Moje słuszne poglądy na wszystko:)

Cytaty, aforyzmy

Trochę cytatów z przeczytanych kiedyś książek (ale nie tylko), które to cytaty z jakichś względów mi się spodobały. Choć na ogół nie chce mi się ich wypisywać:) Może się też trafić jakiś aforyzm.

„…Jednak nie pada blask z owych płomieni,
Lecz raczej ciemność widoma, służąca
Tylko odkryciu żałosnych widoków,
Obszarów smutku i cieni bolesnych…”

„Raj utracony”, John Milton

„…Jakże
Jest tu inaczej, niż tam, skąd runęli!”

j.w.

„…Cóż z tego,
Że z pola trzeba było zejść? Nie wszystko
Jeszcze stracone; wola nie skruszona,
Wieczna nienawiść, myśl o zemście, także
Śmiałość, co każe, by się nie poddawać
Nigdy i nigdy nie korzyć, na koniec
Nie dać się zdeptać.”
j.w.

„…być słabym
Jest rzeczą nędzną w czynie i w cierpieniu…”

j.w.

„Czy widzisz ową posępną równinę,
Dziką i martwą, ponure pustkowie,
Gdzie nie ma światła prócz migotu owych
sinych płomieni, bladych i straszliwych?”

j.w.

„…Sądzę,
Że warto władać w piekle, bowiem lepiej
Być władcą w piekle niż sługą w Niebiosach.”

j.w.

„…Runąwszy z wyżyn tak zgubnie wysokich.”
j.w.

„…Tam, gdzie nie ma dóbr, o które
Można by walczyć, nie ma też i walki
Ani rozłamu…”

j.w.

„…przez wiele
Przeszli już dolin mrocznych i posępnych,
Wiele okolic smutnych, wiele mroźnych,
Wiele ognistych gór, skał, pieczar, jezior,
Rozpadlisk, bagien, torfowisk, a wszystkie
Okrywał śmierci cień…”

j.w.

„…Każdy ze stopni znaczenie tajemne
Miał…”

j.w.

„…O ja nieszczęśliwy!
Bowiem gdziekolwiek zwrócę lot, tam wszędzie
Gniew nieskończony, nieskończona rozpacz!
Gdziekolwiek zwrócę lot, tam wszędzie piekło,
Sam jestem piekłem, a na dnie otchłani
Głębsza, ziejąca otchłań się otwiera,
Przy której piekło, gdzie cierpię jest Niebem.”

j.w.

„Zabronić wiedzy? Wielce podejrzane
I bez przyczyny.”

j.w.

„…Aż powstał Księżyc w chmurnym majestacie
I wreszcie blask swój królewski odsłonił
Rozpościerając płaszcz srebrny nad mrokiem.”

j.w.

„Ucz się, zbyt późno, że czasem nieliczni
Prawdę nam mówią, gdzie tysiące błądzą.”

j.w.

„…Zbyt są wysoko nad tobą Niebiosa,
Abyś miał wiedzieć, co się w nich odbywa…”

j.w.

„…nie jest wiedzą prawdziwą znajomość
Ogólna rzeczy odległych, zawiłych
I skrytych, ale o rzeczach tych wiedza,
Które odkryte przed nami są co dnia …”

j.w.

„Oczy mi zamknął, lecz w duszy mej oczach
Zostawił małą szpareczkę otwartą
Dla wyobraźni.”

j.w.

„Stój twardo, bowiem runiesz lub stać będziesz
Z własnej swej woli.”

j.w.

„Czasem najlepszym towarzyszem bywa
Właśnie samotność.”

j.w.

„…Jakkolwiek
Jest, tak, czy gorzej…”

j.w.

„Niechaj nikt odtąd nie chce poszukiwać
Zbytecznych swojej wierności dowodów,
Bowiem, gdy szczerz pragnie je odnaleźć,
Jest to dowodem, że już jest zachwiana.”

j.w.

„Jeżeli dana opowieść nie mówi o słuchaczu, to nie będzie jej słuchał”
„Na wschód od Edenu”, John Steinbeck

„Ludzie lubią, jak się czymś jest, o ile możności tym samym co oni.”

j.w.

„Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie może myśleć o niczym innym.”
j.w.

„Ale ponieważ nie wchodziło w grę żadne uczucie, zrobiłam tylko to, co uważałam za potrzebne i odmierzyłam z całą rozwagą dawki nierozwagi.”
„Niebezpieczne związki”, Choderlos de Laclos

“Nie ulegać nikomu i z nikim nie walczyć.”
„Pokój z widokiem”, E.M. Forster

„…uznawał tylko jeden rodzaj stosunków z otoczeniem: feudalizm.”

j.w.

„Kiedy utrzymujemy coś w tajemnicy, często tracimy wyczucie proporcji.”
j.w. (chyba )

„Już od urodzenia posiadał dar humoru i świadomość, że świat jest szalony. Było to całe jego dziedzictwo.”
„Scaramouche”, R. Sabatini (za A. Pèrez – Reverte)

„Było to pytanie z gatunku idiotycznych. Służą one z reguły tylko temu, by zyskać na czasie.”

