodów gdyby kobieta zaszła w ciążę.
    Armię zawodową też popieram.

  7. Elenoir - oczywiście, że przejaskrawiam :) I oczywiście, że nie można generalizować.
    Ale moim zdaniem to, co Ty chciałabyś (?) regulować prawnie powinni regulować rodzice wychowując dzieci (w tym - dobierając odpowiednie zabawki). Nie chcę wchodzić w dyskusję o tradycyjnych rolach społecznych obu płci, bo to jałowe, ale też wszelkie urzędy o jakich pisałaś wydają mi się orwellowsko-paranoiczno-politycznopoprawne.
    Tym bardziej, że - wybaczcie mi wszystkie panie - nie słyszałem, żeby jakaś kobieta domagała się zniesienia zakazów o których wspomniało Moje Liceum :)

    komerski

    16 gru 07 at 17:05

  8. Nie znam się na tym, ale jeśli są takie ustawy, to są głupie. Przecież nie każda kobieta ma dzieci, albo już ma i może chcieć pracować pod ziemią - teoretycznie oczywiście. Kiedyś w kopalniach pracowały nawet dzieci.

    ->komerski, nie chcę, żeby prawo regulowało sposób wychowania dzieci przez rodziców. W domu niech robią co im się podoba. Ale tzw. przestrzeń publiczna powinna być wolna od dyskryminacji, ze względu na płeć i od każdej innej. Niech sobie te mopy w sklepie będą, ale bez informacji, że są dla dziewczynek.

    W istnieniu pełnomocnika ds równego statusu kobiet i mężczyzn (lub czegoś w tym rodzaju) nie chodzi o poprawność, tylko o działanie i efekty. Jasne, że jeśli miałby to być tylko taki listek figowy dla działań rządu szkodzących kobietom, to byłaby to instytucja zbędna. Ja jednak liczę na to, że stanowisko to obejmie jakaś kompetentna osoba, która w w dodatku będzie miała realny wpływ na działania rządu. Sytuacja kobiet w Polsce tego wymaga, zwłaszcza, jak już wspomniałam, ze względu na reformę emerytalną i niż demograficzny.

    elenoir

    16 gru 07 at 17:39

  9. Większość ustaw jest głupia. A takie stanowisko pełnomocnika do spraw równoupupienia kobiet, praw myszoskoczków i owadów to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
    Sytuacja kobiet o wymaga obniżenia podatków. Jeżeli ktoś zarabia 2000 złotych to jego pracodawca oddaje państwu prawie drugie 2000. Poza tym od tych 2000 trzeba odprowadzić podatki i VAT przy wszystkim co się kupuje. Wychodzi na to, że gdyby mąż który wypracowuje co miesiąc te 2000 (i drugie 2000) przynosił 4000 do domu to jego żona mogłaby ze spokojną głową cały czas leżeć i pachnieć. W międzyczasie zajmując się dziećmi i dbaniem o męża. A tak chce czy nie chce musi zapier… codziennie 8 godzin.
    A gdyby miała ochotę popracować to przecież w normalnym społeczeństwie nikt jej tego by nie zabronił. Zarobiłaby swoje drugie 4000 i razem mieliby 8000. Ale nasza Polska pod rządami zer (określenie kogoś zerem jak stwierdził polski sąd nie jest obraźliwe) nie jest normalnym krajem.
    Przepraszam za tę politykę… ale nijak nie mogę zrozumieć kobiet które chcą płacić wyższe podatki, żeby mieć mniej pieniędzy. Przecież te podatki w większości idą na takich darmozjadów którzy są pełnomocnikami rządu do spraw równouprawnienia, dzieci, starców, rowerzystów i pogłowia baranów.

  10. Nie tak dawno pojawiła się informacja, że w Skrajnowie dalej zwanym Szwecją deliberuje się nad zakazaniem chłopcom sikać na stojąco - bo jest to przejaw ich męskości, szowinizmu, wyższości, a w ogóle to nie da się zrobić tak, by dziewczyny efektywnie sikać na stojąco, więc skoro nie - tym drugim (czytaj złym posiadaczom rurek) trzeba USTAWOWO odebrać prawo do dyskryminującego drugą płeć sikania na stojąco. Oczywiście, żeby ustawa była realizowana - w określonym czasie nie dłuższym niż rok - wszystkie pisuary mają zniknąć z przedszkoli, szkół itd.

