Moje słuszne poglądy na wszystko:)

Wiele hałasu o nic

with 13 comments

Dwa miesiące obrad Białego Szczytu i, niestety, mizerne wyniki. Śmieszy mnie wypowiedź min. Kopacz:

Sukcesem jest to, że ten szczyt obradował przez ponad dwa miesiące. Że przy takiej dużej liczbie osób biorących udział w pracach grup programowych i pracujących nad tymi ustawami były osoby, których interesy są niekoniecznie zbieżne. A jednak potrafili ze sobą rozmawiać, potrafili godzinami się spierać, w sposób ładny, elegancki i zapisywać te różnice poglądów.
[źródło: tokfm]

Wolałabym, żeby było mniej elegancji i zapisków a więcej konkretów. To po pierwsze. Po drugie celem tych obrad miało być podobno uzyskanie społecznej akceptacji dla reformy służby zdrowia. Szkoda tylko, że na BSZ zaproszono przedstawicieli służby zdrowia, a jakoś nie słyszę, żeby brali w nim udział przedstawiciele pacjentów, którzy, o ile się nie mylę, stanowią “nieco” większą część społeczeństwa niż lekarze, pielęgniarki itd. I co więcej - płacą wyżej wymienionym.

Parę wniosków uczestnicy BSZ jednak wysnuli. Proponowane zmiany w skrócie:
1. Odpłatność za część świadczeń zdrowotnych.
2. Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne.
3. Wzrost nakładów na służbę zdrowia do 6% PKB. [źródło: wp.pl]

Odnośnie odpłatności jestem za: 5 zł np. za wizytę z pewnością nieco ukróciło by proceder biegania z każdym katarkiem i zadrapaniem do lekarza. Myślę jednak, że wizyta powinna być “darmowa” dla dzieci i osób przewlekle chorych. Pojawił się też pomysł opłaty za pobyt w szpitalu - jakaś dniówka. Na to też bym się zgodziła, ale z podobnym wyłączeniem jak wyżej. I tylko pod warunkiem, że dałoby to jakieś wymierne rezultaty - np. poprawiłoby się jedzenie i nie trzeba by było samemu sobie kupować wenflonów, jak to podobno ma miejsce. A kto wie, może by i na klimatyzację starczyło…

Nie mam zdania co do dodatkowych ubezpieczeń, ponieważ nie znam szczegółów tej propozycji. Podejrzewam, że niestety byłaby to próba wyciągnięcia od pacjentów dodatkowych pieniędzy za jakieś niewielkie tylko udogodnienia.

Wzrost nakładów, więcej kasy. No jasne. Tylko brakuje mi jakoś deklaracji środowisk medycznych o poprawie jakości świadczonych usług i zmianie podejścia do pacjenta.

Uważam, że w służbie zdrowia brakuje przejrzystości. Zdarza się tak, że wychodząc z gabinetu lekarza nie wiemy tak naprawdę, na co jesteśmy chorzy. Owszem, lekarz sobie pobazgra w naszej karcie, pobazgra po recepcie (zdarza się, że nawet farmaceuci nie mogą się doczytać), ale co z tego. A jak karta zginie to co? W pewnych przypadkach historia chorób może się bardzo przydać. Uważam, że lekarze powinni rzetelnie informować pacjentów o ich stanie zdrowia - zwłaszcza w leczeniu szpitalnym - powinniśmy dostawać na piśmie wykaz naszych zabiegów i terapii. Rzetelnie - czyli na piśmie. Już nawet nie mówię o elektronicznej bazie danych…

Jeszcze a propos przejrzystości - uważam, że lekarze powinni mieć obowiązek posiadania kas fiskalnych. Mając fakturę albo paragon można by było łatwiej dochodzić ewentualnych roszczeń lub reklamować usługi. Owszem, niektórzy wydają rachunki, ale chyba tylko dentyści, i to nie wszyscy. Ale tu znów podejrzewam, że co innego byłoby na papierze a co innego w kieszeni…

