Zgniły kompromis
Każdy chyba już słyszał o 14letniej Agacie, której ciąża jest prawdopodobnie wynikiem gwałtu (a w każdym razie czynu niedozwolonego), która próbowała skorzystać z prawa do aborcji i której skutecznie (jak dotąd) to uniemożliwiono.
Nie będę się wdawała w szczegóły sprawy, która jest szeroko, choć w skrajnie różny sposób, opisywana przez wszystkie media. Poruszę może dwie sprawy.
Przede wszystkim zastanawiam się, kto złamał tajemnicę lekarską i powiadomił księdza o sytuacji tej dziewczyny. I czy ktoś za to odpowie. Bardzo w to wątpię, niestety. Miało to miejsce co najmniej dwa razy – najpierw w szpitalu w Lubinie, potem w Warszawie.
Po drugie znowu ma miejsce uprzedmiatawianie kobiety. Kobieta w ciąży jest dobrem wspólnym. Nie może sama o sobie stanowić. Nie ma już Agaty. Jest tylko jej ciąża.
Wskutek złamania tajemnicy lekarskiej “pomocną dłoń” wyciągnęli tzw. obrońcy życia. W swoim mniemaniu mieli do tego prawo. Prawo do włażenia z butami w cudze prywatne i intymne sprawy, do upubliczniania jej danych. Dodajmy, że ani dziewczyna ani jej rodzina o to nie prosiły. Matka Agaty zwróciła się nie do nich, ale do Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która pomogła w znalezieniu szpitala mogącego przeprowadzić zabieg. Do którego nie doszło.
Tzw. moraliści opadli ją ze wszystkich stron. Sugeruje się, że dziewczyna sama nie wie, czego chce, że zmienia zdanie (jakby to samo w sobie było coś złego) i że dla jej dobra decyzję powinien podjąć ktoś inny (bo ona i jej matka zrobić tego nie są w stanie, intelektualnie i moralnie je to przerasta). Jeśli usunie ciążę, to na każdym kroku będą ją piętnować i nazywać morderczynią (mogę się założyć). Jeśli urodzi – stanie się bohaterką katolickich mediów – na krótko, wychowywanie dziecka i problemy z tym związane nie są już tak dla nich interesujące.
Moim zdaniem kluczowe jest odmawianie dziewczynie prawa do podjęcia decyzji. 14latka nie jest już dzieckiem, choć psychicznie zwykle nie jest też jeszcze w pełni dojrzała i dorosła (gwałt pewnie te procesy przyspieszył). Jednak ona i jej matka najlepiej wiedzą, czy jest w stanie urodzić i wychowywać dziecko. Czy jest w stanie i czy chce. Podjęły decyzję i koniec i kropka (jak mawiał Wiktor Kijanka;). Nikomu nic do tego. Być może Agata będzie jej kiedyś żałowała, ale nie można tego z góry zakładać.
Tymczasem napuszcza się prokuraturę na matkę Agaty, pod pretekstem, że nakłania córkę do aborcji. Ręce opadają.
W takich sytuacjach kobiecie powinno się zapewnić konsultacje z psychologiem (jeśli taka byłaby wola jej i rodziców), a nie z księdzem. Tak działa owa kompromisowa ustawa antyaborcyjna. Przyznano kobietom pewne prawa, ale tylko na papierze. A niech tylko któraś spróbuje z nich skorzystać…
Sprawa ta stanowi wskazówkę dla kobiet, które znajdą się w sytuacji Agaty – trzeba od razu zdecydować się na zabieg prywatnie, najlepiej zagranicą. Płatny, ale przynajmniej można sobie zaoszczędzić medialnej nagonki. Państwo polskie nie zagwarantuje kobiecie należnych jej praw.
Ps. Temat nie jest nowy, ale, choć z pewnym opóźnieniem, ja musiałam o tym napisać.
