Archiwum dla luty 2008
Filmowa noc
Spędziłam ją smacznie sobie śpiąc, bo tylko raz w życiu (dla swego usprawiedliwienia dodam, że w czasach podstawówki) przyszło mi do głowy, żeby obejrzeć całą oscarową noc.
Oczywiście jest to ważna nagroda, zwłaszcza z marketingowego punktu widzenia, bo wpływa na sprzedaż biletów i płyt, ale nie zawsze nagradzane są filmy rzeczywiście na to zasługujące, a i sama ceremonia nie jest szczególnie emocjonująca. Wyreżyserowane spotkanie towarzystwa wzajemnej adoracji, z elementami zawiści i obłudy. Nagle wszystkim zbiera się na wyznania miłości i przesadną skromność, sukces zawdzięczają (rzekomo) wszystkim, ale nie sobie.
Mnie osobiście interesują jedynie pokazy mody na czerwonym dywanie. Co prawda wydawanie tysięcy dolarów na kawałek (niekiedy bardzo skąpy) materiału uważam za bezsensowne, mimo wszystko jednak popatrzeć sobie można. I pokrytykować:)
Tylko kilka kreacji mi się spodobało (kolejność bez znaczenia):




Oglądałam oczywiście kilka filmów nominowanych i/lub nagrodzonych w tym roku. Krótko na ich temat:
Niekończące się podatki
Ja postulowałabym wprowadzenie ulgi dla osób, które oszczędzają na emeryturę poza I i II filarem. Opodatkowany i oskładkowany powinien być dochód brutto pomniejszony o te kwoty. Ulga na dzieci nie wystarczy, zresztą chyba lepiej wydawać pieniądze na rozbudowę sieci przedszkoli.
2. Czy podatek od dochodów kapitałowych zostanie chociaż obniżony, jeśli już nie zlikwidowany? Odbieranie ludziom 19%, czyli niemal 1/5 zysków zakrawa na rozbój w biały dzień, zwłaszcza, że przecież pieniądze, które inwestujemy zostały już wcześniej kilka razy opodatkowane. Myślę, że podatek na poziomie 5% byłby jeszcze do przełknięcia (o ile jakikolwiek podatek może być). A po wyborach miało być tak pięknie…
Minister mówi:
“Nie jestem socjalistą, ale to umożliwiałoby bardzo bogatym ludziom, których większość dochodów pochodzi z instrumentów finansowych, unikanie płacenia podatków”.
[źródło: gazeta.pl]
Ciekawa argumentacja. Więc ci biedniejsi mają płacić tylko po to, żeby płacili też najbogatsi?
A poza tym uważam, że KRUS powinien zostać zreformowany. ;)
Praktyczne rozszerzenie firefoxa
Otóż. Część twórców stron internetowych udostępnia ich treść (lub część treści) w wersji łatwej do wydrukowania. Z tym, że to nadal rzadkość. A zatem jeśli chce się wydrukować np. jakiś artykuł z onetu, to kopiuje się sam tekst do jakiegoś edytora tekstu, formatuje trochę, i dopiero wtedy drukuje. Ja przynajmniej tak właśnie robiłam.
Jest lepszy sposób – rozszerzenie firefoxa – Aardvark, które pozwala pozbyć się ze strony niepotrzebnych nam akurat elementów.
Po zainstalowaniu uruchamiamy je albo z klawiatury (“y”), albo prawym klawiszem myszy (“Start Aadvark”). Wówczas, kiedy poruszamy się po stronie, bloki tekstu otaczane są czerwoną ramką i pojawia się informacja o rodzaju czcionki, stylu itd. Z klawiatury włączamy różne opcje.