“Rekomendacje” BSZ wpłynęły podobno na stanowisko premiera w bardzo ważnej kwestii - wysokości składki zdrowotnej. Do tej pory premier zarzekał się, że jej nie podniesie, bo zasilałyby niewydolny system, więc wzrost nakładów nie przełożyłby się na poprawę sytuacji płacących. Zmienił zdanie:

Donald Tusk podkreślił, że choć wcześniej mówił, że sprzeciwia się podwyższeniu składki, zmienił zdanie pod wpływem argumentów środowisk medycznych.
[źródło: wp.pl]

Premier mówi o wzroście składki o 1% od 2010 roku (chyba o 1 pkt. proc.). Min. Kopacz obiecuje, że nastąpi to dopiero po uszczelnieniu systemu. Wątpię jednak, żeby to nastąpiło w tak krótkim czasie. Ciekawy artykuł o planowanym Rejestrze Usług Medycznych: money.pl].
Politykom się chyba wydaje, że ludzie są idiotami. Wzrost składki na ubezpieczenie zdrowotne, czyli wzrost podatku, nie ujdzie PO na sucho, bo każdy z nas wyraźnie pamięta obietnice ich obniżki. Uważam, że lepsza jest odpłatność za niektóre świadczenia - przynajmniej płaci się za coś konkretnego.

Jest jedna pozytywna informacja:

Donald Tusk poinformował również, że są wstępne ostrożne zapowiedzi PSL, że zgodzi się na racjonalizację składki zdrowotnej w ramach KRUS. Będę przekonywał, by szukać rozwiązań, które zracjonalizują KRUS-owską cześć składki - zapowiedział Tusk. Dodał, że w tej sprawie jest potrzebna akceptacja opozycji.
[źródło: wp.pl]

Dla mnie sprawa jest oczywista: rolnicy, choć lepiej powiedzieć - osoby ubezpieczone w KRUSie, powinni płacić tyle samo, co reszta społeczeństwa. Ja tak właśnie rozumiem uszczelnienie systemu opieki zdrowotnej. Wtedy niepotrzebne by było podnoszenie podatków. I o tym trzeba rozmawiać już, wprowadzić to zagadnienie do debaty publicznej teraz - a nie w okresie przedwyborczym, kiedy ani opozycja ani PSL nie będą o tym nawet chciały słyszeć.

Trwają obrady, uzgodnienia, konsultacje, ale niewiele z nich wynika. Minął już czas, kiedy PO mogła być zszokowana objęciem władzy. Czas działać i spełniać choćby część obietnic wyborczych.

Written by elenoir

czwartek, 20.03.2008 @ 0:36

13 Responses to 'Wiele hałasu o nic'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Wiele hałasu o nic'.

  1. porażka, ale to było do przewidzenia. ja też jestem za skromnymi opłatami, pamiętam jak kilka lat temu siedziałem ze 40st. gorączką w przychodni w 50 osobowej kolejce do jednego lekarza, większość emerytki, które przyszły towarzysko. A sam system się jeszcze nie zawalił, bo wiele osób pomimo tego, że płaci kupę kasy na nfz to i tak chodzi do wszystkich lekarzy prywatnie. Ja sam nigdy nie byłem u dentysty inaczej niż prywatnie , to samo się tyczy specjalistów. Dlatego jestem za tym, żebym mógł złożyć deklarację, że nie będę chodził do dentysty, internisty, okulisty, itp (specjaliści, którzy przyjmują poza opieką szpitalną) i o to żeby mi obniżono składkę, żebym mógł skorzystać z opieki szpitalnej w razie potrzeby - to byłoby uczciwe.