Sam kompromis nie jest zgniły. Moim zdaniem zawinniło państwo. Niemniej okazuje się, że powoli kompromis wyczerpuje się bo obie strony przesają go respektować…
Dla mnie niezrozumiałe jest to, że środowiska pro life nie potrafią uszanować decyzji dziewczyny i jej rodziny. Wolność sumienia wolnością sumienia ale będzie tak jak my chcemy.
Nie wiem również dlaczego nie zapewniono dziewczynie zabiegu w szpitalu w Lublinie. Państwo skoro dopuszcza aborcję w pewnych przypadkach powinno zapewnić jej wykonanie. Jeśli nikt w lubelskim szpitalu nie chciał sie jej podjąć to szpital powinien sprowadzić kogoś z zewnątrz a nie wysyłać dziewczynę w objazd po Polsce.
ith
niedziela, 15.06.2008 at 22:28
A ja wiem, dlaczego zabieg nie odbył się ani w Lublinie ani w Warszawie. Żaden lekarz, który który ceni sobie swój spokój i prywatność oraz dobre imię nie wykona zabiegu. Naraziłby się się na miano mordercy nienarodzonych, nagonkę w niektórych mediach, zbluzganie w internecie i okupowanie gabinetu przez wiadome organizacje. Dlatego wcale nie dziwi mnie postawa lekarzy. Nie można ich zmusić do przeprowadzenia aborcji. Oficjalnie. Bo nieoficjalnie podobno nie jest to wcale takie trudne i rzekome sumienie jest uspokajane kosztem kilku tysięcy złotych.
Swoją drogą, ciekawe, dlaczego dziewczyna nie dostała lub nie zastosowała środków wczesnoporonnych. W przypadku gwałtu to powinien być chyba standard.
Moim zdaniem kompromis jest zgniły. Obecny stan prawny byłby może uzasadniony, gdyby za niemal całkowitym zakazem aborcji poszło wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół (przynajmniej od gimnazjum) oraz refundowanie środków antykoncepcyjnych (przynajmniej dla niektórych). A tak to nie mamy wcale kompromisu, tylko dyktat organizacji katolickich i “polityków” z nimi związanych.
elenoir
niedziela, 15.06.2008 at 22:56
W tym zdarzeniu jest więcej wątpliwości niż wyziera to z przekazów medialnych. Po prostu ktoś nagłośnił sprawę – w tym przypadku Gazeta Wyborcza – która zmanipulowała informacje pod tezę. To już ustalono. Reszta to już machina propagandowa, której ofiarą jest dziewczynka i jej dziecko.
Ile stron dyskusji tyle opinii i wersji.
Lunetarius
poniedziałek, 16.06.2008 at 10:52
@ Lunetarius
Mam wrażenie, że dla niektórych środowisk każda niewygodna informacja jest zmanipulowana… Prawda jest jednak taka, że całą sprawę zaczęła się na forum prawicowej Frondy. Pojawił się tam adres, numer telefonu i dane “Agaty”. O tym jak wyglądała “miłość” do Agatyludzi z organizacji pro-life warto przeczytać tutaj: http://www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=26765&Watek=102021&WatekStr=1&DA=150620080025
Gazeta podjęła tylko sprawę i chwała jej za to.
@ Elenoir
W sprawie edukacji seksualnej i refundacji środków antykoncepcyjnych moge Ci tylko przynać rację…
ith
poniedziałek, 16.06.2008 at 12:17
Kiedyś popełnił tekst nt. tzw kompromisu, a co tam pochwalę się :)
http://brocha.wordpress.com/2006/11/07/mit-kompromisu/
myślę, że nadal jest jak najbardziej aktualny, ba w świetle sprawy agaty zyskuje nawet na aktualności :)
brocha
poniedziałek, 16.06.2008 at 13:03
ith
Taka już natura człowieka, że jakakolwiek opinia sprzeczna z jego poglądami wywołuje w nim niepokój i chęć wyjaśnienia, znalezienia kontrargumentów.