„Klub Dumas”, Arturo Pèrez – Reverte

„Jest taki typ ludzi bezbronnych, których mężczyźni częstują papierosem, kelnerzy traktują jedną kolejką na rachunek firmy, a kobiety pragną natychmiast przygarnąć. A gdy wreszcie zdasz sobie sprawę, co się naprawdę dzieje, jest już za późno, by podjąć rzucone wyzwanie. On już znika daleko na horyzoncie, znacząc na rękojeści noża kolejne nacięcie.”
j.w. (moim zdaniem – zabawne;)

„Corso w specyficzny sposób sytuował się zawsze naprzeciw innych – dzięki czemu mógł obserwować otoczenie przez przekrzywione okularki i potakiwać powoli, z wyrazem jakiegoś racjonalnego i życzliwego powątpienia… Może dawał rozmówcy możliwość korekty stanowiska, nim będzie za późno.”
j.w.

„Przypadki Augie’ego Marcha” – Saul Bellow :

„Wszystkie te wpływy stały do mnie w kolejce. Gdy się urodziłem, one już czekały, by mnie kształtować i dlatego mówię o nich więcej niż o sobie.”

„Więc mówię, zrób lepiej sam, co do ciebie należy, nim świat cię uprzedzi i zrobi to za ciebie w sposób brutalny. Widziałam trochę więcej niż ty na tym świecie, wiem, jak ten świat naprawia czasem ludzkie błędy i że można zginąć z ogromnej ilości powodów, nie tylko z głupoty.”

„W końcu nie można ocalić duszy i życia przez samo myślenie. Jeżeli jednak myślisz, najmniejszą z nagród pocieszenia stanowi świat.”

„Miałem swój własny system doradczy. Nie był niezawodny, za to przynajmniej potrafiłem znosić jego błędy.”

„Wszystko, czym się powodowałem, było mgliste, a zarazem nieustępliwe.”

„Uciekamy od rzeczy, które by można sobie wyobrazić jako nieskażone, i każdy demonstruje tę zawiedzioną nadzieję na własny sposób, jakby chcąc dowieść, że to, co pomieszane i skażone, musi zwyciężyć i zwycięży.”

„A potem przyszło mi do głowy mnóstwo innych myśli, jak np. ta, czy grozi niebezpieczeństwo zakochania się z samej wdzięczności. Czy dlatego, że miłość jest czymś tak rzadkim i człowiek nią obdarzony powinien zaraz skapitulować? Jeśli w danej chwili nie ma nic ważniejszego na głowie?”

„Zanim twierdzenie zostanie udowodnione, straci wiele ze swojego piękna.”

„Tak, tak, wiedziałem, że prawdzie należy się jakieś miejsce, tylko czy akurat tutaj?”

„Niektórym z nas trzeba dużo czasu na przekonanie się, jaka jest cena przebywania w świecie materialnym i z jakimi wiąże się to trwanie warunkami. Wszystko zależy od prędkości rozpuszczania się życiowych cukrów. Lecz kiedy się wreszcie rozpuszczą, rodzi się w ustach inny smak, wieszczący nowe, które przejawia się w mrocznym zdumieniu i wypełnia oczy. A tym nowym jest, że człowiek powstały w jakiś sposób z ogromu istnienia może każdej chwili do niego powrócić. Każdej, może już następnej.”

„No cóż, prawda nie mogła być na pewno tą korzyścią, którą mieliśmy wynieść z tego niespodziewanego spotkania.”

„Czyniąc wiele z sensem, ulegamy właśnie bezsensowi”.

“Czy sądzisz, że każdemu nowo poznanemu na tym zależy i przypatruje się tobie? Nie. A czy dbasz o to, aby komukolwiek miałoby na tym zależeć? Ani trochę. Bo i tak nikt nie może pokazać, czym jest, bez uczucia obnażania się i wstydu, i zaprzątnięty tą sprawą dbać nie może, musi zaś udawać silniejszego i lepszego od innych. Obłęd! Tymczasem nie czuje w sobie wcale siły, oszukuje i jest oszukiwany, polega na oszustwie, lecz wierzy obłędnie w siłę swej siły. I przez cały czas nie można dopuścić do głosu szczerości, aż w końcu nikt nie wie co jest prawdziwe. I właśnie taka zniekształcona, zdegradowana, mroczna jest ludzkość…zwyczajna ludzkość.
Lecz skoro wszyscy poruszają się tak umiejętnie i zdecydowanie w swoich mocnych zdecydowanych etui, czy może sobie pozwolić, czy może sobie pozwolić aby wykuśtykać między nich słaby i nieszczęsny, jak jakiś głupi stwór, roześmiany i nieszkodliwy? Nie, zaczynasz knuć w sercu swoją inność. Ponieważ świat zewnętrzny jest tak potężny, narzędzia tak ogromne i straszne, wyczyny tak doniosłe, myśli tak wielkie i budzące grozę, tworzysz kogoś, kto w tym świecie zdoła egzystować. Wymyślasz człowieka, który potrafi stawiać czoło straszliwym pozorom. Człowiek ten nie może zyskać sprawiedliwości ani jej oddać, ale może żyć. I to zwyczajna ludzkość właśnie czyni. Składa się z takich właśnie wynalazców i artystów, całych ich milionów, z których każdy na swój sposób usiłuje zwerbować innych do odegrania roli pomocniczej i podtrzymywania go w jego micie. Wielcy wodzowie i przywódcy werbują największą liczbę i właśnie na tym polega ich władza. Jedno wyobrażenie wysuwa się na czoło innych, by wieść pozostałe wmawiając, że jest autentyczne, z większą mocą niż inne, lub jeden głos nasilony do grzmotu rozbrzmiewa ponad inne. Potem ogromne zmyślenie, które jest być może zmyśleniem samego świata i natury, staje się światem rzeczywistym - z miastami, fabrykami, gmachami publicznymi, kolejami, armiami, tamami, więzieniami i filmami - staje się rzeczywistością. O to ludzkość toczy walkę: o zwerbowanie innych, aby uznali twoją wersję rzeczywistości. Wówczas nawet kwiaty i mech na kamieniach stają się mchem i kwiatami jednej wersji.”