    brocha

    20 mar 08 at 8:11

  2. 1. Małe opłaty za wizytę - jak najbardziej! Wielokrotnie słyszałem od znajomych lekarzy, jak to pacjęci przychodzą wielokrotnie właściwie tylko żeby pogadać… bo leki można powtórzyć bez częstych wizyt.
    2. Opłaty “hotelowe” w szpitalu? Tak, w końcu będąc w szpitalu nie powinniśmy ponosić wydatków na wyżywienie (czyli jakość powinna być przyzwoita), a będąc zdrowym i tak w tych dniach coś do jedzenia kupujemy… Tylko żeby nie były to opłaty jak w luksusowym hotelu, bo szpitalom do tego brakuje…
    3. Dodatkowe ubezpieczenia? Tylko co ja za to dostane? Żeby nie było, że ubezpieczymy się dodatkowo, a wyjdzie z tego dodatkowy podatek i nic więcej!
    4. Kasy fiskalne - koniecznie! Nie widzę powodu dla którego kioskarz czy taksiarz muszą je mieć, a lekarze, prawnicy i inni nie!

    Osobiście zasugerowałbym jeszcze korzystanie z zapisu o zakazie konkurencji w umowach o pracę podpisywanych z lekarzami… Praca na 2 etatach w konkurencyjnych zakładach opieki zdrowotnej (nieraz państwowej i prywatnej) musi się odbić (i odbija ;-) na lojalności wobec jednego, najczęściej państwowego, pracodawcy.

    Pozdrawiam, D.

    d

    20 mar 08 at 19:30

  3. A ja mówię - prywatyzowac w cholere wszystko. Pielegniarki i lekarze nie beda podskakiwali rzadowi, co najwyzej prywatnemu pracodawcy, ktory albo podziekuje im za uslugi, albo tez ustali taka polityke placowa, aby oni nie podziekowali za uslugi im.

    Rozwiazanie takie ma jeszcze jedna niezaprzeczalna zalete: prywaciarz nie pozwoli sobie na to, zeby ordynator oddzialu bral lapowki (i cierpiala na tym reputacja szpitala), a dyrektor finansowy odwalal walki i okradal szpital na miliony złotych.

    Straszenie wiadomego radia “co to bedzie jak sprywatyzuja szpitale” nie ma nic do rzeczy - wszak prywatny szpital moze podpisac umowe z NFZ i bedzie wszystko prawie tak, jak dotychczas. No, prawie, bo NFZtowskie pieniadze beda nieporownywalnie rozsadniej gospodarowae i - co za tym idzie - jakosc uslug nieporownywalnie lepsza.

    haes

    20 mar 08 at 19:59

  4. > Zdarza się tak, że wychodząc z gabinetu lekarza nie wiemy tak naprawdę, na co jesteśmy chorzy

    Zdarza się? No to trafiasz do dobrych lekarzy. Bo z tego co ja znam, to niemal reguła.

    1. Odpłatność za część świadczeń zdrowotnych.

    Tak. Ale też z dodatkowym ubezpieczeniem (patrz 2).

    2. Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne.

    Patrz wyżej. Na przykład refundacja opłat za wizyty, pobyty szpitalne i — refundacja leków. Koszty leczenia, to nie tylko płace lekarzy.

    3. Wzrost nakładów na służbę zdrowia do 6% PKB

    Wszystko musi iść w tym kierunku.

    PAK

    22 mar 08 at 11:58

  5. Zgadzam się z wami, oprócz może jednego fragmentu wypowiedzi d dotyczącą zakazu konkurencji. Słyszałam w radiu opinię, że wówczas najwyższej klasy specjaliści pracowaliby tylko poza NFZ i mniej zamożni pacjenci całkowicie utraciliby do nich dostęp, który i tak już jest trudny.

    ->PAK, bardzo rzadko chodzę do lekarza tzw. pierwszego kontaktu, więc może dlatego wiem przeważnie, co mi dolega. Zauważyłam jeszcze jedno - że lekarze w ogóle nie zapoznają się z moją kartą. Za każdym razem trafiam na innego, ale jest to regułą, niestety.