Obydwie strony medialnej burzy wytoczyły najcięższe działa przeciwko sobie, a ofiarą w sensie poznawczym jest PRAWDA. Każdy ma jakieś jej wyobrażenie i podciąga je pod własne poglądy. Media coraz częściej manipulują niż informują. Jeśli manipulacja jest zgodna z naszymi poglądami odbieramy ją jako prawdę, w sytuacjach odwrotnych przeczymy tezom mediów.
Tyle i aż tyle
Lunetarius
wtorek, 17.06.2008 at 11:54
Masz rację, całe to bezprawie cuchnie na odległość. Wolność sumienia, indywidualna odpowiedzialność przed Bogiem i ludźmi, tajemnica lekarska, Konstytucja i Kodeks Karny – to wszystko dla fanatyków jest bezwartościowym zawracaniem głowy… Oni uznają tylko prawo kupy… kupą mości panowie – kupy nikt nie ruszy! I tak Polska powoli, drobnymi krokami jak w filmie wg. Stephena Kinga staje się Katolickim Królestwem Kupy… Nikt Nas Nigdy Nie Ruszy! Ha!
PS. Masz nie tylko rację, ale zadajesz praktyczne pytania, tylko nie bardzo widzę kto miałby ci na nie dziewczyno odpowiedzieć…
poltiser
wtorek, 17.06.2008 at 23:56
Niestety takie czasy. W epoce kamienia łupanego samiec brał babę za włosy, robił swoje i był nowy obywatel. Dzisiaj różnej maści intelektualiści chcą dowieść co jest OK. Głupia publiczność staje za tym albo tamtym, zależy jak w mediach jest poprawnie. Więc oszołomy odpowiedzcie poważnie kto miał rację: Alicja Tysiąc bo chciała aborcji żeby dobrze widzeć, czy Agata Mróz bo nie chciała aborcji i poświęciła swe życie.
hans kloss
czwartek, 19.06.2008 at 12:23
Sam jestem generalnie przeciwnikiem aborcji (z powodów pozareligijnych), ale kompromis nie tylko respektuję, ale nawet widzę w jego ramach lekkie pole manewru.
Sprawa Agaty to nie jest problem kompromisu – ten akurat jest OK. Problem jest czysto medialny – wybiórcza zrobiła dziewczynie okropne swinstwo, naglasniajac sprawe i robiac z niej problem ogolnonarodowy. Sytuacji takich jak Agata zapewne rocznie jest kilkaset (a zapewne wiecej) i nikt nigdy nie robi z tego problemu, aborcje sa wykonywane bez pisniecia.
Chyba, ze za sprawe wezma sie media, a za mediami – ciemna masa, przez media sterowana. I wtedy wlasnie jest problem.
haes
czwartek, 3.07.2008 at 21:09
Hm, znowu wina Michnika? Mein gott. Jaka to prosta wizja świata, w sam raz dla prostych ludzi. A już myślałem, że kwasu narobił głównie ten ksiądz, który łaził za dziewczyną i robił jej wodę z mózgu.
Czekam na chwilę, kiedy trafię do szpitala w stanie agonalnym i nikt mi nie pomoże bo akurat każdy lekarz na oddziale będzie miał kuku w głowie i jego wiara będzie mu tego zabraniać. Skoro jesteś lekarzem – gówno mnie obchodzi twoja wiara, masz mi pomóc, bo za to ci płacę z moich podatków. Na wiarę masz czas po pracy, to twoja prywatna sprawa.
Kub
sobota, 5.07.2008 at 23:20
Kwestia aborcji to ciut więcej aniżeli kwestia wiary. Nawet niektórzy z tych nie-religijnych zadają sobie pytanie czy płód nie jest już człowiekiem? Nie czas się tu spierać na ten temat, zwracam jedynie uwagę na to, że spychanie aborcji do płaszczyzny czysto religijnej i stwierdzenie, że jej zakazywanie wynika z jakichś zabobonów to znaczące uproszczenie. Równie dobrze mógbyś np. powiedzieć, że należy znieść prawo karzące za kradzież, bo jest to prawo religijne (wynikające z 7 przykazania) i narzucone nam jest przez sukienkowych.