„Śmierć dyskredytuje. Sukces polega na przeżyciu. Głos martwych cichnie. Nie pozostaje po nich żadna pamięć.”

„-Czasami zastanawiam się - zauważyłem - czy ludzie, którzy pragną mówić prawdę, nie powinni najpierw się upewnić, czy potrafią się obronić.”

„Ludzie na ogół są pełni odrazy dla siebie wzajem i z trudem mogą na siebie patrzeć. Przeważnie chcą, aby ich zostawiono w spokoju. A bardziej niż złudzeń poszukują złudzeń, gdyż one są ich ostatnią wielką nadzieją, bo mogą wówczas powątpiewać, że to, co o sobie wiedzą jest prawdziwe.”

„Prawda jest tym prawdziwsza, im mniej ma wspólnego z ludzkimi potrzebami.”

„Lecz nie zadawajmy pytań, na które odpowiedzi należą do najściślej strzeżonych tajemnic świata.”

„Jak życie przebiega poza sumieniami grzesznych, dobrze wychowanych ludzi. Dobre wychowanie nie dopuszcza do nich nawet świadomości tego, o czym myślą.”

„Tajemnica ze znakiem nieskończoności. Któż zna więc jej ostateczną wielkość i gdzie jest godzina prawdy?”

„- Pan to zrozumie, gdy powiem, że zawsze starałem się być, czym jestem. Co za okropna sprawa. Bo co, jeśli to, czym jestem z natury, nie wystarcza? - Byłem bliski łez, kiedy to mówiłem.”

„A poza tym, kto wie, czy wszelkie zagadnienia dobra i zła wkrótce się nie skończą, ponieważ możemy nie przeżyć.”

„Czy można narzucić życiu własne idee? Każdy by chciał być najbardziej pożądanym rodzajem człowieka.”

„Otóż przestrzeń wokół niektórych ludzi jest ich własną przestrzenią, toteż kiedy chce się do nich zbliżyć, wkracza się na ich własne terytorium i trzeba się zachowywać wobec nich tak, jak oni chcą, a wtedy człowiek stwierdza, że ich dominujące idee zadają im cierpienia być może większe niż cierpienia innych ludzi.”

„Chociaż jednak nie jestem najuczciwszym człowiekiem na świecie, nie lubię kłamać więcej niż przeciętne.”

„Gdyby nie miał idiotycznego przekonania, że przede wszystkim musi być szczęśliwy, nigdy by do tego nie doszło. Kto mu powiedział, że może żądać od życia aż tyle? Czy ktokolwiek ma do tego prawo? Takie prawo nie istnieje- oświadczyła.”

„Godziny”, Michael Cunningham:

“Laura Brown próbuje się zagubić. Chociaż nie, ściśle mówiąc, to nie jest tak - stara się odnaleźć siebie, zdobywając wstęp do równoległego świata. Leży z otwartą książką na piersiach odwróconą grzbietem do góry. Od razu jej sypialnia (nie, ich sypialnia) wydaje się bardziej zamieszkana, bardziej prawdziwa, za sprawą bohaterki, pani Dalloway, która wychodzi kupić kwiaty. Laura spogląda na zegar stojący na nocnym stoliku. Jest sporo po siódmej. Dlaczego kupiła ten zegar, ohydny przedmiot z kwadratową zieloną tarczą w prostokątnym, czarnym, ebonitowym sarkofagu - jak mogła kiedykolwiek pomyśleć, że jest w dobrym guście? Nie powinna pozwalać sobie na czytanie, nie tego ranka wybranego spośród wszystkich poranków; nie w dniu urodzin Dana. Powinna była już wstać z łóżka, być wykąpana i ubrana, krzątać się przy śniadaniu dla Dana i Richiego. Słyszy ich głosy dobiegające z dołu, mąż sam przygotowuje sobie śniadanie, zajmuje się Richiem. Powinna tam być. Stać przy piecu w nowej sukience, prowadząc lekką i serdeczną rozmowę. Jednak kiedy kilka minut temu (już po siódmej!) otworzyła oczy - gdy jeszcze na wpół pogrążona była we śnie, w swego rodzaju maszynerii pulsującej w oddali, tętniącej miarowo, jak gigantyczne mechaniczne serce - ogarnęło ją przenikliwe uczucie, wrażenie, które przyszło nie wiadomo skąd. Od razu wiedziała, że ma przed sobą trudny dzień. Nie ulegało wątpliwości, że będzie się zmagała z brakiem wiary we własne siły, zamknięta w czterech ścianach swego domu, a kiedy jej wzrok zatrzymał się na tej nowej książce leżącej na nocnym stoliku, na tej drugiej, którą skończyła ubiegłej nocy, automatycznie sięgnęła po nią, jak gdyby czytanie było jedyną i z oczywistych względów najważniejszą czynnością, jedynym sposobem, w jaki można pokonać etap przejścia od snu do obowiązku. Ponieważ jest w ciąży, wolno jej dopuszczać się takich uchybień. Teraz może również czytać nierozsądnie dużo, polegiwać w łóżku, płakać lub bez powodu wpadać w złość.
Zrewanżuje się za to śniadanie, piekąc wspaniały tort urodzinowy dla Dana, prasując stosowny obrus, ustawiając ogromny bukiet kwiatów (róż?) pośrodku stołu i układając wokół niego liczne prezenty. Z pewnością będzie to wystarczająca rekompensata.
Przeczyta jeszcze jedną stronę. Jeszcze tylko jedną stronę, żeby się uspokoić i odnaleźć, a zaraz potem wstanie.”

„Uwierz, że zjawisz się tu jutro, rozpoznawalna dla siebie samej.”

„Prawda, myśli, siedzi cicho, pomiędzy dwoma mężczyznami, rozpostarta jak pulchna matrona, ubrana w stateczną szarość. Nie stoi po stronie Ralpha, młodego szeregowca, który ceni literaturę, lecz również - z taką samą, a może i większą żarliwością – ceni brandy i herbatniki czekające na niego po skończonej pracy. Jest wprawdzie życzliwy, lecz zupełnie przeciętny i ledwie można liczyć, że uwieczni w przydzielonym mu czasie, zwykłe sprawy zwykłego świata. Prawda (niestety) nie stoi również po stronie Leonarda, błyskotliwego, niestrudzonego Leonarda, który nie przyjmuje do wiadomości różnicy między opóźnieniem a katastrofą; który ponad wszystko ceni osiągnięcie celu i staje się nieznośny dla innych, ponieważ naprawdę wierzy, że potrafi wykorzenić i zreformować każdy przejaw ludzkiej nieodpowiedzialności i miernoty.”

„Umrzeć, taka możliwość istnieje. Laura nagle zastanawia się, jak ona – jak ktokolwiek – może dokonać takiego wyboru. To szaleńczy pomysł, przyprawiający o zawrót głowy, nieco pozbawiony realnych kształtów, rodzi się w jej umyśle, nieśmiało, lecz wyraźnie, jak zakłócony głos dobiegający z odległej stacji radiowej. Mogłaby postanowić, że umrze. Zamiar dość abstrakcyjny, ulotny, choć nie tak bardzo patologiczny. W pokojach hotelowych ludzie robią takie rzeczy. To możliwe – być może nawet bardzo prawdopodobne – że ktoś zakończył woje życie właśnie tutaj, w tym pokoju, na tym łóżku. Ktoś powiedział: już wystarczy, ani kroku dalej; ktoś po raz ostatni spojrzał na te białe ściany, na gładki, biały sufit. Idąc do hotelu, teraz widzisz to wyraźnie, pozostawia się za sobą drobne cząstki swego życia i wkracza w strefę neutralną; wchodzi się do białego, czystego pokoju, gdzie umieranie wcale nie wydaje się takie niepojęte.
Mogłoby to być, myśli Laura, głęboko kojące; czułaby się taka wolna, mogąc zwyczajnie odejść. Powiedzieć im wszystkim: nie mogłam sobie poradzić, nie mieliście o tym pojęcia; nie chciałam już dalej próbować. Mogłoby, kontynuuje swą myśl, być w tym przerażające piękno jak w krainie wiecznej zmarzliny czy na pustyni o poranku. Mogłaby wejść w ten inny pejzaż; mogłaby zostawić ich wszystkich: swoje dziecko, męża, Kity, rodziców, wszystkich bez wyjątku – w tym skrzywdzonym świecie (który już nigdy nie będzie stanowił całości i nigdy nie będzie czysty), rozmawiających z sobą i odpowiadających każdemu, kto zapyta: „Myśleliśmy, że było jej dobrze, myśleliśmy, że jej smutki były zwyczajne. Nie mieliśmy o niczym pojęcia”.
Gładzi się po brzuchu. Nigdy. Wypowiada to słowo na głos w czystym, cichym pokoju: „Nigdy”. Kocha życie, kocha je beznadziejnie, przynajmniej w niektórych momentach; odebrałaby w ten sposób życie swemu synowi. Odebrałaby życie synowi i mężowi, i temu drugiemu dziecku, które dopiero się w niej kształtuje. Jak ktokolwiek z nich mógłby się otrząsnąć po takim przeżyciu? Niczego, co mogłaby zrobić jako żyjąca żona i matka, żadnego zaniedbania, napadu wściekłości czy depresji, nie można z tym porównać. Taki krok przyniósłby wyłącznie zło. Pozostawiłaby po sobie wyrwę w atmosferze, przez którą zostałoby wessane wszystko, co stworzyła: uporządkowane dni, rozświetlone okna, stół nakryty do kolacji.
Jednak jest zadowolona, zdając sobie sprawę z tego (w jakiś sposób nagle to zrozumiała), że można przestać żyć. Ten szeroki wachlarz ewentualnych rozwiązań, możliwość rozważania wszystkich wariantów, spośród których można wybierać, bez strachu i przebiegłości, daje w pewnym sensie poczucie komfortu.”