    Elenoir

    26 mar 08 at 20:59

  6. Z tym dostępem do wysokiej klasy specjalistów dla mniej zamożnych pacjentów to już w tej chwili jesteśmy bliscy fikcji… I tak do specjalistów w dużej mierze dostajemy się poprzez prywatne gabinety tychże… A nie ma w tej chwili takiego zagrożenia ich odejściem, gdyż nie mają za bardzo gdzie odchodzić (specjaliści typu: chirurdzy, kardiolodzy itp. nie mają tak szerokiej bazy jaką zapewniaja im państwowe szpitale).

    d

    27 mar 08 at 1:39

  7. nie ma co liczyć na reformy- musimy poczekać do recesji a wtedy niestety może coś sie ruszy
    dziś polityk to tylko gwiazda “showpolityki”(patrz: skrajna postać w czasie prawyborów w USA)

    napoleonid

    30 mar 08 at 16:06

  8. Żałosne te dywagacje na temat służby zdrowia. Cóż - pochodzą z pokolenia wychowanego na totalnym kapitalizmie. Więc cóż się dziwić. Pozwolę sobie przypomnieć znienawidzone czasy komuny, gdzie gabinet lekarski i dentystyczny był w każdej szkole. Nawet powiem że pielęgniarkę posiadała każda szkoła i podstawowa, zawodowa a nawet średnia. O wyższych uczelniach nawet nie wspomnę. Otóż powiadam wam żadne reformy służby zdrowia w kapitalistyczno-solidarnoścowym wydaniu nic nie dadzą, ponieważ tę całą reformę zaprojektowali nam ludzie wywodzący się z Solidarności i Unii Wolności. Ludzie którzy wymyślili jak odebrać kasę zwykłym obywatelom i obłowić się. A 4 wielkie reformy AWS temu służyły.. Reforma administracyjna spowodowała utworzenie nowych jednostek samorządowych m.in. powiatów, całkowicie niepotrzebnych, ale dających byt kolesiom z AWS. Reforma służby zdrowia-stworzenie kas chorych, całkowicie niepotrzebnych, lecz dających byt wszystkim kolesiom z partii AWS na stanowiska kierownicze. Reforma emerytalna-utworzenie funduszy, które mogły zarabiać na naszej kasie. Kto zasiada w zarządach tych funduszy sprawdźcie sobie sami. Została nam reforma szkolnictwa,która maiła zapewnić równość szans kształcenia dzieci z różnych środowisk, zapewnienia najsłabszym społecznie i ekonomicznie dostępu do wykształcenia na wszystkich poziomach, bezpłatnej edukacji, obniżenia kosztów kształcenia, stypendia dla biednych, zdolnych - np. większa dostępność, szczególnie dla dzieci ze wsi, dostępność dla dzieci biednych, żeby wszystkie dzieci mogły się uczyć, żeby każdy miał dostęp do nauki na stopniu wyższym itp. Jak teraz jest każdy widzi. Lecz gówniarze nie widzą że teraz rządzą ci sami ludzie co tworzyli te reformy. Niestety oni wybierali ten rząd. Jeśli liczycie na to że coś za tej kadencji się zmieni, to są to niestety pobożne życzenia. Tylko rewolucja może coś zmienić. Nie jakieś tam 5 zł jak proponuje pani E. (to jest dobre na tacę w kościele), Na początku reformy służby zdrowia składka zdrowotna wynosiła 58 zł. teraz jest 198zł. prawie czterokrotna. A służba zdrowia w coraz większej zapaści. Zaprawdę powiadam Wam, nic nie pomoże, tylko gruntowna zmiana wszystkich reform. Po pierwsze likwidacja Powiatów. Po drugie wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych w firmach ubezpieczeniowych, co wiąże się z prywatyzacją całej służby zdrowia. Po trzecie ZUS powinien zostać w ZUSie. A po czwarte, młodzież należy kształcić nie w nienawiści do socjalizmu, bo to przecież najlepszy z systemów.