Co do księdza robiącego wodę z mózgu – nie zgodzę się z Tobą. Jednego okupanta watykańskiego można zignorować. Setek, a możę tysięcy kolaborantek w moherowych beretach, mających potężne wparcie w michnikowej tubie (nie wspominam o Rydzyku) – już niekoniecznie.
haes
niedziela, 6.07.2008 at 16:31
@ haes
twój argument jest tylko pozornie uzasadniony. Nie dlatego, że aborcja to jak mycie zębów, zabieg czysto higieniczny. To trudny fakt w życiu kobiety! Tego nie da się upowszechnić ani zideologizować.
Mężczyzna jest tylko wtedy włączony do dyskusji w sprawie przyszłości, kiedy do poczęcia dziecka doszło za obopólną zgodą. Kapłanom, sąsiadom i wszystkim innym nic do tego.
Popadamy ze skrajności w skrajność, zapominając, że prawo nie powinno regulować życia, tylko pomagać rozwiązywać spory. W przeciwnym razie będzie coraz częściej dochodziło do takich idiotyzmów…
Jeśli ktoś chce podlegać regulacjom prawa kanonicznego albo innych reguł – wolna wola, “wolnoć Tomku w swoim domku”, ale wara od innych ludzi. Powszechne prawo powinno chronić wszystkich niezależnie czy jest to Papież, czy ostatni Mohikanin.
Tacy ludzie jak ty, świadomi powagi sprawy, są dla mnie ważniejsi niż setki fanatyków, dlatego z Tobą dyskutuję, na fanatyków szkoda czasu.
Definicje powinniśmy zostawić fachowcom i szanować ich decyzje, a moralizować we własnym kółku różańcowym a nie w Parlamencie w czasie debaty nad Konstytucją….
Kiedyś Polska była krajem tolerancyjnym, akt o tolerancji religijnej uchwalono w 1573 roku, to teraz wygląda tak jakbyśmy rozwijali się w odwrotnym kierunku.
Od Kopernika do Ptolemeusza i dalej na drzewo!
Brrrrr…
poltiser
niedziela, 20.07.2008 at 13:24
Nie zgadzam się kompletnie i nie popieram aborcji żadnym przypadku.powinno sie tego calkowicie zakazac, nawet w wyniku gwaltu, kazirodztwa, trwalego uszkodzenia plodu, zagrozenia zycia matki lub dziecka!!!!!!!!!bo jesli mala istotka ma umrzec, to jej nie zabijahjmy. powtarzam, nikt nie ma prawa decydowac o dlugosci zycia nikogo!!!!!a jesli zycie matki jest zagrozone, to wybaczcie, ale aborckja bylaby mniej wiecej tym samym co zabicie kogos tam bo przeciez on stanowu dla mnie zagrozenia(moze przeciez rzucic sie na mnie z nozem) Jaka jest wina dziecka, że ma ojca kretyna, który zgwałcił matkę??????w tym przypadku- Agatę. o zadnym kompromisie nie moze byc mowy? to tak, jakby wprowadzac kompromis i zabijac ludzi ktorzy nam sie z jakiegos wzzgledu nie podobaja, nam przeszkadzaja, albo narazili sie nam w inny sposob. Aborcja jest samym czystym zlem. jak matka tutaj Agatav ma skrupuly zamordowac swoje dziecko, to lepiej zeby tego nie robila i po urodzeniu zostawila w szpitalu lub oddala do Domu Dziecka. jej to przeciez nie robi zadfnej roznicy, skoro moglaby zabic.tyle ludzi chcialoby miec dziecko a nie moze!!!!!!!!!!!!!a co z rodzinami ktore stracily dzieci w wypadkach, poronieniech w wyniku chorob….jak one sie czuja??????????????!!!!!!!!!!!!!!!!byc moa. ze niektorzy mysla ze lepiej popelnic aborcvje niz oddac dziecko do domu dziecka bzdura!!!!!!!!!!!zawsze zycie jest lepsze!!!!!!!!!!!dziecko ma prawo zyc, nawet gdyby musialo byc w sierocincu/………
trwale uszkodzenie plodu??? czy ci ludzie, ktorzy wymyslili ze takie dzieci mozna zabic upadli na glowe?!albo po prostu nie mieli nigdy kontaktu z chorym dzieckiem, nie wiedza jak to jest…
gdzie postawic granicce? przytocze tu fragment wypowiedzi pewnego mężczyzny:
“Zastanówmy się, jacy jeszcze ludzie nie powinni się rodzić. Nie ma już ludzi upośledzonych, ale przecież jest tak wiele brzydali, ochydztw, których nikt nigdy nie będzie chciał. Jest też wiele osób o niskim ilorazie inteligencji, wręcz idiotów, więc może ich też usuwać? Przecież wiemy (a jeśli nie, to za niedługo będziemy wiedzieć), które geny odpowiadają za kodowanie inteligencji…
A co z wszelakiej maści przestępcami? Ludźmi typu Hitler, Stalin i innymi potworkami podobnej maści? Kiedyś również dowiemy się, które geny kodują podwyższony poziom agresji.