    Sprawa druga. Ale ciągle ta sama - czyli rozkoszny temat wiecznie dyskryminowanych kobiet.
    Emerytury. Gdy jeszcze za ubiegłego rządu pojawił się pomysł, by emerytura męża w określonej części miała być oddawana żonie puszczającej w domu bąki - radość wielu femek była wielka.
    Gdy niedawno ponownie wrócono do oczywistości, że nie można dzielić prawa do przechodzenia na emeryturę ze względu na płeć - PODSTAWA DYSKRYMINACJI jakby nie było! - odezwał się rozkoszny stęk, jak kobity mają ciężko, bo harują nie na dwóch etatach - praca zawodowa, dom, ale i w nocy co robią z mężem - to praca, bo kobiecie chce się średnio raz na dwa tygodnie, a chłop co noc ma jedno w głowie - to czyż to nie praca?

    Tylko że wrzuca tu się do jednego worka kobietę, która, a. nie ma dzieci, b. kobietę, która ma dzieci, ale zajmuje się nimi jej mąż/konkubent.

    Jako że suma summarum kobiety na tym by skorzystały postanowiły szacowne przedstawicielki wszystkich kobiet nie bić piany o dyskryminacji kobiet.

    Trzymać tak dalej :-)

    salydus

    16 gru 07 at 23:23

  11. Czytałam niedawno całkiem zgrabną pracę dotyczącą polskich książeczek dla dzieci, porównywanych z książeczkami zagranicznymi (p ile dobrze pamiętam w zestawieniu: “role płciowe, socjalizacja i rozwój” red. Chomczyńska-Rubacha). Polski standard to wciąż jeszcze Ala wieszająca pranie lub prasująca koszule, oraz Tomek bawiący się komputerem i pływający z tatą kajakiem. Tymczasem jeśli ktoś uważa, że to banał, głupota, drobiazg, polecam zapoznanie się z wynikami (bardzo wielu, zresztą) badań przeprowadzanych na gruncie głównie psychologii społecznej, dotyczących wpływu socjalizacji rodzajowej (opartej na płci), wiary we własne możliwości oraz efektu samospełniającego się proroctwa na funkcjonowanie szkolne uczniów i ich wybory edukacyjne. Jeśli komuś od pierwszych dni życia wbija się do głowy, że jest od mopa, to on tego mopa uzna za sens swojego życia…

    Nie trzeba się w tym wypadku posiłkować mądrymi książkami, aby już na chłopski rozum wydawało się to oczywiste.

    beebees

    17 gru 07 at 2:16

  12. beebees - Ja ani przez moment nie miałem na myśli negowania takiego wpływu. Ale zmiłujcie się, to nie sklepy ani półki kupują dzieciom zabawki, tylko rodzice. A jak rodzic głupi i córce da do zabawy tylko mopy i garnuszki, to jego wina a nie półek, napisów czy marketoidów. Na ten problem jest jedno lekarstwo - i nie są to urzędy, czy ustawy z zakazami i nakazami. To lekarstwo nazywa się edukacja. W wyedukowanym społeczeństwie mniejszy odsetek rodziców wyhoduje w domu małe istotki będące wyłącznie głupiutkimi gosposiami czy macho-killer-leń samcami. Proste jak konstrukcja cepa.

    komerski

    17 gru 07 at 11:29

  13. A ja popieram takie zabawki… Za moich czasów takich nie było i ja głupi, 90 kilo mężczyzny, latam po domu z mopem i odkurzaczem zamiast leżeć przed telewizorem, z piwem w łapie, jak na prawdziwego samca przystało…
    A powąznie: zgadzam się z Komerskim, że nie ustawy, a przykład domowy i edukacja wyplenią takie głupoty, z półek sklepowych i ludzkich głów!

    d

    17 gru 07 at 19:07

  14. Pierwszym słowem użytym przez Boga dla opisania kobiety i jej relacji do Adama jest “pomoc.” Jahwe mówi: “Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego” (1Mj. 2:18).
    Pismo św. mówi o przywódczej roli męża w rodzinie. On jest głową i panem. Jemu poddana jest żona i dzieci. Jak widzimy, kobieta jest pomocą. Chrześcijańska żono, czy pomagasz mężowi? Czy jesteś jego kompanem? Czy zabiegasz o więź między wami? W świetle powyższego jasne staje się powołanie żony na pomoc dla męża.
    W kontekscie tego wszystkiego nie rozumiem zdziwienia.

    hans kloss

    18 gru 07 at 9:59

  15. ->Moje Liceum, dostrzegam “pewną różnicę” między kobietami i myszoskoczkami czy też baranami. Nie twierdzę, że taki urząd powinien być wieczny, ale przez kilka najbliższych lat powinien działać, dopóki jest potrzebny.