„Richard kiwa głową, ale się nie rusza. Jego wymizerowana głowa, którą spowiła pełnia dziennego światła, przypomina makietę geologiczną. Ciało, poorane bruzdami, całe w bliznach, jest wyżłobione niczym pustynny kamień.
- Nie wiem, czy potrafię temu sprostać. Rozumiesz. Przyjęciu, ceremonii a potem następnej godzinie, i następnej.
- Nie musisz iść na przyjęcie. Nie musisz iść na ceremonię. W ogóle nic nie musisz robić.
- Ale i tak pozostają godziny, prawda? Jedna, po niej druga, przechodzisz przez tę pierwszą, a zaraz, o Boże, jest następna. Jestem taki chory.”

„Żyjemy, robimy to, co robimy, potem kładziemy się spać – to takie proste i takie zwyczajne. Niektórzy wyskakują z okna, inni się topią czy zażywają zbyt dużo pigułek; znacznie więcej spośród nas ginie w wypadkach; a większość, zdecydowana, jest powolnie trawiona przez choroby lub, jeśli ma trochę szczęścia, tylko przez czas. Na pocieszenie pozostaje jedno: godzina w tym czy tamtym miejscu, kiedy nasze życie, na przekór wszystkim przeciwnościom i oczekiwaniom, otwiera się nagle przed nami, dając to, co zawsze istniało w naszej wyobraźni, chociaż wszyscy z wyjątkiem dzieci (a może nawet i one) zdajemy sobie sprawę z tego, ż po tych godzinach nieuchronnie nadejdą następne, znacznie bardziej ponure i trudne.”

„Ich zdaniem reszta świata istniała tylko po to, by ją poprawiały.”
Terry Pratchett, „Carpe jugulum”

Rozum ludzki nie odznacza się trzeźwym spojrzeniem,
lecz podlega wpływom woli i uczuć; tak powstają
nauki budowane wedle upodobań człowieka.
Albowiem człowiek łatwiej wierzy w to, co wolałby,
aby było prawdziwe. Stąd to pochodzi, że odrzuca:
rzeczy trudne, gdyż brak mu cierpliwości w prowadzeniu badań;
rzeczy trzeźwe, ponieważ ograniczają nadzieję;
głębię przyrody z powodu przesądów;
światło doświadczenia przez zarozumiałość i pychę,
aby ktoś nie powiedział, że umysł jego
zajmuje się rzeczami błahymi i przemijającymi;
poglądy przeciwne pospolitemu mniemaniu ze względu na opinie gminu.
Niezliczone są wreszcie, a niekiedy nieuchwytne sposoby,
którymi uczucia zabarwiają i zarażają rozum.

Francis Bacon, Novum Organum (1620)
przeł. Jan Wikarjak


Markiz dmuchnął na swe paznokcie i zaczął polerować je o klapy płaszcza.
— Zawsze uważałem — rzekł konfidencjonalnie — że przemoc to ostatnia deska ratunku ludzi niekompetentnych, a puste groźby są wyłączną domeną krańcowych nieudaczników.

“Nigdziebądź”, Neil Gaiman

Miliony marzą o nieśmiertelności, równocześnie nie wiedząc, co ze sobą zrobić w deszczowe niedzielne popołudnie.
Susan Ert

Liczba komentarzy: 17 »

  1. Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu.
    Pora umierać!

    Blade Runner, Philip K. Dick

    Komentarz autor Hans Kloss — poniedziałek, 11.12.2006 @ 22:55

  2. Fajny pomysł z dopisywaniem waszych cytatów:)

    Komentarz autor elenoir — poniedziałek, 11.12.2006 @ 23:13

  3. nie ma cytatów o akoholu a sa mi potrzebne!!!

    Komentarz autor kaśka maśka — środa, 3.01.2007 @ 20:10

  4. głupia jest ta strona!!!

    Komentarz autor ------------- — środa, 3.01.2007 @ 20:11

  5. jest teraz u mnie 19:12 a wasz zegar jest jakiś nie taki!!!

