Moje słuszne poglądy na wszystko:)

Archiwum dla czerwiec 2009

Ekstrakcja ósemki dolnej zatrzymanej

z 7 komentarzami

Będzie to mrożący krew w żyłach opis usuwania jednego z czterech moich ząbków tzw. mądrości. (Czy zatem od tamtej pory jej zasoby zmniejszyły mi się o 25%? ) Wpis ten ma jednakże również wartość praktyczną – przestrzeże większość nieszczęsnych właścicieli ósemek przed  wizytą w gabinecie dentystycznym, a pozostałych (bardzo nielicznych) przygotuje na ten koszmar, jeśli już nie mogą go uniknąć… Może kogoś dziwić długość mojej epistoły, ale proszę mi wierzyć, że gdyby miała być proporcjonalna do intensywności moich “przeżyć”, byłaby dłuższa niż Biblia. Oba Testamenty.

Wszystkiemu winne było moje łakomstwo. Pewnego marcowego wieczoru delektowałam się cukierkami Cadbury Eclairs, czego smutnym następstwem było wypadnięcie starej plomby z górnej szóstki. Wyszukałam w internecie dentystę z dobrymi opiniami wdzięcznych pacjentek (opinie te nie były bezpodstawne) i z samego rana zadzwoniłam, żeby umówić się na wizytę popołudniu.  Otrzymałam nową plombkę i zalecenie, żeby zrobić zdjęcie panoramiczne mojego uzębienia.

Wówczas właśnie okazało się, że jestem posiadaczką czterech ósemek, z których dwie trzeba usunąć. Wcześniej nie miałam o tym pojęcia, bo obie tkwią (teraz już tylko jedna) pod dziąsłem i są niewidoczne. Przy czym dentysta uprzedził mnie, że przyjemne to to nie będzie (widocznie lubi eufemizmy, albo nie chciał mnie straszyć) i że on sam by się bał na moim miejscu.  Polecił mi dentystę – chirurga, który “tak nie masakruje pacjentów jak niektórzy” i wyrwał tysiące takich ósemek.

Po powrocie do mieszkania przeczytałam mnóstwo takich wstrząsających opisów ekstrakcji jak niniejszy. Dentysta powiedział mi, że najlepiej poddać się takiemu zabiegowi, kiedy jest chłodno, więc myślałam o zimie. Następnej. Może.

Tak się jednak złożyło, że niedawno miałam trochę czasu, przerażające opisy tragicznych zajść w gabinetach dentystycznych nieco  się w mej pamięci zatarły, więc pomyślałam – a co mi tam, i tak to kiedyś muszę zrobić.

Zadzwoniłam do poleconego mi chirurga, żeby zapytać o wolny termin. Myślałam, że najbliższy będzie za tydzień albo dwa, że się psychicznie na to przygotuję… a tu się okazało, że jutro wieczorem mogę się zjawić. Słabym głosem zapytałam, czy jutro tylko obejrzy mi zdjęcie i ząbki, żeby ustalić trudność tego zabiegu, czas potrzebny na jego wykonanie i termin, ale nic z tego! Od razu wyrywanie! Godzina 19 mi odpowiadała, zapytałam jeszcze tylko o to, ile taki zabieg potrwa: godzinę czy więcej. Pani asystentka, która zapisywała mnie na wizytę, powiedziała, że na pewno nie aż tyle. A ja, naiwna, jej uwierzyłam…

Następnego dnia zatem poczyniłam odpowiednie przygotowania (o których napiszę niżej w krótkim poradniku) i wieczorem udałam się z P. do “paszczy lwa”, z nadzieją, że stamtąd wyjdę, i to o własnych siłach.

Dentysta był miły, popatrzył na zdjęcie rentgenowskie, stwierdził, że koledzy po fachu często mu przysyłają trudne przypadki, i poprosił, żebym usiadła na fotelu.

Potem miały miejsce następujące krwawe wydarzenia:

Czytaj resztę wpisu »

Written by elenoir

wtorek, 30.06.2009 at 17:01

Napisane w Uncategorized

Tagged with

Zaproszenie

z 2 komentarzami

Jeśli ktoś lubi czytać i ciekawią go opinie innych na temat książek, to zaparaszam na mój nowy blog, który znajduje się tutaj:

http://impressje.blogspot.com/

Wygląda może nieco siermiężnie jak dotąd, ale w końcu liczy się zawartość;))

O polityce raczej nie chce mi się już pisać…

Zapraszam:)

Written by elenoir

wtorek, 23.06.2009 at 16:19

Napisane w Uncategorized