Moje słuszne poglądy na wszystko:)

wtorek, 8.01.2008

Najwyższy czas na reformę systemu ubezpieczeń społecznych.

Kategoria wpisu: Gospodarka, Polityka, Społeczeństwo, Wydarzenie — elenoir @ 23:03

Bądźmy szczerzy: obecny stan rzeczy jest niesprawiedliwy, a pewnie i niekonstytucyjny (tylko kto odważny zaskarży go do TK?). Wygląda to tak, że na leczenie i emerytury pewnej bardzo dużej grupy społecznej składa się reszta społeczeństwa. Naturalnie mam na myśli rolników. W rolnictwie pracuje ok. 16 % ogółu zatrudnionych, a wytwarzają tylko 4 % PKB (to są dane sprzed paru lat, ale nowszych nie widziałam).

Co miesiąc 9% mojego dochodu brutto jest przeznaczane na opłacenie składki zdrowotnej, a 9,76% na ubezpieczenie emerytalne (drugie tyle płaci pracodawca), 6,5% na ubezpieczenie rentowe.
Ja mogę, a raczej muszę płacić, a rolnicy nie?

Nie płacą podatku dochodowego, nie płacą składki zdrowotnej, minimalne kwoty na KRUS. Obowiązuje ich podatek gruntowy, który jest podatkiem lokalnym.

Według profesora Jerzego Wilkina z PAN, eksperta w sprawach wsi, jeśli ten podatek przeliczyć na dochody, to wynosi on średnio około 5% produkcji czystej, czyli tego, co rolnikom zostaje po odliczeniu kosztów.
[źródło: inwestycje.pl]

Otóż to, a najniższa stawka podatku dochodowego wynosi obecnie 19% i zdecydowanie nie jest on jedynym obciążeniem pracowników i przedsiębiorców. Pisałam już kiedyś na ten temat, ale powraca on teraz, kiedy dyskutuje się, skąd wziąć środki na funkcjonowanie służby zdrowia. No jak to skąd? Od rolników oczywiście. Jestem realistką i wiem, że nie da się tego przeprowadzić w ciągu roku. Ale w ciągu kilku lat tak.

Podniesie się wielki krzyk i płacz, to jasne. Rolnikom wiecznie jest źle. Ale ja mam rodzinę na wsi i widzę na swoje własne oczy, że ich sytuacja w ciągu kilku ostatnich lat znacznie się poprawiła. Co prawda wielu rolników dorabia sobie w “mieście” (ale przeważnie nie na tyle, żeby musieć przejść z KRUSu na ZUS).

Skoro tak im źle, to niech założą jakąś działalność gospodarczą albo zatrudnią na etacie i od razu im się poprawi. Kto powiedział, że rolnikiem (albo górnikiem czy nauczycielem) trzeba być do końca życia?

Oczywiście rolnictwo to sektor specyficzny. Wyznacza ceny żywności, a wydatki na żywność stanowią bardzo dużą część budżetu Polaków. Ale rolnicy otrzymują przecież dotacje z UE, częściowo finansowane z budżetu państwa (czyli od reszty społeczeństwa), co ma właśnie, jak sądzę, pomagać w utrzymywaniu cen na rozsądnym poziomie.

Nie wiem, czy rolnicy powinni rozliczać się podatkiem dochodowym od osób fizycznych czy CITem. To już szczegóły. Uważam natomiast, że absolutnie nie do pomyślenia jest choćby wspominanie o podniesieniu obciążeń, które “ZUSowcy” już teraz płacą (np. składki zdrowotnej), podczas gdy z naszych składek w pełni korzysta tak duża grupa (16% zatrudnionych).

– Rolnictwo to największa szara strefa w tym kraju – twierdzi profesor Duczkowska-Małysz. – Nałożenie na rolników obowiązku prowadzenia rachunkowości, corocznego wykazywania kosztów uzyskania przychodu, jak czynią to wszyscy inni obywatele, jest podstawą zmian.
[źródło: przekroj.pl]

W ogóle polecam cały artykuł, do którego podałam tutaj link. Choć w pierwszym zdaniu widzę błąd - rolnicy płacą podatek (gruntowy).

Chyba każdy się zgodzi ze stwierdzeniem, że reformy systemu ubezpieczeń społecznych są konieczne. Pytanie, czy ten rząd (który współtworzy przecież PSL) odważy się na reformę KRUSu i opodatkowanie dochodów rolników. Byłyby to bardzo niepopularne decyzje (oczywiście w kręgu “KRUSowców”). Ale wątpię, żeby można się było bez nich obyć. Zresztą skorzystaliby na tym i rolnicy - mogliby liczyć na wyższe emerytury i inne świadczenia.

Powered by ScribeFire.

Blog at WordPress.com.