    Komentarz autor :-P — środa, 3.01.2007 @ 20:12

  6. Dzięki za wiele wnoszące komentarze;))

    Komentarz autor Elenoir — środa, 3.01.2007 @ 22:19

  7. Spodobaly mi sie Twoje cytaty więc dorzuce pare…

    ” Dokonał trafnego odkrycia. Pycha- tak jak skromność- przeszkadza. Zamiast niej lepiej mieć chłodną świadomość swego poziomu intelektualnego i wiedzy, lecz świadomość taką trudno osiągnąć, zwłaszcza w młodości. Lata całe nadyma cię pewność własnej mądrości, rozkoszujesz się umiejętnością samodzielnego oceniania zjawisk i wyciągania wniosków, wynosisz się ponad ocean plagiatowych intelektów, wielbiąc swą dumną wyspiarskość. Aż przychodzi dzień, jeden którego daty nie zapamiętasz ni godziny, spotkasz człowieka- może to być poeta albo kolejarz- i pojmiesz całą marność swej wiedzy i intelektu, i zawstydzisz się, i przestraszysz, że może nie dogonisz go nigdy. I opadną ci pawie pióra. Ale zapamiętaj- musisz go gonić, goń go, nie ustawaj, a osiągniesz to samo na szlaku, choćbyś nawet miał nigdy nie dotrzeć tak daleko jak on. Nie cel jest ważny, ale bieg ku niemu, który jest zaiste wszystkim, co warto w życiu czynić. Nie doskonałość- ta jest nudna jak rzeźba jaja- lecz ściganie jej, cudowna samotność długodystansowca
    ——
    “Znaleźć człowieka, z którym można porozmawiać nie wysłuchując banałów, komunałów, idiotyzmów, cwaniackich łgarstw, fałszywych zapewnień, tanich sprośności lub specjalistycznych bełkotów „fachowca”, dla którego branżowe wykształcenie (plus umiejętność trzymania widelca) jest całą jego kulturą, kogoś bez płaskostopia mózgowego i bez lizusowskiej mentalności — to znaleźć skarb. Na ogół znajduje się i n t e l i g e n t ó w. Ci ludzie zresztą wcale nie byliby odrzucający, gdyby nie „szpanowali” na mądrych, rozsądnych, odważnych i oryginalnych. Lecz kiedy to robią, kontrast między popisem a rzeczywistością budzi wstręt i odruch wymiotny”.
    ——-
    - Kocham cię, Elizo.
    Eliza zastanowiła się przez chwilę.
    - Nie - powiedziała w końcu - nie podoba mi się.
    - Dlaczego ?
    - To tak, jakbyś przystawił mi pistolet do skroni. To tylko sposób na zmuszenie kogoś do wypowiedzenia czegoś, czego prawdopodobnie nie myśli. Cóż innego mogę odpowiedzieć ja czy ktokolwiek inny jak tylko, że “Ja też cię kocham” ?
    —–
    Jej problem nie był oryginalny. Był to odwieczny problem wielu kobiet - chciała być jednocześnie kurwą i świętą.”
    —–
    “…najbardziej kochamy tych ludzi, te sprawy i te rzeczy, od których bieg życia każe nam odchodzić - nieraz na zawsze.”
    Marek Hłasko .Robotnicy.
    —–
    “Nie przejmuj się jutrem - nie wiesz co zdarzy się dziś” E. Stachura
    —-
    “Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.” Stanisław Lem, “Szpital przemienienia”.

    —-
    “Tam, gdzie jest miłość, nie ma miejsca na żądania, kontrolę, posiadanie, nie ma zależności, ani manipulacji. Miłość doskonała wyklucza lęk i niepokój”.
    [de Mello "Przebudzenie"]
    —-
    “Drzwi stały otworem. To prawda, nie otworzyła ich sama. Zrobił to jej lokaj. Jego imię:Nuda. Poprosiła: “Nudo, poszukaj mi zabawaki.” A on odpowiedział: “Robi się , prosze pani.” I wyciągnąwszy białe rękawiczki, by nie zostawić odcisków palców, zapukał do mego serca i zdaje się, powiedział, że nazywa się Miłość”
    —–
    “Życie to pożądanie. Cała reszta to tylko szczegół”

    “Ujrzeć coś, czego nie sposób zrozumieć
    jest jednym z najbardziej nieprzyjemnych doswiadczeń
    jakie może spotkać współczesnego człowieka”"
    “Mesjasz” Core Vidal
    —-
    “To, co nadaje sens naszemu istnieniu, jest dla nas zawsze czymś totalnie nieznanym.”

    “Myślałem: kiedy to się dzieje, dlaczego tego nie można przyłapać, dlaczego dopiero z czasem się sobie uświadamia, że się dorosło? Domyśliłem się, że ta granica musi tkwić tam, gdzie nagle przestaje się tęsknie wyczekiwać przyszłości. Tej, w której będzie się już mężczyzną z wąsami, żoną i samochodem. Tej, w której w ogóle będzie się już takim starszym, imponującym. Takim, co już nie ma wągrów i łojotoku, i niepewności ruchów. Takim, co już wytrzymuje wzrok żeński na sobie, nie spuszcza oczu po sobie, się nie pąsowi. Takim, do którego już się mówi “proszę pana”.(…) Słowem: gdy się nagle przestaje wyczekiwać przyszłości, bo się już dojrzeje do tego, żeby “im wszystkim pokazać”. Ni stąd, ni zowąd za przeszłością tęsknić się zaczyna; a im odleglejsza, tym tęskni się bardziej…”
    W.Kuczok “Gnój”.