    Oczywiście również chciałabym, żeby podatki były niższe, ale nie sadzę, że powinny być całkowicie zniesione (są wydatki, które powinien finansować budżet).

    ->Salydus, ja uważam, że dyskryminacja kobiet w Polsce w pewnych dziedzinach życia jest faktem.
    Po drugie ja jakoś nie słyszałam oburzenia ze strony kobiet, kiedy TK orzekł, że również mężczyźni powinni mieć prawo do przejścia na emeryturę w wieku 60 lat z 35 letnim okresem składek.
    Z twojej wypowiedzi wynika, że kobiety uważasz za trochę głupie istoty, którym logika i obiektywizm są całkowicie obce i których obowiązkiem jest zaspokajanie seksualnych potrzeb mężczyzn, zwłaszcza mężów. Dziwne.

    ->komerski, zgadzam się z tobą co do tego, że to nie sklepy kształtują światopogląd dzieci, tylko ich rodzice. Ale. Jest jak jest i w polskich domach, niestety, dominuje tzw. “tradycyjny” podział ról. Ludzie nie zmienią się sami z siebie, bez żadnych zewnętrznych bodźców. Uważam, że poprawienie podręczników i programów tv, a także np. zwrócenie uwagi na tego typu zachowanie firm pozwoliłoby zmienić coś w tym kierunku. Piszesz, że lekiem byłaby edukacja. Tak, ale nie taka, jaką mamy aktualnie. Zresztą dzieci powinny otrzymywać jednolity przekaz na ten temat, więc i sklepy dla nich przeznaczone powinny się do nowych wzorców dostosować.

    ->hans kloss, na szczęście coraz mniej ludzi podziela twoje poglądy…

    Elenoir

    18 gru 07 at 22:24

  16. >Elenoir
    Ja też dostrzegam różnicę. Zawsze jest “trudny okres” - dla mnie to stanowisko i dziesiątki podobnych to czyste złodziejstwo.
    Są cła, podatki gruntowe itp. Podatek dochodowy to też złodziejstwo. Pracowici i przedsiębiorczy ludzie oddają swoje pieniądze leniom i nierobom. I to jest sprawiedliwe???

    Licealista

    18 gru 07 at 22:29

  17. To, czy wiek emerytalny będzie 70 czy 80 lat, czas pracy 35 czy 40 - jest ważną kwestią :-) dla każdego. Przy dyskryminacji ze względu na płeć chodzi o co innego - o te ‘drobne’ różnice, uwzględniające właśnie,co kto ma między nogami. Nie do przyjęcia jest zróżnicowanie przechodzenia na emeryturę z tego względu.
    Wiek emerytalny taki sam, czas składkowy i nieskładkowy - taki sam. Jakiekolwiek ewentualne przywileje powinny być albo indywidualne rozpatrywane - zły pomysł - albo dzielone równo - jeśli jest rodzina, mąż/żona - ONI wychowują dziecko; jeśli jest samotna matka (naprawdę samotna) - ona poświęca mu ten czas, to samo ma się do samotnych ojców.
    Prawne decydowanie o tym jest właśnie tą dyskryminacją, jak każda generalizacja. Nie każda kobieta ma dzieci, nie każda matka wychowuje swoje dzieci.
    Tylko i aż tyle - jak się okazuje.

    salydus

    18 gru 07 at 23:04

  18. Elenoir - Więc się zgadzamy. Przynajmniej w zarysie. Bo ja nie chciałbym ‘poprawiania edukacji’ na zasadzie “Nie wolno w podręczniku pokazać kobiety piorącej w balii, jeżeli stronę obok nie występuje cerujący skarpety mężczyzna.” a mam wrażenie, że Ty byłabyś bliska tego typu rozwiązaniom. Choć może się mylę.
    Ja naprawdę uważam, że tzw. zdrowy rozsądek jest świetnym doradcą w zdumiewająco wielu sprawach.

    komerski

    19 gru 07 at 8:56

  19. Znajomy robił kiedyś badania podręczników szkolnych pod kątem ról w jakich przedstawiani są w nich rodzice. Wybrał podręczniki z różnych przedmiotów, również do fizyki, matematyki i biologi. Wyniki były dość oczywiste, choć przykre.
    Tatuś chodził z dziećmi na zakupy, a mama zostawała w domu posprzątać.
    Tatuś ciężko pracował i wracał późno do domu, a mama zmywała gary.

    No, ale może szkoła nam dzieci odciąży gdy wodnik spraw obywatelskich zakaże zadawać prace domowe. :)

    dru'

    20 gru 07 at 12:55

Leave a Reply