Obejmując jakiś blok ramką i naciskając
“w” (wider) – rozszerzamy czerwoną ramkę, aby objąć nią więcej elementów;
“n” (narrower) – odwrotnie;
“r” (remove)- żeby usunąć jakiś element;
“i” (isolate) – żeby zostawić sobie na stronie tylko jeden element i skasować wszystkie inne;
“u” (undo) – czyli “cofnij”;
“q” (quit) – żeby wyłączyć aardvarka;
“b” (black on white) – powoduje, że w wybranej ramce kolor czcionki zmienia się na czarny, a tło na białe, jeśli wcześniej takie nie były;
“d” (de-widthify) – działanie tego nie jest dla mnie do końca jasne…
“c” (colorize) – w zaznaczonym bloku tekstu pojawia się kolorowe tło;
“v” (view source) – pokaż źródło wybranego elementu (podobno;)), chociaż mnie ta akurat opcja do niczego się na pewno nie przyda;
“p” (paste) – jakoś u mnie nie działa…
“h” (help) – wyświetlają się funkcje poszczególnych przycisków.
Ja najczęściej używam “r” i “w”. Polecam – proste i przydatne.
Powered by ScribeFire.
Reforma emerytalna c.d.
A jednak nie uwolnimy się od ZUSu. Okazuje się, że ta właśnie instytucja będzie jako jedyna będzie wypłacała świadczenia emerytalne z II filaru.
“To ZUS będzie jedyną instytucją, która zajmie się wypłatami emerytur z pierwszego i drugiego filara – czyli zusowskich, jak i tych odkładanych w OFE. Zapewniła nas o tym Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej” – czytamy w gazecie. Podczas wprowadzania reformy emerytalnej w 1999 roku zakładano, że środki zgromadzone w OFE będą wypłacane przez specjalnie powołane zakłady emerytalne, co miałoby na celu m.in. uniknięcie powrotu środków do instytucji państwowych. Do tej pory jednak nie podjęto w tej kwestii ostatecznej decyzji.
[źródło: bankier.pl]
Tak, ten ZUS, który “zgubił” składki 900 TYSIĘCY KOBIET, które w latach 1999-2001 przebywały na urlopie wychowawczym i macierzyńskim, co może znacząco wpłynąć na wysokość ich emerytur w przyszłości.
Ta instytucja nie jest w stanie podołać swoim dotychczasowym zadaniom, a co się stanie, kiedy pojawią się kolejne? Co więcej, nie tylko sobie nie radzi, ale i skrzętnie ukrywa swoją niekompetencję, czego dowodzi opisana w powyższym linku sytuacja. JAK MOŻNA BYŁO PRZEZ 9 LAT NIE NAPRAWIĆ TEGO BŁĘDU? (caps lock jest tu niezbędny).
Teoretycznie za wyborem ZUSu może przemawiać chęć obniżania kosztów “administracyjnej” obsługi wypłaty emerytur. Ta instytucja już istnieje i nie trzeba jej tworzyć od podstaw, już działa. Ale wszyscy wiemy jak. I wcale nie jest tania. Myślę, że na tym rynku przydałaby się konkurencja w postaci kilku firm, które zajmowałyby się wypłatą świadczeń. Co prawda wielość OFE nie wpłynęła wcale na obniżenie opłat członkowskich (wszyscy chyba naliczają maksymalne), ale myślę, że możliwe by było ustawowe określenie kosztów wypłaty świadczeń na rozsądnym poziomie.
ZUS jest dobry chyba tylko w jednym – w zrażaniu do siebie ludzi. W zeszłym roku było całkiem głośno problemach z pokryciem kosztów pogrzebu osoby samotnej z zasiłku pogrzebowego. Więcej: gazeta.pl.
Powered by ScribeFire.
Wycieczka w góry
Wybraliśmy się na 1 dzień w Tatry i pospacerowaliśmy Dolinami Chochołowską i Kościeliską oraz (w międzyczasie) wczołgaliśmy się na Przełęcz Iwaniacką. Na flickrze (na prawo patrz) parę zdjęć z tej wyprawy:)
Miałam wrażenie, że pół Krakowa wybrało się tego dnia do Zakopanego i w okolice – pierwszy ładny dzień od jakiegoś czasu. Nie było tego widać w autobusie, który odjeżdżał o 6:20 z Krakowa, ale popołudniu na zakopiance – jak najbardziej. 3,5 godziny jechaliśmy do Krakowa…