    ,,Szlachetny człowiek wymaga od siebie, prostak od innych,,

    “Zło jest swego rodzaju fenomenem, które ludzi słabych straszy, a mocnych kusi”
    —-
    …i przyszło do niego dziecko z zapalona pochodnią i spytał je skąd pochodzi to światło? Dziecko dmuchnęło na pochodnię, zgasiło płomień i odrzekło: powiedz mi teraz dokąd poszło a ja powiem ci skąd przyszło…

    Komentarz autor Agnieszka — sobota, 13.01.2007 @ 21:35

  8. Dzięki za cytaty:)
    Hmmm…a co poleciłabyś spośród książek de Mello na początek? Bo ktoś mi już kiedyś o nim wspominał, ale nie było okazji… Co prawda to, zdaje się, jezuita, no ale…:)

    Komentarz autor Elenoir — niedziela, 14.01.2007 @ 1:49

  9. W wielu miejscach przyznajesz się do antyreligijności. Ja osobiście nie jestem religijny. Religia i spirytualizm to potrzeby takie same jak czytanie i opowiadanie baśni, tworzenie tradycji, poczucia wspólnoty - etc. I są ludzie którym to pomaga żyć…
    Rozumiem antyklerykalizm, jak każda biurokracja, kler jest w dużym stopniu skorumpowany i nic się z tym nie da zrobić, dlatego potrzebna nam swoboda wyznaniowa i rozdział Państwa od Kościoła.
    Nie każdy ksiądz to oszust. Pracuję z kilkoma, są fajni i uczciwi.
    Ten sam problem ma zorganizowany Ateizm, od kiedy stał się zorganizowaną religią - popełniał te same niegodziwości jak Kościół na przestrzeni wieków.
    Słowem jest trzecia droga i wybór zawsze należał do wybierających - tylko konsekwencje bywały różne…
    Dobrym komentarzem na temat filozofii i logiczności wyborów jest jedna z książek Edwarda DeBono “I’m right, you are wrong”, serdecznie polecam, nie bez powodu CNN ogłosił go piątą osobowością XX wieku - w latach 80 i 90-tych uczył rządy różnych krajów jak negocjować skrajne stanowiska…

    Komentarz autor Poltiser — czwartek, 13.09.2007 @ 9:39

  10. Cóż, chyba masz rację - właściwie jestem nie tyle niereligijna, ale antyreligijna. Ale tylko w poglądach - tzn. nie spluwam na widok osób wychodzących z kościoła;) Z drugiej strony nie kryję się z nimi, ale i nie obnoszę.

    Nie palę się też do zorganizowanych form czegokolwiek - to mnie raziło kiedyś w kościele. Raziłoby mnie i w ateizmie, choć nie słyszałam, żeby w Polsce była tego typu organizacja. Ale też nie pozuję na anarchistkę;)

    Jeśli natknę się na tę książkę, to nie omieszkam:)

    Komentarz autor elenoir — czwartek, 13.09.2007 @ 20:23

  11. „Wśród ciosów, które nam los gotuje na tym świecie, mało jest równie gorzkich i tak zawstydzających dla męskiego serca jak miłość ofiarowana przez piękną i godną czci dziewczynę, gdy jej nie można odpowiedzieć wzajemnością.”

    i jaka to wielka prawda dla mężczyzny ( kierującego się honorem ) pozdrawiam

    Komentarz autor katani — środa, 3.10.2007 @ 22:05

  12. zapomniałem JRR Tolkien ” władca pierścieni”

    Komentarz autor katani — środa, 3.10.2007 @ 22:05

  13. Dorzucę swoją kolekcję, zamieszczoną na moim blogu. Pochodzą z róznych źródeł, na ogół są krótkie i nie aż tak ładnie literacko dopracowane jak te Twoje (bo też i wielcy literaci na ogół ich nie pisali), ale są za to ciekawe.