Rozumując w ten sposób dochodzimy do wniosku, że wszyscy, którzy nie są idealni, powinni zostać abortowani.
Nie ma ludzi idealnych.
Owszem, całkowicie zgadzam się z opinią różnych ludzi, że nie można określić, w którym momencie zaczyna się życie. Ale ustalmy jedno – jeżeli to coś, cokolwiek już to nie jest, wyjmiemy z matki, to na pewno jest to już człowiek. Choćby miał 12 cm wzrostu i ważył 700g. Ustalmy również, że rozwój biologiczny tego czegoś, podobnie jak rozwój wszystkich organizmów, odbywa się w sposób ciągły.
Skoro tak, to czy ten mały człowieczek, dopiero co “wyjęty”, pięć minut temu, jeszcze w środku, był człowiekiem??
A jeśli był człowiekiem na pięć minut przed “wyjęciem”,to czy był nim wcześniej, powiedzmy na tydzień przed “chwilą zero”??
A jeśli był człowiekiem tydzień przed, to czy był nim również w chwili – 1 miesiąc??
Dla osób, które jeszcze pamiętają cokolwiek z liceum: zastosowana przeze mnie metoda rozumowania nazywa się indukcją matematyczną. Właśnie z zachowaniem wszelkich praw matematyki udowodniłem, że jeśli:
1) jakiekolwiek upośledzenie może być usprawiedliwieniem dla aborcji, to ludzkość powinna zniknąć z powierzchni ziemi,
2) człowiek jest człowiekiem od chwili “0″ – 9 miesięcy.”
niesamowicie madry czlowiek!
gdyby usuwano wszystkie upośledzone dzieci, to ty w tej chewili bys nie czytal/nie czytala tego tekstu bo bys nie zyl!
nosisz okulary, masz osstajace uszy albo aparat na zebach? masz taki a nie iny charakter, a poniewaz nikt nie jest idealny, na pewno jest w nim cos zlego!!!!!!!!!!!
CHORE DZIECI MAJA W SOBIE WIECEJ RADOSCI I OPTYMIZMU NIZ ZDROWY SILNY MILIONER NIEZADOWOLONY BO NIE MA BORDOWEGO BMW, TYLKO CZARNE, SZARE BIALE I ZLOTE!!!!!!!A NAWET TAKIE DZIECKO JEST RADOSNIEJSZE OD ZWYKLYCH LUDZI, Z ICH “PROBLEMAMI
jest jeszcze jeden bardzo wazny aspekt- ABORCJA JEST GRZECHEM!!!!!!!!!!!!!!!TYLKO BÓG MA PRAWO DECYDOWAC O DLUGOSCI CZYJEGOS ZYCIA!!!!!!!!!!!!
A CO BY BYLO, GDYBY CIEBIE WYABORTOWANO????????????????????
Bardzo dobrze, ze nie pozwala się Agacie na zostanie morderczynią i popelniania aborcji!!!!!!!
a
sobota, 24.01.2009 at 17:35