    hans kloss

    31 mar 08 at 12:01

  9. ->napoleonid, obawiam się, że tak właśnie będzie…

    ->hans kloss, nie wiem, czy do wspomnianych przez ciebie “gówniarzy” mnie też zaliczasz, ale wyobraź sobie, że ja pamiętam czasy dentystów i higienistek w szkołach. W tych gabinetach notorycznie wszystkiego brakowało, a gabinet w moim liceum był miejscem picia kawki higienistki z nauczycielkami. Nie wiem, jak jest teraz. Naturalnie była fluoryzacja, chociaż prowadzona bardzo siermiężnie; nikt nam nie tłumaczył, po co łykamy to paskudztwo:)

    Nie wiem, ile wynosiła w 1999 roku składka zdrowotna, ale samych liczb porównać nie można. Po pierwsze jest owa składka liczona procentowo od dochodu, a w ciągu tych 10 lat płace w wielu sektorach wzrosły, a co za tym idzie składki też. Do tego dochodzi inflacja.

    Ja nie wykluczam, że poprę ideę dodatkowych ubezpieczeń, ale nie zrobię tego, dopóki nie będzie dokładnie powiedziane, co z tego można mieć. Mówi się ostatnio o składce miesięcznej 500 - 1500 zł. Kogo będzie na to stać? Tych, co już dziś płacą największe składki i którzy już dziś leczą się prywatnie.

    Elenoir

    31 mar 08 at 21:22

  10. w póżnym socjalizmie dużo rzeczy brakowało dzięki burdom solidaruchów i restrykcjom Regana.

    Oczywiście masz rację odnośnie składki. Ale dla prowadzących działalność gospodarczą składkę wylicza się od średniej krajowej i na dzień dzisiejszy jest to ok 198 zł. Co 3 m-ce to się zmienia.

    Przypomnę Tobie dzięki komu i dla kogo rządzi Platforma.
    Obejrzy ten klip

    http://www.youtube.com/watch?v=E8w3ZrlHE44

    i sama pomyśl czy się to tych g.. zaliczasz i z podniesionym czołem spójrz na przyszłość naszego kraju.

    hans kloss

    1 kwi 08 at 17:18

  11. Polemika z tobą jest trudna, ponieważ zmuszasz mnie do używania truizmów, czego nie lubię robić. No ale trudno.

    Po pierwsze mam wrażenie, że i we wczesnym tzw. socjalizmie wielu rzeczy brakowało, a o Solidarności nikt jeszcze nie słyszał.

    Po drugie te osoby z filmiku to jedne z wielu, które popierają PO. Nie muszę się z nimi utożsamiać. Nie wiem nawet, czy w ogóle głosowały - wyglądają dość młodo. Zresztą pisałam, że oddałam głos na PO z braku alternatyw.

    Elenoir

    2 kwi 08 at 17:28

  12. Tylko tyle ci powiem, że to co wiesz o socjalizmie to tylko wiedza książkowa spaczona przez dzisiejszych decydentów. Więc proponuję poczytać starsze książki lub popytać starszych ludzi. Wtedy to co dla Ciebie jest truizmem nie będzie takie oczywiste.

    hans kloss

    2 kwi 08 at 20:16

  13. Hans Towarzyszu!!!
    Widzę że intensywna i wieloletnia praca tow. Urbana padła jednak na podatny grunt! Gratuluje wam obu… Wszyscy przeciez wiemy, że socjalizm upadł nie dlatego, że był niewydolny, tylko przez stonkę, imperialistów i ich sługusów z Solidarnosci!
    Oczywiście zgadzam się całkowicie, wiem co pisze, bo tak się składa, że troszkę w tych czasach żyłem… ;-)

    d

    9 kwi 08 at 13:01

Leave a Reply