    - Ludzie tęknią za cakowitą odmianą, a jednoczenie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej.
    - Nic samo w sobie nie jest dobre, ani złe. Dopiero myślenie takim je czyni.
    - Lepiej jest żalowac czegos, co sie zrobiło, niz tego czego sie nie zrobiło.
    - Nie widzimy rzeczy takimi, jakimi są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.
    - Jak w życiu się coś wali, to trzeba z tego skorzystać. Zwykle wychodzi z tego co ciekawszego.
    - Nic tak nie pomaga zajrzeć w głąb swojej duszy jak cierpienie.
    - Ludzie w więszości nie są sobą. Są sumą cudzych myli i przyzwyczajeń. Ludzie są kukiełkami sterowanymi przez społeczeństwo. Pocignij za sznurek, a uzyskasz daną reakcję.
    - Nie można uczynic niewolnikiem czowieka wolnego, gdyż czowiek wolny pozostaje wolny nawet w więieniu - Platon
    - Żal, że sie coś zrobio, przemija z czasem. Ale żal, że się czegoś nie zrobio, nie przemija nigdy.
    - Jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma.
    - Obce Cywilizacje? Albo są, albo ich nie ma. Obie możliwości przerażają mnie jednakowo (prawd. Carl Sagan)
    - Seks jest potrzeb ciała, miłość jest potrzebą duszy.
    - Sztuka jest piękna tylko wtedy, kiedy odnajdujemy w niej coś z siebie.
    - Kto jest szczęśliwy w sercu, nie musi szukać szczęścia gdzieś na zewnątrz.
    - Gdyby ludzki mózg by tak prosty, że moglibymy go zrozumieć, wówczas i tak bylibymy tak głupi, że nie zrozumielibyśmy go i tak(z książki “Świat Zofii”)
    - Są tylko dwie nieskończone rzeczy: wszechświat i ludzka głupota, przy czym wcale nie jestem pewien co do wszechświata (A.Einstein)
    - Wczoraj jest historią, jutro - tajemnicą, a dziś - darem
    - Każdy więzień, każdy samotnik, zajęty dzień i noc tylko własnym losem, gotów jest przypuszczać, że również inni, będący na wolności, zajmują sie nim wyłącznie.
    - Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie zabrać!
    - Ludzie są dobrzy, tylko czasem im się coś myli.
    - Zawsze pamiętaj, że tylko zdechłe ryby płyną z prądem.
    - W ciężkich sytuacjach życiowych lepiej walczyć i być pokonanym niż poddać się i żyć żalem do samego siebie, że nie podjęło się wyzwania.
    - Przeszłoci nie ma, żyj teraniejszością i myśl o przyszłości
    - Niekiedy robiąc krok w tył możesz nabrać większego rozpędu i przeskoczyć kałużę.
    - Prawdziwy mężczyzna nie umartwia się nad sobą i nie żali się nad swym losem. Prawdziwy mężczyzna prze do przodu.
    - Chcesz kogoś pokochać, najpierw pokochaj siebie.
    - Zazwyczaj jestemy pochonięci myślami, myślimy o przyszości, rozmylamy o przeszości, to co nam sie wydarzyło, zwłaszcza złego, prawie nigdy natomiast, nie odczuwamy chwili teraźniejszej.
    - Zycie nie powie Ci: poużalaj sie nad sobą, a ja stanę obok i poczekam.
    - Kto poda za innymi, nigdy nikogo nie wyprzedzi (Michelangelo Buonaroti)
    - Błędem ludzkości nie jest to, że odchodzi od religii; błedem ludzkości jest to, że odchodzi od religii, nie szukając niczego w zamian.
    - Nic na świecie nie zostało tak sprawiedliwie rozdzielone jak rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną porcję (Jacques Tati).
    - Przeszłość jest wspomnieniem, przyszłość - tajemnicą. Pozostaje nam dzień dzisiejszy.
    - “Dobro narzucone wbrew woli obdarowanego przestaje być dobrem”
    - Głupiec narzeka na ciemność, mędrzec zapala świecę.
    - Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu .
    - Oczekuj niczego od innych, wszystkiego od siebie. Rozczarujesz się tylko sobą.
    - Ludzie wielcy rozmawiają o ideach; ludzie średni rozmawiają o wydarzeniach; ludzie mali rozmawiają o bliźnich.
    - Dzisiaj jest pierwszy dzień reszty Twojego życia.
    - Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale po tym, jak kończy.

    Komentarz autor haes — niedziela, 10.02.2008 @ 11:38

  14. Nie ze wszystkimi tymi maksymami się zgadzam. A na końcu klasyk gatunku, co?:) Z nim nie zgadzam się również.

    Komentarz autor Elenoir — wtorek, 12.02.2008 @ 21:42

  15. „Otóż przestrzeń wokół niektórych ludzi jest ich własną przestrzenią,
    toteż kiedy chce się do nich zbliżyć, wkracza się na ich własne terytorium
    i trzeba się zachowywać wobec nich tak, jak oni chcą, a wtedy człowiek stwierdza,
    że ich dominujące idee zadają im cierpienia być może większe niż cierpienia innych ludzi.”

    Bardzo potrzebuje autora tych slow. Czy moglabys napisac czyj to cytat? To jest naprawde bardzo wazne dla mnie…., chce wykorzysac ten cytat do pracy, bo wlasnie on swietnie pasuje. Prosze o odpis

    Karolina

    Komentarz autor Karolina — sobota, 23.02.2008 @ 0:49

  16. Źródło jest podane: „Przypadki Augie’ego Marcha” – Saul Bellow.

    Komentarz autor Elenoir — sobota, 23.02.2008 @ 12:16

  17. Witam, całkiem niezły zbiór, pozwolę sobie dołożyć coś od siebie:

    - “Nie rań kogoś, kogo nie możesz zabić”

    pozdrawiam i zapraszam na moją stronę

    Komentarz autor Aforyzmy.org — wtorek, 6.05.2008 @ 19:17

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog at WordPress.com.